Właściciel CD Tenerife zabrał głos po tragicznej śmierci Jesusa de Miguela. W radiu Cadena SER wyjawił, że tragiczne w skutkach zderzenie 30-latka z bramkarzem Andorry z wysokości trybun widzieli jego najbliżsi. Dodał, że w reakcji na dziejący się na boisku dramat wśród kibiców dochodziło do ataków paniki, czy nawet zatrzymania krążenia i oddechu.
Dramat w Segunda Division
Większościowy udziałowiec CD Tenerife, Rayco Garcia, w nocnej audycji „El Larguero” w radiu Cadena SER opowiedział o dramacie, jaki obecnie rozgrywa się w klubie. Garcia zdradził, że tragiczne w skutkach zderzenie z Jesusem Owono z wysokości trybun widziała żona Jesusa de Miguela, Maria, oraz jego zaledwie roczna córeczka. Biznesmen mówił, że od samego początku wspiera rodzinę zmarłego. Osobiście udał się na lotnisko, by odebrać stamtąd rodziców 30-latka. Potem, jeszcze gdy de Miguel żył, udał się z nimi do szpitala.
– Kiedy dotarliśmy do szpitala, powiedziano nam, że istnieje szansa, iż jego organizm zareaguje po zastosowaniu terapii polegającej na obniżeniu temperatury ciała o trzy stopnie. Chodziło o to, żeby organizm mógł się wyciszyć, a następnie uruchomić własne mechanizmy obronne i ponownie podjąć funkcje życiowe. Niestety, nie mieliśmy szczęścia – mówił w rozmowie z Manu Carreno.
– Gdy wychodziliśmy ze szpitala, powiedziano nam, że nowych informacji możemy spodziewać się dopiero następnego dnia. Tymczasem o trzeciej nad ranem zadzwoniono do nas z prośbą, żebyśmy przyjechali, bo jego stan się pogorszył. O ósmej rano Jesus odszedł – dodał.
Rotos de dolor, con un nudo en la garganta y sin poder creer que esto sea verdad, desde el CD Tenerife comunicamos el trágico fallecimiento, este martes, día 3 de noviembre de 2026, a las 8:00 horas, de Jesús de Miguel Alameda.
No hay palabras de consuelo; no hay absolutamente nada que mitigue este sentimiento repleto de tristeza. Estamos junto a su desolada familia, junto a sus seres queridos, junto a todo el tinerfeñismo que hoy llora por este cruel desenlace.
La familia de Jesús de Miguel agradece todas y cada una de las muestras de apoyo recibidas, e igualmente solicita, de corazón, máximo respeto a su privacidad, en estos terribles momentos.
🖤 DEP
— CD Tenerife 🏴 (@CDTOficial) November 3, 2026
Klub odda hołd na stadionie
Na najbliższą sobotę zaplanowany był ligowy mecz Tenerife z Granadą, a trzy dni później drugoligowiec miał zagrać w Pucharze Króla. Co oczywiste, klub złożył wniosek o przełożenie tych meczów, a hiszpańska federacja, co naturalne, na tę prośbę przystała. Garcia zdradza, że obecnie zespół planuje wrócić na boisko 15 listopada. W najbliższy weekend zaś zamiast meczu na stadionie będzie pożegnalna uroczystość.
– Jesteśmy klubem, który kieruje się określonymi wartościami. A najważniejszą z nich jest człowieczeństwo (…) Teraz najważniejsze jest, żeby chłopcy mogli pożegnać swojego kolegę i oswoić się z tym, co się wydarzyło. To dramatyczna sytuacja. Niektórzy nasi zawodnicy zobaczyli rzeczy, których nigdy nie powinni byli oglądać. Boisko piłkarskie powinno być miejscem, w którym ludzie dobrze się bawią. Tymczasem to, czego byliśmy świadkami, było wszystkim, tylko nie tym.
Siempre en nuestros corazones.
🖤 DEP https://t.co/a8uq1NcXTR
— CD Tenerife 🏴 (@CDTOficial) November 3, 2026
– Cała drużyna uda się do Madrytu, ponieważ pogrzeb odbędzie się w prowincji Toledo. Pojedzie absolutnie cała kadra, bez żadnego wyjątku. Wszyscy będziemy. Uroczystość odbędzie się 5 listopada, jeśli lekarz medycyny sądowej potwierdzi, że wszystkie formalności związane z ciałem Jesusa zostały dopełnione (…) Następnie wrócimy na Teneryfę. Piłkarze dostaną wolne, żeby mogli oswoić się z tym niezwykle bolesnym ciosem. W sobotę na stadionie planujemy zorganizować piękną uroczystość ku jego pamięci.
– Chcemy jak najszybciej zacząć godzić się z tym, co się stało, i spróbować spojrzeć w przyszłość. Wiemy, że Jesus zawsze będzie z nami. To był wspaniały człowiek, skromny, twardo stąpający po ziemi. Ktoś całkowicie oddany klubowi oraz naszej wizji rozwoju w perspektywie średnio- i długoterminowej. Doskonale zaaklimatyzował się na wyspie i zdobył sympatię mieszkańców. Jeśli chodzi o kwestie sportowe, w poprzednim sezonie dał nam bardzo wiele, a w obecnym również bardzo nam pomagał. Trener był nim zachwycony – dodał.
Solemne homenaje en recuerdo de Jesús de Miguel este sábado, a las 18:00 horas, en el Helidoro Rodríguez López
▶️ https://t.co/P4INSTZvbc
DEP 🖤 https://t.co/dCC1b5jxNu
— CD Tenerife 🏴 (@CDTOficial) November 3, 2026
Niepokojące sceny na trybunach
Garcia wyjawił, że u trzech obecnych na meczu z Andorrą kibiców w reakcji na dramatyczne wydarzenia doszło do zatrzymania krążenia i oddechu. Na trybunach dochodziło również do ataków paniki. – Potrzebujemy czasu, żeby dotarło do nas to, co się wydarzyło. Musi minąć kilka dni, zanim będziemy w stanie się z tym oswoić. To było niezwykle trudne dla nas wszystkich. Wszyscy bardzo ciężko to przeżyliśmy.
– Cała wyspa jest w szoku. Władze poszczególnych gmin na Teneryfie są przy nas i okazują nam ogromne wsparcie. Wyrazy współczucia napływają nawet z innych wysp. Wszyscy pozostawiają dowody swojej pamięci i życzliwości przy bramie numer 9 [numer, z którym de Miguel grał] stadionu. Dla jego bliskich te gesty są ogromnym pocieszeniem i dodają im sił – kontynuuje właściciel klubu.
💐🖤 Cientos de personas se acercan al Heliodoro como gesto de respeto y homenaje a Jesús de Miguel https://t.co/ULKTKmpEBd
— Diario AS (@diarioas) November 3, 2026
Na koniec rozmowy Garcia powiedział, że otrzymał osobiste przeprosiny od właściciela Andorry, Gerarda Pique. – Zadzwonił do mnie. Był bardzo poruszony. Na boisku chciał pokonać mnie, a ja jego. Ale ani on, ani ja nie chcieliśmy, żeby doszło do czegoś takiego. Również pod informacją Teneryfy na X-ie o śmierci de Miguela Pique napisał: – Przepraszam z całego serca. Spoczywaj w pokoju, Jesus.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix