Carlo Ancelotti udzielił wywiadu Il Giornale i podzielił się spostrzeżeniami na temat ćwierćfinałowych starć w Lidze Mistrzów. Doświadczony włoski szkoleniowiec zwrócił uwagę na to, że w hitowych starciach popełniono wiele błędów w defensywie.
– Wiele bramek oznacza nadmiar błędów bramkarzy i obrońców. Wysoki pressing, gra jeden na jednego, wiążą się z ciągłym ryzykiem, przez co wynik może co chwilę ulegać zmianie. Również rozgrywanie piłki od tyłu musi być opanowane do perfekcji, w przeciwnym wypadku płaci się najwyższą cenę za najkrótszy nawet moment dekoncentracji – stwierdził Carletto. – Z pewnością te dwa pucharowe dni były czystą rozrywką dla publiczności. Gorzej bawili się wyeliminowani trenerzy.
Ancelotti o Serie A: Wielcy piłkarze już tu nie przyjeżdżają
Ancelotti wie co mówi. Jako zawodnik dwukrotnie sięgnął po Puchar Europy, a później pięciokrotnie zwyciężył w Champions League jako trener. Selekcjoner reprezentacji Brazylii z przygnębieniem obserwował słabiutkie występy włoskich klubów w tegorocznej edycji europejskich pucharów.
– Podstawowa różnica między Serie A i Ligą Mistrzów dotyczy tempa. Nie tylko tego sportowego, ale także mentalnego. Ciągłego zaangażowania, intensywności, która nie jest tylko pustym słowem i nie może być wykorzystywana tylko od czasu do czasu. Włoska piłka traci właśnie na tym polu. Zagubiła też solidność w obronie. Nie mamy wielkich talentów w pozostałych strefach boiska. Nadmierne przywiązanie do aspektów taktycznych zniekształciło nasze cechy, na których od zawsze budowaliśmy historię calcio – dowodzi Ancelotti w Il Giornale. – Wielcy zagraniczni piłkarze też już nie przyjeżdżają do Włoch. W innych krajach, dzięki wysokim kontraktom telewizyjnym i bogatym inwestorom, powstały bardziej atrakcyjne rynki. W Serie A nie ma już gwiazd pokroju Falcao, Maradony, Platiniego, Krola, Rummenigge, Ronaldo, Ronaldinho i wszystkich innych z odległych epok. Od kogo uczą się młodzi Włosi?
– Albo odzyskamy defensywną mentalność, którą przynosiła nam sukcesy klubowe i reprezentacyjne, albo będziemy dalej cierpieć. W piłce chodzi o strzelenie jednego gola więcej, ale i o stracenie o jednego gola mniej – spuentował Ancelotti.
Zdaniem 66-latka, tegoroczną edycję Ligi Mistrzów wygra Paris Saint-Germain. Typujecie podobnie jak Carletto?
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Porto odpadło z LE na własne życzenie. Katastrofa Jana Bednarka
- Aston Villa w półfinale Ligi Europy, a Ollie Watkins w klubie 100
- FC Barcelona złożyła kolejną skargę. Oficjalny komunikat klubu
fot. NewsPix.pl