Polska zagra 31 maja z Ukrainą, a 3 czerwca z Nigerią. Jako, że są to spotkania towarzyskie, to Jan Urban postanowił dać szansę kilku debiutantom. Nie zabrakło również takich reprezentantów kraju, których każdy się spodziewał. Jeden z nich nie zagra w pierwszym sparingu, ponieważ… musi zostać w klubie.
Większość kadrowiczów zakończyła już swoje sezony. Nie mają przerwy za to jeszcze w Belgii, dlatego Michał Skóraś nie pojawi się na zgrupowaniu reprezentacji Polski.
Skóraś ma jeszcze ważny mecz
31 maja o godzinie 17:30 Polska zagra towarzysko z Ukrainą we Wrocławiu. Michał Skóraś musiałby się rozdwoić, ponieważ ma jeszcze bardzo ważny klubowy mecz o… 18:30. No i nie dostał pozwolenia od klubu, będzie więc musiał zostać. Zatem kiedy on będzie zaczynał, jego koledzy z kadry wyjdą na drugą połowę.
– Zawodnik ma jeszcze obowiązki w swoim klubie, 31 maja gra mecz w Belgii. Michał dołączy do nas już w warszawskiej części zgrupowania, przyleci od razu do stolicy. To nie jest żadne zaskoczenie, mieliśmy kontakt z jego klubem i tak było ustalone – powiedział PAP-owi rzecznik kadry Emil Kopański.
Skóraś nie ma czasami w niedziele finałowego meczu?
— wojtek (@wojtekkk_) May 26, 2026
W Belgii liga jest dość skomplikowana, ale postarajmy się uprościć. Po podziale na trzy grupy – mistrzowską, środkową i o utrzymanie, w tej drugiej gra się jeszcze o awans do Ligi Konferencji. Najpierw trzeba zająć siódme miejsce i to też udało się Genkowi. Natomiast to nie wystarczy. Trzeba jeszcze wygrać baraż z zespołem, który grupę mistrzowską zakończył na piątej lokacie. No więc w ten sposób będziemy mieli starcie Gent – Genk.
Jest tam ważnym ogniwem
Skóraś występuje w Gent, zatem zadaniem jego zespołu jest obronienie tego miejsca. No a reprezentant Polski jest bardzo ważnym ogniwem w drużynie, odkąd zmienił klubowe barwy. Zaliczył już ok. 2800 minut we wszystkich rozgrywkach i stanowi o sile zespołu Rika De Mila. Gra on tam różnie – albo na prawym skrzydle, albo prawym wahadle. Sezon zasadniczy zaczynał z kolei z lewej strony. Na pewno jest graczem bardzo uniwersalnym.
Polak ma już na koncie dwucyfrową liczbę asyst we wszystkich rozgrywkach, ale trzeba przyznać, że w play-offach trochę obniżył loty, bo zanotował tam tylko jedną w ponad 720 minut. Tyle, że Gent gra w fazie mistrzowskiej i mierzyło się z samymi silnymi ekipami, więc łatwo nie było. I to aż tak, że drużynie Skórasia… nie udało się wygrać ani jednego meczu na dziesięć. Na szczęście dla niej KV Mechelen wcale nie było lepsze i za wiele nie odrobiło. A szóste miejsce już prawa do gry w barażu nie dawało.
Tabela rozgrywek dostarczona przez Superscore
No więc Skóraś pyknie jeszcze ten mecz i ma wpaść na sparing z Nigerią.
Kiedyś Zbigniew Boniek potrafił zagrać dwa mecze w jeden dzień. Wyszedł na murawę niecałą dobę po rozegraniu finału Pucharu Europy z Liverpoolem. „Zibi” poleciał do Tirany, strzelił gola, a spał może z dwie godziny, jak wspominał Dariusz Szpakowski w Przeglądzie Sportowym Onet. Dzisiaj taka praktyka by już nie przeszła, meczów napakowanych w kalendarzu jest bowiem do granic wytrzymałości.
Fot. 400mm.pl