Szymon Żurkowski po rozwiązaniu swoje kontraktu ze Spezią pozostaje bez zatrudnienia. Wygląda na to, że taka sytuacja długo może nie potrwać, bowiem według medialnych doniesień w grze o podpisanie kontraktu są dwa ekstraklasowe kluby. Chociaż jeden z nich ostatnio dementował możliwość takiego ruchu.
Włoskie media, w postaci portalu Calciospezia, podają, że Szymonem Żurkowskim interesują się dwa polskie kluby. Jeden z nich to Górnik Zabrze, co mogłoby się wydawać całkiem logicznym krokiem. Wicemistrz Polski pomógłby swojemu wychowankowi się odbudować i z czasem miałby, jak na ekstraklasowe warunki, bardzo dobrego pomocnika. Taki ruch miałby sens, zwłaszcza, że do Korony Kielce odszedł Patrik Hellebrand, a kontuzji nabawił się Jarosław Kubicki.
Wygląda jednak na to, że w walce o siedmiokrotnego reprezentanta pozostał już tylko jeden chętny.
Szymon Żurkowski może wrócić do Polski! Nie będzie jednak powrotu do domu
Żurkowski właśnie występami w Górniku zapracował sobie na zagraniczną karierę. Po udanych występach na Roosevelta za ponad trzy miliony euro wykupiła go włoska Fiorentina. Dyrektor sportowy wicemistrza Polski Łukasz Milik mówi jednak, że nie ma tematu powrotu 28-latka tam, gdzie wszystko się dla niego zaczęło.
– Wszystkie tematy w Górniku są realne i nierealne. Jedna strona może chcieć, druga może nie chcieć. Póki co, żadnych rozmów nie było, tematu nie ma, żeby powiedzieć, że coś się może zadziać – mówił Łukasz Milik w jednym z programów na kanale Meczyków.
Włoski portal wymienił jeszcze jeden klub i wygląda na to, że właśnie on jest najpoważniejszym kandydatem do zgarnięcia 28-letniego polskiego pomocnika. Chodzi o łódzkiego Widzewa, który otwarcie deklaruje, że szuka zawodnika do wzmocnienia rywalizacji w środku. Przyznawał to sam Aleksandar Vuković.
– Dwóch-trzech zawodników pozwoli nam na rozszerzenie kadry. Lewa obrona jest pozycją, którą uznajemy za deficytową. Po odejściu Samuela Kozlovsky’ego zostaliśmy z jednym nominalnym graczem, czyli Christopherem Chengiem. Do tego dochodzi młody Jan Juśkiewicz. Do tego przydatny byłby środkowy pomocnik ze względu na kontuzje Leragera oraz Czyża. Potrzebujemy tutaj dodatkowej opcji do rywalizacji z graczami, którzy są już w klubie. Są też kwestie pozycji, na którą możemy kogoś potrzebować, ale wiele zależy od trwającego okresu przygotowawczego i prezencji niektórych graczy. Chodzi mi o skrzydło. Ten temat może zostać poruszony. Wiele zależy od tego, jak potoczy się historia Cybulskiego czy Bukariego – mówił trener Widzewa dla TVP Sport.
Od czasu tej wypowiedzi Widzew zdążył pozyskać lewego obrońcę, a został nim Mario Garcia wykupiony z Racingu Santander za nieco pół miliona euro. Poszukiwania pomocnika za to wciąż trwają, a być może właśnie się zakończyły.
Szymon Żurkowski cały poprzedni sezon opuścił z powodu zerwania więzadła krzyżowego w kolanie. Stało się to po czwartej kolejce. Zdążył zagrać 30 minut w jednym ze spotkań. Przed kilkoma dniami oficjalnie rozwiązał swój kontrakt ze Spezią.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix