Po rocznej przygodzie na Węgrzech Damian Rasak zdecydował się na powrót do kraju. Przeniósł się do GKS-u Katowice, mimo że chętnych było więcej. W tym gronie nie znalazła się jednak się Korona Kielce, która w pewnym momencie według medialnych doniesień miała mocno interesować się 30-latkiem.
Rasak w rozmowie z portalem 365 Dni o Piłce przyznał, że GKS Katowice nie był jedynym chętnym na jego pozyskanie. Już wcześniej w mediach społecznościowych dementował swoje przenosiny do Kielc. Teraz potwierdził, że Korona nawet nie nawiązała z nim kontaktu. Inaczej sprawa miała się w przypadku Cracovii oraz Wisły Płock.
– Ja o takim zainteresowaniu nie słyszałem. Z Korony nie kontaktował się ze mną – ani też z moim menadżerem – nikt. Na początku stycznia usłyszałem, że sporo klubów Ekstraklasy jest mną zainteresowanych, m.in. Cracovia czy Wisła Płock. Był jeszcze jeden klub w grze – powiedział, nie rozwiewając wszystkich wątpliwości, Rasak.
Rasak: Jeśli Podolski przejmie klub, będę spokojny o przyszłość Górnika [WYWIAD]
Rasak o kulisach rozmów z GKS-em Katowice: Byli bardzo zdeterminowani
Damian Rasak w trakcie poprzedniego zimowego okienka transferowego zdecydował się na przenosiny do węgierskiego Ujpestu, gdzie z miejsca stał się istotnym elementem składu. W minionym roku opuścił zaledwie jedno spotkanie – w całości spędził je na ławce rezerwowych. W 37 meczach strzelił jednego gola i dorzucił jedną asystę. Początkowo klub nie był zainteresowany oddaniem Polaka. Jak tłumaczy sam zawodnik sytuacja zmieniła się dopiero, gdy po przerwie zimowej podczas dwóch kolejnych spotkań nawet na moment nie pojawił się na placu gry.
30-latek przyznał, że jego głównym celem po przenosinach na Nową Bukową jest regularna gra. Zdradził też, co przekonało go na dołączenie właśnie do GKS-u: – GKS Katowice był bardzo zdeterminowany, przedstawiono plan na mnie. Miałem okazję rozmowy z dyrektorem sportowy i trenerem Rafałem Górakiem. Starania GieKSy, bardzo ciekawy projekt w Katowicach – to wszystko mnie przekonało.
Wychowanek Elany Toruń stwierdził jednocześnie, że polska liga jest bardziej jakościowa od węgierskiej, jednak tam również nie gra się łatwo. Podsumowując swoją roczną przygodę zasugerował, że niekoniecznie był to dla niego najlepszy wybór.
– Jestem taką osobą, która nie lubi gdybać, żałować. Uważam, że nic nie dzieje się bez przyczyny i myślę, że ta moja roczna przygoda na Węgrzech była po coś. Nie żałuję. Wszystko zrobiłbym tak samo. Może troszkę inaczej wyobrażałem sobie przygodę na Węgrzech. Życiowo, piłkarsko wielu rzeczy się jednak nauczyłem. Grałem tam regularnie, praktycznie wystąpiłem we wszystkich możliwych spotkaniach.
Damian Rasak zdążył już zadebiutować w nowych barwach. Rafał Górak wpuścił go na kilka ostatnich minut w przegranym meczu z Arką Gdynia. Po 22 kolejkach GKS Katowice z dorobkiem 27 punktów plasuje się na 12. miejscu w tabeli Ekstraklasy.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Górnik z mocnym finiszem okienka. Ósmy i dziewiąty transfer
- Dobre wieści dla kibiców Lechii! Sezonienko zostaje na dłużej
- Karol Świderski wróci latem do Polski? Zaskakujące pogłoski