Trzecia kolejka przyniosła Jagiellonii drugą porażkę w rozgrywkach Ligi Europy. Anderlecht był znacznie lepszy i wygrał na Podlasiu 3:0. Po spotkaniu z Belgami dla Polsatu Sport wypowiedział się trener Adrian Siemieniec. Przyznał, że rywal ze swoją jakością indywidualną doskonale wykorzystał przestrzenie, które pozostawili jego zawodnicy. Drużyna z Białegostoku poszła do przodu przy niekorzystnym wyniku i poniosła tego konsekwencje.
Siemieniec świadomy europejskiego wyzwania
Zdecydowanie nie był to dobry dzień dla Jagiellonii. 0:3 z Anderlechtem to wysoki wymiar kary w trzeciej kolejce fazy ligowej Ligi Europy. Adrian Siemieniec przyznał, że nie ma miejsca na wymówki, ale to nie jest też powód, aby krążyć od ściany do ściany, bo każdego dnia pracuje się, aby grać w takich meczach. Wyższy poziom oznacza większe wymagania ze względu na trudniejszych rywali.
– Nie chcę szukać wymówki. Czuć ten poziom. To nie zmienia faktu, że przegraliśmy to spotkanie. Jak my szukamy wymówek, bo Liga Europy to po co tu gramy? Trzeba było odpuścić eliminacje, grę w ubiegłym sezonie. Trudne są te mecze, pewne sytuacje nas weryfikują i musimy się z tego uczyć, nabierać doświadczenia. Robić tyle ile możemy, by punktować.
⏱️ 90′ Koniec meczu.
📲 Szczegółowa relacja ➡️ https://t.co/v3QBhEWnro
________________________
@wojpodlaskie | @WBialystok | #JAGAND 0:3 https://t.co/eEL8HHsQRs— Jagiellonia Białystok (@Jagiellonia1920) October 22, 2026
– Przy zespole o takiej klasie, jak tracisz gola, to mecz się zmienia, grasz u siebie i nie ma czego bronić. To nie tak, że całkowicie się otworzyliśmy, ale zagraliśmy odważnie, więcej piłkarzy poszło do przodu (…) Jakość indywidualna tych akcji była na bardzo wysokim poziomie. Zostawialiśmy więcej przestrzeni, z ich jakością to wykorzystali.
Szkoleniowiec Jagiellonii odniósł się także do sytuacji z Ousmane’em Sow. Francuz był przekonany o faulu i czerwonej kartce. Siemieniec po fakcie rozmawiał z arbitrem, przekonanym o tym, że podjęto dobrą decyzję. Trener zauważył, że była to akcja ze sporym wpływem na resztę spotkania.
– Jedyne, co mi sędzia powiedział, to że sprawdzali i dla nich czysto. Nie rozmawialiśmy więcej o tym. Ja tego nie widziałem. Jeśli w polu karnym to karny, jak przed to czerwona kartka i gralibyśmy w przewadze, zmieniłoby to obraz meczu. Musimy to zaakceptować, reszta spotkania potoczyła się tak, jak widzieliśmy.
17-latek dobija Jagiellonię ⚽
Jayden Onia Seke podwyższa prowadzenie Anderlechtu na 3:0‼️
📺 Polsat Sport 1, Polsat Sport Premium 1, Super Polsat
📲 Polsat Box Go#UEL https://t.co/H5juZFmFyr
— Polsat Sport (@polsatsport) October 22, 2026
Trener zespołu z Podlasia zdaje sobie sprawę z tego, że drużyna znajduje się w delikatnym położeniu. Nie planuje jednak zejść z obranego kursu i wie, że tylko przez trudności jest w stanie wiele się nauczyć. To też moment, w którym doświadczenie może odegrać dużą rolę.
– Trzeba wstać, wypiąć klatę i iść do przodu. Tak wygląda życie, są różne momenty i trzeba do końca walczyć. Takie momenty trzeba przezwyciężyć, mieć dobre nastawienie do walki. Przyjdziemy na trening, zregenerujemy się i od pierwszej minuty powalczymy o trzy punkty z Wisłą Płock, które są nam potrzebne.
– Potrzeba liderów, ludzi radzących sobie z presją, ich doświadczenia. Kogoś, kto wyjdzie na boisko i dźwignie ciężar spotkania. Są momenty, które determinują nasze zachowania, rozmawialiśmy o tym z zespołem. Trzeba iść dlaej. Życie sportowca polega na tym, aby to przezwyciężać. Będziemy szukać zwycięstwa w każdym kolejnym meczu.
Jagiellonia kolejne spotkanie w Lidze Europy rozegra na początku listopada przeciwko Lewskiemu Sofia w Bułgarii. Zespół Julio Velasqueza wygrał w trzeciej serii spotkań z Viktorią w Pilźnie 2:1.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix