Lider lepszy od wicelidera w starciu na szczycie ligi portugalskiej! Mecz ułożyła czerwona kartka dla Clementa Lengleta, dzięki której FC Porto pokonało Benficę 3:1. Całe spotkanie rozegrał duet Jan Bednarek – Jakub Kiwior, a w końcówce meczu po raz pierwszy w tym sezonie na boisku pojawił się Oskar Pietuszewski. Martwi fakt, że nawet gol z Milanem nie poprawił sytuacji Jakuba Kamińskiego. Ten nie otrzymał od trenera nawet minuty.
„Polski” mecz w Portugalii, zgodnie z przewidywaniami, od pierwszej minuty rozpoczęli jedynie środkowi obrońcy FC Porto Jakub Kiwior oraz Jan Bednarek. Na ławce rezerwowych Smoków znalazł się, po raz pierwszy w tym sezonie, Oskar Pietuszewski, a na ławce Benfiki usiadł Jakub Kamiński.
Choć ostatni z nich rozegrał niedawno świetny mecz z Milanem (gol i asysta w Lidze Europy), to na razie nie zmieniło to raczej szczególnie hierarchi trenera Marco Silvy. Gdy w pierwszej połowie wydawało się, że zmieniony będzie musiał zostać Gianluca Prestianni, do rozgrzewki ruszył nie Kamiński, a Andreas Schjelderup. Prestianni ostatecznie pozostał na boisku.
Porto – Benfica. Czerwona kartka dla Lengleta
A na boisku działo się dużo i to od samego początku. Mecz toczył się w świetnym tempie, nie brakowało w nim agresywnych starć, a piłkarzom Porto – także szczęścia. To oni bowiem byli bliscy utraty pierwszej bramki, gdy pogubili się w rozegraniu piłki. Swój zespół uratował Rosario, wybijając piłkę z linii bramkowej.
Później do bramki trafiło Porto, lecz Gabri Veiga wiedział, że nie ma nawet co się cieszyć po tym, jak piłka zatrzepotała w siatce. Jego strzał poprzedził faul kolegi z drużyny.
Po pół godzinie gry Veiga miał już jednak pełne prawo do radości. Akcję bramkową rozpoczął Bednarek – długim, dobrym przerzutem na skrzydło do Pepe. Ten zagrał prostopadłe podanie do Veigi, który trochę szczęśliwie opanował piłkę w polu karnym, ale później już bez problemu pokonał bramkarza Benfiki.
Gospodarze prowadzili 1:0, co wyraźnie wytrąciło z równowagi gości. Ciśnienia nie wytrzymał Clement Lenglet, który jeszcze przed zmianą stron w idiotyczny sposób wyleciał z boiska. Podczas jednego starć z rywalem, już bez piłki, zwyczajnie uderzył go w ucho. Sędzia nie miał wyjścia – druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka.
🟥 𝐂𝐙𝐄𝐑𝐖𝐎𝐍𝐀 𝐊𝐀𝐑𝐓𝐊𝐀 𝐃𝐋𝐀 𝐋𝐄𝐍𝐆𝐋𝐄𝐓𝐀! 🟥
Posypał się teraz plan Benfiki! 😬 Najpierw stracili gola, a po kilku minutach zawodnika 😱 Bezsensowne zachowanie… 👀 #PortuGOL 🇵🇹 pic.twitter.com/OHOcDi3z0B
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 20, 2026
Trzy ciosy po przerwie
Tylko że grająca w dziesiątkę Benfica… długimi momentami potrafiła postawić się Porto. Tuż przed przerwą niezłą okazję miał Vangelis Pavlidis (uderzył obok bramki), a Kiwior tylko cudem uniknął żółtej kartki za faul z boku pola karnego.
Atakująca ambitnie Benfica do wyrównania doprowadziła w 51. minucie. To wtedy Prestianni posłał fantastyczne dośrodkowanie, a wchodzący z drugiej linii Alexander Bah uprzedził chwalonego ostatnio Diogo Costę. Z pozytywów? Za utratę gola trudno winić w tym wypadku duet polskich stoperów.
Ale remisowy wynik utrzymywał się zaledwie przez cztery minuty. Porto ruszyło do ataku i szybko wróciło na prowadzenie. Rosario zagrał w pole karne do Andre Silvy, ten właściwie chyba próbował dryblować, ale wyszło mu z tego świetne podanie do Victora Froholdta. I rezultat brzmiał już 2:1 dla Porto.
A po kolejnych kilku minutach – było już 3:1! Tym razem w świetnej sytuacji znalazł się In-beom Hwang i bombą pod poprzeczkę nie dał żadnych szans bramkarzowi Benfiki.
𝐀𝐋𝐄 𝐆𝐎𝐋 𝐇𝐖𝐀𝐍𝐆𝐀!
Nie było to łatwe do skończenia, ale Koreańczyk zrobił to po prostu idealnie! 🤩🎯 Porto – Benfica 3:1. Włączcie Eleven Sports 1! 📺 #PortuGOL 🇵🇹 pic.twitter.com/o0RbLEhmtJ
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) September 20, 2026
Pietuszewski wraca, Kamiński tylko na ławce
W 85. minucie na boisku po raz pierwszy w tym sezonie pojawił się wracający po kontuzji Oskar Pietuszewski. Młody skrzydłowy w doliczonym czasie zobaczył żółtą kartkę za… zbyt mocne celebrowanie przerwania akcji przeciwnika. Gracze Benfiki odebrali to jako prowokację w ich kierunku.
Z kolei Kamiński cały mecz spędził na ławce rezerwowych. Był to już trzeci kolejny ligowy mecz, w którym polski skrzydłowy nie dostał ani minuty, choć w międzyczasie pokazał się z dobrej strony w meczu Ligi Europy z Milanem.
Dzięki wygranej Porto powiększyło przewagę nad drugą Benficą do pięciu punktów. Smoki wygrały dotychczas wszystkie siedem spotkań, Benfica – która wcześniej jedno spotkanie zremisowała – poniosła pierwszą porażkę.
Niepokonane w portugalskiej ekstraklasie są także Sporting i Santa Clara, ale oba zespoły mają na koncie po trzy remisy.
FC Porto – Benfica 3:1 (1:0)
- 1:0 – Veiga 31′
- 1:1 – Bah 51′
- 2:1 – Froholdt 54′
- 3:1 – Hwang 60′
Czerwona kartka: Lenglet 35′ (Benfica, dwie żółte)