Ekspertom zrobiło się głupio. Raphinha oddał hołd zmarłemu piłkarzowi

Maciej Piętak

04 listopada 2026, 21:01 • 3 min czytania 2

Reklama
Ekspertom zrobiło się głupio. Raphinha oddał hołd zmarłemu piłkarzowi

W wieku 30 lat zmarł Jesus de Miguel, którego śmierć dotknęła wielu ludzi, także tych nieśledzących na co dzień piłki nożnej. Dotknęła jednak przede wszystkim piłkarzy, którzy już następnego dnia musieli wybiec na boisko i rozegrać mecz. Jednym z nich był Raphinha, który po spotkaniu Barcelony z Aston Villą w Lidze Mistrzów wygłosił wzruszającą mowę, przez którą uczestnikom popularnego programu CBS Sports zrobiło się głupio.

Reklama

Raphinha: Przez cały dzień czułem się naprawdę źle

Gdy tylko twarz Raphinhi pojawiła się na ekranie w studiu CBS Sports, Micah Richards i Jamie Carragher zaczęli klaskać i krzyczeć: „Witamy w programie!”. Kate Abdo z kolei zapytała o wrażenia po meczu.

– Przede wszystkim gratulacje z okazji zwycięstwa u siebie, przed własną publicznością. Chcielibyśmy zapytać, ponieważ jesteś oczywiście jednym z bardziej doświadczonych graczy w tej drużynie, sam strzeliłeś w meczu z Aston Villą dwa gole (Barcelona wygrała 3:0), jesteś liderem zespołu tak naszpikowanego młodymi talentami… Jak dużą radość sprawia ci bycie liderem tak młodej drużyny? – powiedziała dziennikarka.

Raphinha udzielił odpowiedzi w języku hiszpańskim, a po przetłumaczeniu jej na angielski przez Abdo atmosfera w studiu zupełnie się zmieniła.

– Oczywiście to bardzo smutny dzień. Nie chcę rozmawiać o piłce. Doceniam bycie tutaj, ale przede wszystkim chcę przekazać słowa wsparcia rodzinie Jesusa, która obudziła się, dostając informację o jego śmierci. Miał zaledwie 30 lat i zginął. Gdziekolwiek teraz jest, życzę mu, żeby odnalazł swoją drogę. Chcę przesłać mnóstwo wsparcia i miłości jego rodzinie – stwierdził zawodnik Barcelony.

Reklama

– Są rzeczy o wiele ważniejsze niż piłka nożna, którą tak bardzo kochamy, i jakikolwiek inny sport. Powiedziałem Raphinhi, że jest z niego prawdziwy, wspaniały człowiek. Dziękuję mu za to, bo powiedział dokładnie to, co należało powiedzieć – przyznał później obecny również w studiu Thierry Henry.

Brazylijczyk opowiedział także, jak trudno jest rozgrywać mecz, kiedy kilka godzin wcześniej słyszy się tak smutne wieści.

– Przyznaję, trudno było grać mecz w takich okolicznościach. Kiedy obudziłem się rano i zobaczyłem wiadomości, rozmawiałem z żoną i czułem się przez cały dzień naprawdę źle, bo przecież mówimy o koledze z piłkarskiego środowiska. Coś takiego mogło spotkać każdego na boisku. Był w tym samym wieku co ja, więc może z tego powodu dotknęło mnie to jeszcze bardziej. To po prostu był trudny dzień i trudno było myśleć o piłce w takim momencie – zdradził Raphinha.

Henry: W życiu są rzeczy ważniejsze od piłki

Uczestnicy programu przeprosili także Brazylijczyka, a później życzyli mu dużo siły.

Reklama

– To jak dotąd mój ulubiony wywiad w tym roku. Co za wspaniały człowiek. Dziękuję. Dziękuję, Raphinha. Trzymaj się. (…) W życiu są rzeczy o wiele ważniejsze niż piłka nożna i dobrze jest czasem dostać o tym przypomnienie – spuentował Henry.

Reklama

Fot. Newspix

2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Mistrzów

Reklama