„Popis” byłego gracza Lecha. Absurdalna czerwona kartka [WIDEO]

Mikołaj Duda

24 października 2026, 22:36 • 3 min czytania 2

Reklama
„Popis” byłego gracza Lecha. Absurdalna czerwona kartka [WIDEO]

Praktycznie co chwilę zmagasz się z jakimś urazem, twoja przygoda w nowym klubie to spore nieporozumienie, a na szansę w pierwszym składzie czekasz ponad rok. Gdy może się wydawać, że wszystko powoli wraca na właściwe tory, to łapiesz dwie żółte kartki na przestrzeni kilkudziesięciu sekund i wylatujesz z boiska jeszcze w pierwszej połowie. Takie show w Turcji odstawił były zawodnik Lecha.

Reklama

Najłagodniej mówiąc, przygoda Afonso Sousy w tureckim Samsunsporze nie należy do najbardziej udanych. Spory wpływ na taki obrót spraw mają urazy, w tym choćby zerwanie więzadeł krzyżowych. Z powodu różnych problemów zdrowotnych Portugalczyk przez ponad rok opuścił 43 mecze. W końcu doczekał się szansy w pierwszym składzie i cóż, dało się ją lepiej wykorzystać…

Były piłkarz Lecha odstawił show w Turcji. Dwie żółte kartki w kilkadziesiąt sekund

Żeby znaleźć ostatni mecz Samsunsporu, w którym Afonso Sousa znalazł się w podstawowym składzie, to trzeba cofnąć się do września poprzedniego roku i przegranego starcia z Antalyasporem. I właściwie aż do teraz był to pierwszy i ostatni taki przypadek. Po drodze zdarzały się jakieś pojedyncze wejścia z ławki, jednak przeważnie zmagał się z urazami.

Po tym czasie w końcu trener wypuścił go od pierwszej minuty na starcie z Amedsporem i w tym momencie raczej nie jest zachwycony z takiej decyzji. Portugalczyk w kilkadziesiąt sekund zapracował sobie na dwie żółte kartki. Szczególnie tej drugiej dało się uniknąć…

Najpierw Sousa został napomniany za kopnięcie rywala, który był pierwszy przy piłce. Wiadomo, że nie było to celowe, ale kartka raczej faktycznie się należała. Były młodzieżowy reprezentant Portugalii był jednak zupełnie innego zdania.

Reklama

Złapał się za głowę i zaczął żywo gestykulować pokazując swoje oburzenie na decyzję arbitra. Ironicznie zaczął mu bić brawo i właśnie za to musiał opuścić plac gry. Dosłownie po chwili sędzia pokazał mu drugi żółty kartonik i jasnym gestem przekazał, co było tego powodem.

Reklama

No cóż, raczej takim zachowaniem Afonso Sousa nie przybliżył się do tego, by utrzymać swoje miejsce w jedenastce. Zwłaszcza, że Samsunspor przegrał z beniaminkiem, a dodajmy, że była to siódma porażka z rzędu. 

Co ciekawe, po raz pierwszy swoją szansę w pierwszym składzie ekipy Sousy otrzymał Igor Drapiński. Stoper młodzieżowej reprezentacji Polski rozegrał ponad 70 minut.  Ogólnie był to jego drugi występ w nowych barwach.

Przypomnijmy, że trenerem Amedsporu jest były trener Legii Besnik Hasi, a podstawowym prawym obrońcą w jego drużynie Ermal Krasniqi, który w ostatnim sezonie występował przy Łazienkowskiej.

Reklama

Fot. Screen X

2 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Wisła królową doliczonego czasu i własnego stadionu! Znów to zrobiła

Mikołaj Duda
2
Wisła królową doliczonego czasu i własnego stadionu! Znów to zrobiła

Inne ligi zagraniczne

Reklama