Niels Frederiksen przed starciem Lecha z Benfiką zapewnia, że Kolejorz przyleciał do Portugalii po zwycięstwo. Duńczyk zachowuje jednak pełen szacunek do rywala, którego widziałby nawet w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Wskazał także główny powód dlaczego Lech znacznie lepiej radzi sobie w rozgrywkach ligowych niż w starciach w Lidze Europy.
Frederiksen zdradził czemu Lech punktuje lepiej w lidze niż w Europie. Nikogo nie zdziwił
Od pierwszych słów konferencji prasowej, trener Kolejorza zapewniał, że jego podopieczni nie przyjechali na Półwysep Iberyjski w celach wycieczkowych. Lech stawił się w Portugalii z jasnym celem – odniesieniem zwycięstwa.
– Oczywiście nie zdradzę na ten moment wyjściowego składu. Na pierwszą jedenastkę będziecie musieli poczekać do jutra. Chcemy wystawić jak najsilniejszą drużynę. Naszym celem jest oczywiście sięgnięcie po trzy punkty.
Ponadto Frederiksen zdradził, dlaczego jego drużyna zdecydowanie lepiej radzi sobie w Ekstraklasie niż w Europie. Ameryki nie odkrył i jasno powiedział, że jakość polskich zespołów jest niższa niż tych grających w Lidze Europy.
– Mamy pełen szacunek do ekip występujących w polskiej Ekstraklasie, ale w Lidze Europy gramy z drużynami, które prezentują znacznie wyższy poziom. To jest główna przyczyna. Mieliśmy swoje szanse z Crystal Palaca, zagraliśmy całkiem nieźle z Sunderlandem. Mecz z Bayerem to trochę inna historia, bo to bardzo silna drużyna. Benfica też jest taką drużyną. Z reguły spodziewalibyśmy się jej meczów raczej w Lidze Mistrzów, a nie w Lidze Europy.
Meldujemy się z Lizbony – jutro gramy tutaj kolejny ważny mecz 👊🏼 https://t.co/bBUPgrBkmk
— Lech Poznań ⭐️ (@LechPoznan) November 4, 2026
„Przyjechaliśmy tutaj zwyciężyć”
Duńczyk jasno stwierdził, że jego drużyna także posiada odpowiednia jakość i nie powinna być skreślana. Przy okazji spodziewa się, że obie drużyny będą toczyć zaciętą batalię, o to, kto będzie kontrolował przebieg spotkania.
– My także posiadamy swoją jakość. Spodziewam się meczu, w którym obie drużyny będą walczyć o to, aby zdobyć piłkę i przejąć kontrolę nad meczem. Czasem będzie też trzeba bronić, tak jakby od tego zależało nasze życie. Jesteśmy na to gotowi, bo przyjechaliśmy tutaj zwyciężyć.
– Myślę, że stać nas żebyśmy dobrze spisali się zarówno z piłką przy nodze, jak i w momentach, kiedy będziemy musieli się bronić. Wygrana tutaj, byłaby ogromną sprawą dla nas wszystkich.
Mimo ogromnej wiary w swój zespół, docenia on także jakość rywala. Benfikę traktuje, jak zespół z „wyższej półki” i wymienią ją wśród kandydatów do zwycięstwa w Lidze Europy.
– Ciężko wskazać jedną drużynę, która byłaby faworytet do wygrania całych rozgrywek. Benfica jednak z pewnością jest w gronie głównych kandydatów do zdobycia trofeum. Posiada ogromną jakość.
Na samym końcu trener Lecha dodał, że nie interesuje go zbyt ustawienie rywala. Wie bowiem, że wszyscy zawodnicy portugalskiej drużyny stoją na wysokim poziomie. Ważniejsza dla Duńczyka jest struktura Benfiki i jej pomysł na grę.
– Nie odgrywa to dla mnie większego znaczenia. Nie chciałbym tracić energii, żeby zastanawiać się w jakim zestawieniu wyjdą rywale. Najważniejsze jest dla mnie to, że będą grali w piłkę w pewien określony sposób, taki do którego już w tym sezonie przyzwyczaili. Tak naprawdę struktura rywala i jego pomysł na grę są dla nas ważniejsze niż wykonawcy. Wiem jedynie, że wybiegną w jedenastu piłkarzy.
Fot. Newspix