Na zapleczu Ekstraklasy walka o awans wkracza w decydującą fazę. Niemal pewna powrotu po kilka latach do grona najlepszych jest krakowska Wisła, ale za jej plecami wyścig trwa w najlepsze. Teraz Wieczysta po chwilowym dołku znów wskoczyła na wysokie obroty i odniosła trzecie zwycięstwo na cztery ostatnie mecze.
Piłkarze z Chałupnika pokonali 2:0 GKS Tychy, dzięki czemu wskoczyli na trzecie miejsce w tabeli. W najlepszy możliwy sposób odpowiedzieli na zwycięstwo Śląska Wrocław w Mielcu i wciąż liczą się w walce o bezpośredni bilet do elitarnego grona. Na cztery kolejki przed końcem Wieczysta traci do WKS-u cztery punkty. Nad siódmym zespołem ma siedem oczek przewagi, więc już praktycznie zapewniła sobie miejsce w najlepszej szóstce.
Wieczysta wypunktowała słabości rywala. Pełna dominacja i zasłużone zwycięstwo
Wieczysta od początku przeważała i miała po swojej stronie inicjatywę, jednak długo nie mogła przekuć tego na gole. W końcu to się udało tuż przed końcem pierwszej połowy. Do siatki po rzucie wolnym i zgraniu piłki przez Karola Filę trafił Stefan Feiertag, który tym samym zrehabilitował się za wcześniejsze zmarnowanie w teorii prostszej sytuacji. Mając przed sobą tylko Jakuba Mądrzyka uderzył prosto w bramkarza Tyszan.
Feiertag z woleja na 1:0 dla @wieczysta! 👏
👉 Oglądaj wszystkie mecze na @sport_tvppl,
w aplikacji mobilnej lub Smart TV 📺 pic.twitter.com/MlN5EdwysJ— Betclic 1 Liga (@_1liga_) April 26, 2026
Były golkiper Stali Mielec czy Rakowa długo udanymi interwencjami utrzymywał swój zespół przy nadziei na przynajmniej jeden punkt. Choćby w dogodnej sytuacji na początku drugiej części powstrzymał Natana Dzięgielewskego. Były piłkarz Tyszan, obecnie wypożyczony do Wieczystej z Górnika Zabrze błysnął kilka chwil później, gdy wyprzedził Kasjana Lipkowskiego i wywalczył rzut karny. Ten pewnie wykorzystał Mikkel Maigaard, rozgrywający naprawdę dobre zawody.
GKS był wyraźnie słabszy od rywala i nie pomagały nawet kolejne bardzo dobre parady Mądrzyka. Gdyby nie jego wysoka forma, to rozmiary porażki jego zespołu mogłyby być znacznie wyższe. Wręcz wymarzonej okazji podwyższenia wyniku na 3:0 nie wykorzystał Lisandro Semedo.
Ofensywni zawodnicy Rene Pomsa poza jedną okazją w pierwszej połowie Damiana Kądziora na dobre nawet nie postraszyli Antoniego Mikułki. Tym samym zakończyła się dobra seria dwóch kolejnych zwycięstw GKS-u, którego przed spadkiem broni już jedynie matematyka. Na cztery kolejki przed końcem do bezpiecznej lokaty traci osiem punktów i realnie jest to strata praktycznie nie do odrobienia.
A Wieczysta poza skutecznością pod bramką przeciwnika nie może mieć do siebie większych pretensji za to spotkanie. Piłkarze Kazimierza Moskala mieli pełną kontrolę i mimo że zbytnio nie forsowali tempa, to nawet przez chwilę nie mogli się obawiać o niespodziewaną stratę punktów. Pokazali swoją wyższość i wypunktowali słabości przeciwnika.
Wieczysta Kraków – GKS Tychy 2:0 (1:0)
- 1:0 – Stefan Feiertag 45′
- 2:0- Mikkel Maigaard 63′
Czytaj więcej na Weszło o Betclic 1. Lidze:
- Gęsto w strefie barażowej. Polonia lepsza od Chrobrego
- Śląsk Wrocław coraz bliżej Ekstraklasy. Pięć bramek i dobre widowisko w Mielcu
- Skorża wróci do Wisły? Komentarz Królewskiego nie pozostawił złudzeń