Nagły problem Pietuszewskiego. Potrzebna była awaryjna zmiana

Mikołaj Duda

24 października 2026, 22:04 • 2 min czytania 0

Reklama
Nagły problem Pietuszewskiego. Potrzebna była awaryjna zmiana

Jak widać, w tym sezonie pech nie opuszcza Oskara Pietuszewskiego. Zaczął od kontuzji, która wyeliminowała go z gry w kilku pierwszych meczach. Ostatnio wrócił do zdrowia i gdy zaczynał  się rozkręcać, to znów zapowiada się, że będzie musiał odpocząć od zielonej murawy. Potrzebna była zmiana, a Porto wydało już komunikat. 

Reklama

Oskar Pietuszewski po powrocie z przerwy reprezentacyjnej od razu wpisał się na listę strzelców w końcowych minutach spotkania z Maritimo. Później zaliczył także obiecujące wejście w spotkaniu Ligi Mistrzów, gdy było bardzo blisko, by po jego dośrodkowaniu padł gol. Tydzień później przeciwko PSV wyszedł już w podstawowym składzie i swoje miejsce utrzymał na ligowy mecz z Gil Vicente.

Na boisko jednak nie wyszedł, a Porto wydało specjalny komunikat w jego sprawie.

Kolejne problemy Oskara Pietuszewskiego. Potrzebna była awaryjna zmiana

Francesco Farioli na kolejny mecz portugalskiej najwyższej klasy rozgrywkowej desygnował do gry całą trójkę Polaków. W ostatniej chwili to się jednak zmieniło i na dosłownie kilka minut przed pierwszym gwizdkiem arbitra Porto poinformowało, że doszło do zmiany. Zamiast Oskara Pietuszewskiego wskoczył Borja Sainz.

Reklama

I nie było to spowodowane nagłą zmianą zdania trenera mistrzów Portugalii, a urazem, jakiego wychowanek Jagiellonii nabawił się na rozgrzewce. – Podczas rozgrzewki na Estádio Cidade de Barcelos Oskar Pietuszewski zgłosił dyskomfort w lewym udzie. Z tego powodu Polaka w wyjściowym składzie FC Porto na spotkanie z Gil Vicente zastąpił Borja Sainz – czytamy na oficjalnej stronie klubu.

Teraz pozostaje jedynie zaczekać na bardziej konkretne informacje, gdy Polak zostanie poddany szczegółowym badaniom. Można mieć nadzieję, że rozejdzie się po kościach i nie okaże się, że to kontuzja, która wyeliminuje go z gry na dłuższy czas. Zwłaszcza, że początek sezonu już opuścił właśnie ze względu na problemy zdrowotne i dopiero teraz zaczynał wchodzić na najwyższe obroty.

Kamery podczas meczu Porto z Gil Vicente uchwyciły wyraźnie niepocieszonego reprezentanta Polski.

Reklama

18-latek zdążył rozegrać zaledwie nieco ponad 100 minut w czterech występach. Strzelił jednego gola. Łącznie od momentu przenosin do Porto zagrał w 22 meczach, zdobył cztery bramki i zaliczył dokładnie tyle samo asyst.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama