Były piłkarz Legii ma radę dla Rajovicia. „Wszystko staje się łatwiejsze”

Mikołaj Duda

22 lipca 2026, 17:41 • 3 min czytania 5

Reklama
Były piłkarz Legii ma radę dla Rajovicia. „Wszystko staje się łatwiejsze”

Sezon coraz bliżej, a to oznacza, że wkrótce do gry wróci także i Mileta Rajović, który zapewne będzie chciał pokazać się z nieco lepszej strony niż w ostatnich rozgrywkach. Duńskiemu napastnikowi dość prostą, ale jakże celną radę dał jeden z jego poprzedników. Ten akurat potrafił błyszczeć skutecznością. 

Reklama

Tomas Pekhart w rozmowie z BeIN Sports odniósł się do ostatnich wyczynów Milety Rajovicia. Czeski napastnik, który w przeszłości potrafił sięgać nawet po koronę króla strzelców całej Ekstraklasy, poradził Duńczykowi, co powinien zrobić, by wskoczyć na odpowiednie tory. Trzeba przyznać, że rada dość prosta, tyle że trudniejsza może okazać się jej realizacja…

Strzel gola w pierwszym meczu! Wtedy wszystko staje się łatwiejsze – rzucił krótko były król strzelców Ekstraklasy w rozmowie z BeIN Sports.

Pekhart staje w obronie Rajovicia. „Praktycznie nie dostawał żadnych klarownych okazji”

Pekhart szuka też argumentów, by wytłumaczyć słabą formę strzelecką Milety Rajovicia. Uważa, że za jego czasów łatwiej było napastnikowi o strzelanie goli. Koledzy z zespołu kreowali mu co najmniej kilka dogodnych sytuacji na zdobycie bramki. Duńczyk na taki serwis liczyć nie może.

– Wiem, że był mocno krytykowany za zbyt małą liczbę goli, ale trzeba też spojrzeć na to, jak zmienił się styl gry. Kiedy grałem w Legii, miałem wokół siebie fantastycznych skrzydłowych. Wiedziałem, że w niemal każdym meczu dostanę bardzo dobre dośrodkowania i prawdopodobnie trzy lub cztery okazje do zdobycia bramki.

Reklama

– Reszta zależała już ode mnie. Wiedziałem, że sytuacje się pojawią, a moim zadaniem było je wykorzystać. Ostatnio oglądałem mecze, w których napastnik praktycznie nie dostawał żadnych klarownych okazji, bo drużyna po prostu ich nie kreowała.

Czech zwrócił też uwagę na całościowy rozwój ligi, co również przekłada się na to, że napastnikom ciężko o śrubowanie swoich wyników strzeleckich.

Jak już mówiłem, liga stała się znacznie bardziej wymagająca. Zespoły są mocniejsze, bardziej fizyczne i dysponują większymi budżetami. Wydaje mi się, że byłem ostatnim królem strzelców Ekstraklasy, który przekroczył granicę 20 goli. W ostatnich latach najlepsi strzelcy kończyli sezon z dorobkiem około 14, 15 lub 16 trafień. To pokazuje, jak trudno jest dziś napastnikowi zdobyć 20 bramek w tej lidze. Jestem bardzo ciekawy, co wydarzy się z Legią w tym sezonie. Wiem, że klub ma problemy finansowe, ale ma też bardzo dobrego trenera. Zobaczymy, jak potoczy się ten sezon.

Tutaj warto jednak doprecyzować, że po Tomasie Pekharcie tylko jeden król strzelców Ekstraklasy miał tak skromną liczbę trafień. Był to Marc Gual w sezonie 2022/23 z zaledwie 15 bramkami na koncie. Erik Exposito miał 19, Ivi Lopez oraz Tomas Bobcek po 20, a najlepszym pod tym względem Efthymios Koulouris aż 28.

Reklama

W każdym razie już wkrótce przekonany się, czy Mileta Rajović weźmie sobie do serca słowa byłego legionisty i w pierwszym meczu sezonu wpisze się na listę strzelców. Zespół Marka Papszuna rozgrywki zainauguruje 24 lipca wyjazdowym spotkaniem z Pogonią Szczecin.

Fot. Newspix

5 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama