Francesco Farioli to jeden z najzdolniejszych włoskich trenerów młodego pokolenia i z każdym kolejnym sezonem buduje sobie coraz lepszą reputację. W FC Porto zmierza on po tytuł mistrza kraju, osiągając to z udziałem trójki Polaków. Trener Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora oraz Oskara Pietuszewskiego po ostatnim meczu ligowym błyskawicznie uciął plotki związane z jego potencjalnym odejściem do Chelsea.
FC Porto to teraźniejszość, jaką ma Farioli. Wkrótce także przyszłość?
Włoski szkoleniowiec objął Porto latem 2025 roku, krótko po tym, jak w lidze holenderskiej Ajax zmarnował sporą przewagę w tabeli pod koniec sezonu. Dla Smoków, których nowym prezydentem został Andre Villas-Boas, okazał się to strzał w dziesiątkę. Przez długi czas, drużyna Fariolego prezentowała się wybitnie pod kątem małej liczby straconych goli i długo trzymała się na jednocyfrowym wyniku wpuszczonych bramek.
W wiosennej części sezonu nastąpiła pewna zadyszka, ale Porto nadal jest na najlepszej drodze do mistrzostwa kraju. W związku z zadowalającymi wynikami w kolejnym klubie, pojawiło się zainteresowanie ze strony Chelsea.
Farioli foi questionado sobre a possibilidade de ir para o Chelsea e a resposta foi… curta e grossa, como 'bom português’ 😅#fcporto #ligaportugalbetclic #farioli #chelsea pic.twitter.com/0WOQVjmKOH
— A BOLA (@abolapt) April 27, 2026
Farioli został zapytany na konferencji po meczu z Estrelą Amadora, czy jest w stanie obiecać kibicom, że w przypadku lepszej propozycji z Chelsea zostanie w Portugalii. Włoch bez chwili wahania odpowiedział:
– Tak, absolutnie.
Oczywiście, w futbolu powiedzieć można absolutnie wszystko, ale doskonale zdajemy sobie sprawę, jaki bałagan panuje aktualnie w Chelsea. Prawdopodobnie Włoch także to widzi i nie planuje robić zbędnych zmian w swoim życiu zawodowym. Farioli wysłał tym samym mocny sygnał kibicom Smoków, którzy oczekują na pierwsze mistrzostwo kraju od 2022 roku. Chciałby kontynuować swój projekt, bowiem widzi pole na poprawę, mimo bardzo dobrego debiutanckiego sezonu w Primeira Lidze.
Bałaganu w Chelsea ciąg dalszy
Nazwisko Farioli nieprzypadkowo pada w kontekście Chelsea. Na Stamford Bridge ponownie panuje bezkrólewie, a do końca sezonu stery przejął Calum McFarlane. Liam Rosenior popracował na Stamford Bridge niecałe cztery miesiące. Konsorcjum BlueCo po raz kolejny zabrakło cierpliwości wobec budowania drużyny.
Oznacza to więc, że Chelsea będzie mieć trzeciego głównego szkoleniowca w 2026 roku. 1 stycznia pożegnano się bowiem z Enzo Marescą, który pod koniec kadencji miał bardzo napięte relacje z właścicielami.
I znów mówi się w kontekście The Blues o szkoleniowcu, który ma jeszcze wiele przed sobą i jest na dorobku. Farioli jest jednym z kandydatów na następcę Roseniora według medialnych plotek. Faworytem numer jeden pozostaje jednak Andoni Iraola, który z końcem sezonu odejdzie z AFC Bournemouth. Przewijało się także nazwisko Rubena Amorima czy Cesca Fabregasa, ale nic jeszcze nie ustalono.
CZYTAJ WIĘCEJ O LIGACH ZAGRANICZNYCH NA WESZŁO:
- Pietuszewski wywalczył rzut karny z Estrelą Amadora
- 106 punktów nie dało awansu do League Two
- Bramkarz z drugiej ligi hiszpańskiej zadał rywalowi cios rodem z UFC. Przeprosił za zachowanie
Fot. Newspix