Kolega z zespołu o bólu Owono. „Wiemy, jak mocno cierpi”

Marcin Ziółkowski

04 listopada 2026, 15:05 • 3 min czytania 4

Reklama
Kolega z zespołu o bólu Owono. „Wiemy, jak mocno cierpi”

Trudno zapomnieć o sytuacji, w jakiej znalazł się Jesus Owono. Bramkarz FC Andorry będzie do końca życia funkcjonował w rzeczywistości, w której to miał realny wpływ na śmierć drugiego człowieka. W wyniku jego niefortunnej interwencji na boisku, zmarł Jesus de Miguel, a więc napastnik drużyny rywali. Jeden z kolegów reprezentanta Gwinei Równikowej stanął w jego obronie i dodał, że piłka nożna nie ma teraz najmniejszego znaczenia.

Reklama

Owono w bardzo trudnej sytuacji. Kolega stanął w jego obronie

Była 97. minuta meczu drugiej ligi hiszpańskiej. CD Tenerife podejmowało FC Andorrę Gerarda Pique. W okolicach koła środkowego do piłki ruszył wchodzący z ławki Jesus de Miguel. Gdy minął połowę boiska, staranował go bramkarz gości, Jesus Owono.

Okazało się to tragicznym w skutkach zderzeniem. Napastnik gospodarzy na 20 minut stracił krążenie. Zmarł następnego dnia rano. Bramkarza ukarano oczywiście czerwoną kartką, ale nie wiadomo, co dalej.

Reklama

Na temat swojego kolegi z drużyny, który bezpośrednio uczestniczył w tragicznym w skutkach zderzeniu, wypowiedział się obrońca FC Andorry, Lautaro Spatz. Oto, co zamieścił na swoim insta story.

– Ci z nas, który go znają, wiedzą, jaką jest osobą. Wiemy, jak mocno teraz cierpi i że nigdy by nikogo celowo nie skrzywdził.

– Cała drużyna FC Andorry jest w szoku, zniszczona emocjonalnie oraz głęboko poruszona tym, co się wydarzyło. To tragedia, której nigdy nie wyobrażaliśmy sobie na boisku piłkarskim.

– Dziś piłka nożna nie ma znaczenia. Pozostało nam tylko złożyć kondolencje, okazać najwyższy szacunek i życzyć siły rodzinie i wszystkim, którzy cierpią z powodu tej ogromnej straty.

Reklama

Co może czekać bramkarza w najbliższym czasie?

Według hiszpańskiego AS-a, Owono po meczu płakał i modlił się. Gdy schodził z boiska, wyzywano go od morderców. Po zdarzeniu, bramkarz usunął swoje konta w social mediach.

Niewykluczone, że na długim zawieszeniu sprawa się nie zakończy. Tą zajmuje się hiszpańska policja. Jak poinformowano w Radio COPE, kluczową przesłanką w śledztwie mają być intencje bramkarza. Dochodzenie ma wyjasnić, co wydarzyło się w trakcie akcji. Owono w ramach panujących w Hiszpanii reguł może zostać ukarany maksymalnie 12-meczową dyskwalifikacją.

 

Reklama

 

Fot. Newspix

4 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama