Legia Warszawa przegrała przed własną publicznością 2:4 z Rakowem Częstochowa. Po meczu Marek Papszun docenił doping kibiców, a swoich zawodników ostro skrytykował za nieakceptowalną postawę w fazach przejścia z obrony do ataku.
Choć były trener Medalików zaznaczył, że po przerwie jego zespół prezentował się już trochę lepiej.
Papszun pochwalił kibiców Legii. „Duże podziękowanie”
– Na początek duże podziękowanie dla naszych kibiców. Wspierali nas tutaj do końca. Uzasadnione rozczarowanie po pierwszej połowie, bo gwizdy – taka postawa nam nie przystoi. Ale w drugiej poprawiliśmy się – cisnęli, próbowali nam pomóc. Duży wpływ mieli. Tak, że dziękuję – zaczął Papszun.
Hańba podczas meczu Legii. „Zawsze i wszędzie policja je**** będzie!”
Później trener przeszedł już do kompleksowej oceny przebiegu rywalizacji z Rakowem.
– Ten mecz był dziwny, specyficzny. Nasza postawa w pierwszej połowie jest dla mnie nie do przyjęcia. Musimy od ciebie wymagać więcej – przyznał szkoleniowiec Wojskowych. – Zasłużenie przegrywaliśmy. Myślę, że Raków mógł strzelić przynajmniej jeszcze jedną bramkę. W drugiej połowie się dźwignęliśmy, ale znowu popełnialiśmy karygodne błędy. Nie poznawałem drużyny w fazach przejściowych. Dobrze się w tej dynamice odnajdujemy, a dzisiaj przeciwnik doszedł do pięciu-sześciu sytuacji, co nam się nigdy nie zgadzało. Musimy przeanalizować, z czego wynikała tak słaba dyspozycja. A do tego doszły proste błędy przy piłce.
– Mogło to pójść w drugą stronę. Strzeliliśmy na 3:3, bramka nieuznana – to był dobry moment. Później jeszcze mieliśmy trzy sytuacje, nie strzeliliśmy. Mogliśmy to wyciągnąć, ale nam zabrakło dzisiaj. Dlatego przegrywamy – zakończył Papszun.
Legia Warszawa notuje obecnie passę czterech ligowych występów bez wygranej. Wojskowi plasują się na trzecim miejscu w Ekstraklasie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. NewsPix.pl