Na dobre rozkręciła się maszyna ze sparingami polskich drużyn przed startem rundy wiosennej. W ostatnich godzinach prezentowały się zespoły Rakowa Częstochowa, Korony Kielce czy GKS-u Katowice. W tym gronie znajduje się także Wisła Kraków, która – jak już pisaliśmy – przez kontuzję straciła jednego z zawodników.
14 stycznia łącznie mogliśmy obejrzeć 13 meczów towarzyskich. Spora część z nich miała miejsce na boiskach kompleksów treningowych w Turcji, jednak nie zabrakło też starć na polskiej ziemi, a w tym spotkania pomiędzy pierwszą drużyną a klubowymi rezerwami. Na taki pomysł wpadło dwóch pierwszoligowców.
Raków wciąż bez zwycięstwa pod wodzą Łukasza Tomczyka. Drugi remis podczas obozu w Turcji
Po remisie 1:1 przed kilkoma dniami z RB Salzburg – Raków zagrał drugi sparing podczas swojego obozu w tureckim Belek. Trzeba przyznać, że po raz drugi zmierzył się z przeciwnikiem z wysokiej półki, bowiem naprzeciw piłkarzy Łukasza Tomczyka stanął bułgarski hegemon i uczestnik fazy ligowej Ligi Europy, czyli Łudogorec Razgrad.
Dla wicemistrza Polski znacznie bardziej udana okazała się pierwsza część rywalizacji. Po zaledwie czterech minutach gry świetnie do podania Frana Tudora otrzymał Jonatan Braut Brunes, który został sfaulowany przez bramkarza rywala, a sędzia wskazał na 11. metr. Do piłki podszedł sam poszkodowany i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Warto dodać, że Brunes ma w Rakowie bilans trafionych karnych 7/7, biorąc pod uwagę oficjalne mecze.
Jeszcze przed przerwą Raków wykorzystał kolejny błąd bułgarskiego bramkarza. Opłacił się wysoki pressing i piłkę po złym podaniu golkipera do jednego z obrońców tuż przed polem karnym przeciwnika przejął Marko Bulat. Chorwat wpadł w szesnastkę i podwyższył wynik na 2:0.
W drugiej części gry Łudogorec zniwelował straty, a to za sprawą dwóch goli w końcówce w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Najpierw Bernard Tekpetey skutecznie wykonał rzut karny po wcześniejszym nierozważnym faulu Ibrahimy Secka, a dosłownie w kolejnej akcji z zamieszania w polu karnym Oliwiera Zycha skorzystał Stanisław Iwanow, który ustalił wynik na 2:2.
Lechia, Korona, GKS Katowice i inni. Turcja zdominowana przez polskie kluby
Raków nie był jedynym polskim zespołem, który 14 stycznia rozgrywał mecz kontrolny na swoim tureckim zgrupowaniu. Pierwszy sparing nad Bosforem ma już za sobą Lechia Gdańsk. Piłkarze Johna Carvera zmierzyli się z serbskim Zeleznicarem Pancevo, piątą drużyną ligi serbskiej po 20 kolejkach. W tym spotkaniu padł zaledwie jeden gol – dla polskiej drużyny.
Lechiści popracowali w wysokim pressingu, co pozwoliło przejąć piłkę blisko bramki przeciwnika. Nie trzeba było długo czekać, by znalazła się ona pod nogami Camilo Meny, a ten w czystej pozycji już doskonale wiedział co ma zrobić. Kolumbijczyk płaskim, precyzyjnym strzałem nie pozostawił bramkarzowi szans na skuteczną interwencję.
Innym dość ciekawym wydarzeniem tego spotkania były aż dwie czerwone kartki, które pokazał arbiter, a – jak wiadomo – podczas takich meczów często sędziowie patrzą bardziej łaskawym okiem. Najpierw wyrzucony z boiska został jeden z Serbów, a tuż przed końcem jego los podzielił Kacper Sezonienko. Polak wyjątkowo brutalnie zatrzymał uciekającego mu rywala. Zresztą, sparing był dość brzydki, szczególnie w drugiej połowie. Gra była szarpana, przerywana. Goście trochę polowali na nogi, jak relacjonował z miejsca meczu Dominik Pasternak z TVP Sport.
Nie rozumiem podejścia niektórych drużyn w sparingach. Rywale Lechii Gdańsk Zeleznicar Pancevo grają momentami na urwanie nogi.
— Dominik Pasternak (@Do_Pasternak) January 14, 2026
Swoje zmagania w Turcji od zwycięstwa zaczęła także Korona Kielce. Szczególnie dobrą wiadomością dla Jacka Zielińskiego po spotkaniu z bułgarskim CSKA Sofia (piąty zespół ligi bułgarskiej) jest forma niedawno pozyskanego Mariusza Stępińskiego, który błysnął w nieoficjalnym debiucie w nowych barwach.
Polak był autorem obydwu trafień, jakie padły w tym meczu. Po godzinie rywalizacji dał prowadzenie swojemu zespołowi, dzięki wykorzystaniu szansy, jaką świetnym podaniem stworzył mu Marcin Cebula. Stępiński wynik na 2:0 ustalił, wbijając piłkę z najbliższej odległości do pustej bramki po nieudanym – lecz szczęśliwym – uderzeniu Pau Resty.
Już drugi swój sparing rozgrywał lider Ekstraklasy. Wisła Płock kontynuuje swoją dobrą passę z rundy jesiennej i do dorobku dopisała kolejne zwycięstwo w trakcie obozu w Belek. Po wygranej z Rapidem Bukareszt tym razem przyszła pora na słoweńskie NK Aluminij.
Piłkarze Mariusza Misiury gola strzelili jeszcze w pierwszej połowie. Po 30 minucie spory błąd zanotował bramkarz szóstego zespołu ligi słoweńskiej, który odbił piłkę tuż przed siebie. Wykorzystał to Fabian Hiszpański. Wynik na 2:0 niedługo przed końcem ustalił Wiktor Nowak. Młodzieżowy reprezentant Polski wykorzystał świetnie podanie od Quentina Lecoeuche’a.
Dwa gole, czyste konto i wygrana 💪
Zobaczcie bramki z dzisiejszego sparingu z NK Aluminij, zakończonego wynikiem 2:0 (1:0).
Trafiali Fabian Hiszpański i Wiktor Nowak.#fruuBelek 🇹🇷 pic.twitter.com/gngcvjuemd— Wisła Płock (@WislaPlockSA) January 14, 2026
GKS Katowice zagrał w UNO i obejrzał kartę reverse. Po ostatnim zwycięstwie 3:0 z rumuńskim Petrolulem Ploeszti tym razem przegrał 0:3. Piłkarze Rafała Góraka musieli uznać wyższość czeskiego FK Jablonec. Pierwsza bramka padła w pierwszej części rywalizacji, a kolejne dwie Katowiczanie stracili już po przerwie.
Warte odnotowania są także dwa remisy – oba wynikiem 1:1 – krakowskich klubów. Cracovia grała z serbskim Cukarickim i – co ważne dla Luki Elsnera – po raz pierwszy po długiej kontuzji na boisku pojawił się Kamil Glik. Z kolei Wisła boleśnie w skutkach mierzyła się z innym serbskim zespołem. Mecz z Mladostem Lucani kontuzją przepłacił Marko Bozić, który musiał udać się do szpitala.
Na polskiej ziemi starcia ligowców i pierwszych zespołów z rezerwami
Nie tylko w Turcji, ale i w Polsce kilka meczów towarzyskich również można było obejrzeć. Zespoły z drugiego oraz trzeciego poziomu rozgrywkowego na zagraniczne zgrupowanie się nie wybierają lub – jak w przypadku Wieczystej – wylatują na nie dopiero za kilka dni. Podopieczni Kazimierza Moskala jeszcze przed udaniem się do Belek zmierzyli się z Zagłębiem Sosnowiec. Padł remis 1:1. Gola w debiucie w nowych barwach strzelił Tobiasz Mras.
W przeciwieństwie do poprzedniego roku – na zagraniczne zgrupowanie tej zimy nie uda się Puszcza Niepołomice. Piłkarze Tomasza Tułacza jednak nie próżnują i w ciągu jednego dnia rozegrali aż dwa mecze towarzyskie – najpierw wygrali 4:0 z Podhalem Nowy Targ, a niedługo później zremisowali 2:2 z Hutnikiem Kraków.
Na Dolnym Śląsku doszło z kolei do dwóch meczów wewnętrznych. Śląsk Wrocław pokonał swoje rezerwy 4:3, a Miedź Legnica ze swoim drugim zespołem wygrała 4:1.
🔚 Gra wewnętrzna pomiędzy pierwszym a drugim zespołem zakończyła się zwycięstwem podopiecznych trenera Ante Simundzy.
🇮🇹 Śląsk – Śląsk II 4:3 (1:2)
⚽️ 1:0: 2’ P. Banaszak
⚽️ 1:1: 20’ O. Wojtczak
⚽️ 1:2: 37’ M. Milewski
⚽️ 2:2: 59’ W. Niewiarowski
⚽️ 3:2: 66’ P.… pic.twitter.com/rLiBAzjWz3— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) January 14, 2026
Komplet wyników meczów towarzyskich z 14 stycznia z udziałem polskich drużyn:
- Raków Częstochowa – Łudogorec Razgrad 2:2
- Lechia Gdańsk – Zeleznicar Pancevo 1:0
- Korona Kielce – CSKA Sofia 2:0
- Wisła Płock – NK Aluminij 2:0
- GKS Katowice – FK Jablonec 0:3
- Cracovia – Cukaricki 1:1
- Wisła Kraków – Mladost Lucani 1:1
- Wieczysta Kraków – Zagłębie Sosnowiec 1:1
- Radomiak Radom – Moncarapachense 4:0
- Puszcza Niepołomice – Podhale Nowy Targ 4:0
- Puszcza Niepołomice – Hutnik Kraków 2:2
- Śląsk Wrocław – Śląsk Wrocław II 4:3
- Miedź Legnica – Miedź Legnica II 4:1
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
Fot. 400mm.pl