Nietypowe sceny rozegrały się przed sobotnim spotkaniem Torino z Lecce w 11. kolejce Serie A. Kibice musieli poczekać na pierwszy gwizdek, ponieważ murawa na Stadio Olimpico di Torino nie była odpowiednio przygotowana. Powód opóźnienia okazał się dość kuriozalny – część linii boiska namalowano krzywo.
Mecz zaplanowano na godzinę 15:00, ale piłkarze nie mogli rozpocząć rywalizacji zgodnie z harmonogramem. Jak poinformował dziennikarz Cesar Costa, problem dotyczył oznaczeń na murawie, które zostały wykonane niedbale i wymagały poprawy.
Piłkarze musieli czekać. Kuriozalne sceny przed meczem Serie A
Na stadionie pojawiła się ekipa techniczna, która musiała skorygować błędy i ponownie zadbać o prawidłowy przebieg linii. Cała operacja zajęła około 15 minut, przez co rozpoczęcie spotkania zostało przesunięte.
– Wielki Olimpico w Turynie! Dostarcza nam swojskich, oldschoolowych historii – skomentował z przymrużeniem oka Cesar Costa.
Torino e Lecce atrasou alguns bons minutos para retocarem a tinta das linhas do gramado.
Especialmente a linha do gol não estava retilínea suficiente.
Grande Olimpico de Turim! Nos trazendo episódios raiz, como dizem https://t.co/yaasGVKLpL
— César Costa (@cesar21costa) November 7, 2026
Ostatecznie piłkarze obu drużyn mogli przystąpić do rywalizacji. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, a nietypowe zamieszanie przed pierwszym gwizdkiem stało się jednym z najbardziej osobliwych wydarzeń sobotniego popołudnia we włoskiej ekstraklasie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix