Wieczysta nie składa broni. Bezpośredni awans wciąż możliwy

Mikołaj Duda

26 kwietnia 2026, 16:45 • 3 min czytania 0

Reklama
Wieczysta nie składa broni. Bezpośredni awans wciąż możliwy

Na zapleczu Ekstraklasy walka o awans wkracza w decydującą fazę. Niemal pewna powrotu po kilka latach do grona najlepszych jest krakowska Wisła, ale za jej plecami wyścig trwa w najlepsze. Teraz Wieczysta po chwilowym dołku znów wskoczyła na wysokie obroty i odniosła trzecie zwycięstwo na cztery ostatnie mecze.

Reklama

Piłkarze z Chałupnika pokonali 2:0 GKS Tychy, dzięki czemu wskoczyli na trzecie miejsce w tabeli. W najlepszy możliwy sposób odpowiedzieli na zwycięstwo Śląska Wrocław w Mielcu i wciąż liczą się w walce o bezpośredni bilet do elitarnego grona. Na cztery kolejki przed końcem Wieczysta traci do WKS-u cztery punkty. Nad siódmym zespołem ma siedem oczek przewagi, więc już praktycznie zapewniła sobie miejsce w najlepszej szóstce.

Wieczysta wypunktowała słabości rywala. Pełna dominacja i zasłużone zwycięstwo

Wieczysta od początku przeważała i miała po swojej stronie inicjatywę, jednak długo nie mogła przekuć tego na gole. W końcu to się udało tuż przed końcem pierwszej połowy. Do siatki po rzucie wolnym i zgraniu piłki przez Karola Filę trafił Stefan Feiertag, który tym samym zrehabilitował się za wcześniejsze zmarnowanie w teorii prostszej sytuacji. Mając przed sobą tylko Jakuba Mądrzyka uderzył prosto w bramkarza Tyszan.

Reklama

Były golkiper Stali Mielec czy Rakowa długo udanymi interwencjami utrzymywał swój zespół przy nadziei na przynajmniej jeden punkt. Choćby w dogodnej sytuacji na początku drugiej części powstrzymał Natana Dzięgielewskego. Były piłkarz Tyszan, obecnie wypożyczony do Wieczystej z Górnika Zabrze błysnął kilka chwil później, gdy wyprzedził Kasjana Lipkowskiego i wywalczył rzut karny. Ten pewnie wykorzystał Mikkel Maigaard, rozgrywający naprawdę dobre zawody.

GKS był wyraźnie słabszy od rywala i nie pomagały nawet kolejne bardzo dobre parady Mądrzyka. Gdyby nie jego wysoka forma, to rozmiary porażki jego zespołu mogłyby być znacznie wyższe. Wręcz wymarzonej okazji podwyższenia wyniku na 3:0 nie wykorzystał Lisandro Semedo.

Ofensywni zawodnicy Rene Pomsa poza jedną okazją w pierwszej połowie Damiana Kądziora na dobre nawet nie postraszyli Antoniego Mikułki. Tym samym zakończyła się dobra seria dwóch kolejnych zwycięstw GKS-u, którego przed spadkiem broni już jedynie matematyka. Na cztery kolejki przed końcem do bezpiecznej lokaty traci osiem punktów i realnie jest to strata praktycznie nie do odrobienia.

A Wieczysta poza skutecznością pod bramką przeciwnika nie może mieć do siebie większych pretensji za to spotkanie. Piłkarze Kazimierza Moskala mieli pełną kontrolę i mimo że zbytnio nie forsowali tempa, to nawet przez chwilę nie mogli się obawiać o niespodziewaną stratę punktów. Pokazali swoją wyższość i wypunktowali słabości przeciwnika.

Reklama

Wieczysta Kraków – GKS Tychy 2:0 (1:0)

  • 1:0 – Stefan Feiertag 45′
  • 2:0- Mikkel Maigaard 63′

Czytaj więcej na Weszło o Betclic 1. Lidze:

Fot. Newspix
0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ligue 1

Znamy pierwszego beniaminka Ligue 1! Powrót po trzech latach

Maciej Piętak
0
Znamy pierwszego beniaminka Ligue 1! Powrót po trzech latach

Betclic 1. Liga

Reklama