Czwartoligowy Virtus Francavilla zmagania w 2026 roku rozpoczął od wyjazdowej rywalizacji z Barlettą 1922. Po meczu, w którym padł remis 0:0, hamulce puściły trenerowi gości. Roberto Taurino wykrzyczał sędziemu prosto w twarz uwagi na temat ego pracy. Arbiter wyciągnął dla niego czerwoną kartkę, na co ten odpowiedział uderzeniem go w rękę.
Trener klubu Serie D uderzył sędziego w rękę
Pierwszą w 2026 roku kolejkę w grupie H Serie D zakończył mecz Barletty z Virtusem Francavilla. Losowa rywalizacja na niższym szczeblu przeszłaby bez echa, gdyby nie zachowanie szkoleniowca Virtusu, Roberto Taurino. Jak wynika z tłumaczenia przedstawiciela gości, było ono spowodowane niezadowoleniem z pracy arbitrów. Gdy Gabriele Sciolti z Lecce zagwizdał po raz ostatni, zły Taurino ruszył w jego kierunku. Wykrzyczał mu swoje uwagi prosto w twarz, na co sędzia zareagował pokazaniem 48-latkowi czerwonej kartki.
Wtedy trener Virtusu uderzył Scoltiego w rękę, by wytrącić mu kartonik. Arbitra wyraźnie na chwilę zamurowało, natomiast Taurino zaczął oddalać się z „miejsca zbrodni”. Po drodze odmachnął się jednemu ze swoich graczy, który próbował go uspokoić. Na odchodne rzucił jeszcze kilka słów. Tuż po meczu dyrektor sportowy Virtusu, Mariano Fernandez, tłumaczył zachowanie trenera: – To była z pewnością za ostra reakcja, można było jej uniknąć. Te nerwy wynikały ze sposobu, w jaki prowadzono mecz i negatywnego zachowania sędziego.
Reakcja trenera Virtus Francavilla na otrzymanie czerwonej kartki XD pic.twitter.com/TdlXphAD5A
— HIB HOB XD (@HibHobXD) January 4, 2026
Przeprosił i czeka na decyzję komisji
Kiedy emocje opadły, Taurino za pośrednictwem klubowego profilu na Facebooku wydał oświadczenie. Trener Virtusu wyraził skruchę i nie próbował bronić swojego zachowania rzekomą nieprawidłową pracą sędziów:
– Pragnę szczerze przeprosić za to, co wydarzyło się po meczu. Moje zachowanie wobec sędziego było wynikiem emocji i w żaden sposób nie odzwierciedla wartości, które uważam za fundamentalne w sporcie – szacunku, równowagi i uczciwości. Moje zachowanie, które jest absolutnie naganne, nie miało na celu przemocy, czy zastraszenia – czytamy w opublikowanym dzień po meczu oświadczeniu.
– Przeprosiłem już klub za swoje zachowanie i teraz publicznie ponownie wyrażam pełen szacunek dla sędziów i instytucji sportowych. Przyjmuję pełną odpowiedzialność za to, co się stało i zdecydowanie będę pilnował, aby podobne sytuacje nigdy więcej się nie powtórzyły. Piłka nożna musi być przykładem dobrych manier i uczciwości, a ja jako pierwszy chcę reprezentować te zasady, tak jak zawsze to robiłem, z konsekwencją i powagą – dodał.
Jak czytamy we włoskich mediach, sprawą zajęła się już komisja dyscyplinarna. Póki co nie da się przewidzieć, jakie konsekwencje grożą Taurino. Wiele zależy od tego, co zawiera złożony przez sędziego raport. Okolicznością łagodzącą może być szybkie uderzenie się w pierś przez trenera. Decyzję komisja ma podjąć jeszcze w tym tygodniu.
Szkoleniowcem Virtusu Taurino jest od końcówki października ubiegłego roku. To jego druga kadencja w tym klubie. Zespół ten prowadził już w sezonie 2021/22. W Virtusie Taurino kończył też karierę. W drużynie tej występował w sezonach 2014/15 i 2015/16. Po odwieszeniu butów na kołek dołączył do sztabu Nicoli Antonio Calabro, który sprowadził go do Virtusu. Rolę jego asystenta pełnił w sezonie 2016/17.
CZYTAJ WIĘCEJ O WŁOSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Kolejny występ Ziółkowskiego. „Zagrał inteligentnie”
- Bove gotowy do gry po problemach zdrowotnych. Odejdzie z Romy
- Włosi chwalą Zielińskiego. „Potwierdził nowy status w Interze”
fot. screen La Gazzetta Dello Sport