Nie chciał być farbowanym lisem. „Muszę zapracować na mundial”

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

24 maja 2026, 15:45 • 3 min czytania 7

Reklama
Nie chciał być farbowanym lisem. „Muszę zapracować na mundial”

Tylko w tej kampanii strzelił niemal tyle samo goli, co w trzech poprzednich razem wziętych. Po swoim najlepszym od ładnych kilku lat sezonie mógł pojechać na mundial z krajem, który miał możliwość reprezentowania ze względu na pochodzenie swoich rodziców. Odrzucił jednak tę opcję. Przyznał, że byłoby to niesprawiedliwe wobec piłkarzy, którzy zapracowali na ten awans.

Reklama

Odrodzenie po powrocie do Francji

Pierwszy raz od pięciu lat Odsonne Edouard zakończył sezon z dwucyfrową liczbą goli na koncie. Sprowadzony na finiszu letniego okienka z Crystal Palace napastnik w 34 meczach zdobył dla Lens 14 bramek. 12 z nich zdobył w Ligue 1, co wśród Francuzów było gorszym wynikiem tylko od Estebana Lepaula ze Stade Rennais. Król strzelców Ligue 1 zdobył 21 bramek. Tylko w tym sezonie Edouard strzelił niemal tyle samo goli, co przez poprzednie trzy razem wzięte. W sezonie 24/25 nie zdobył ani jednej bramki, sezon wcześniej osiem, a w sezonie 22/23 siedem.

Ostatniego w tym sezonie gola Edouard strzelił w finale Pucharu Francji. Pod koniec pierwszej połowy po główce z rzutu rożnego podwyższył prowadzenie swojego zespołu na 2:0. Ostatecznie Les Artesiens pokonali na podparyskim Stade de France Niceę 3:1. Lens zdobyło dopiero trzecie trofeum w swojej historii, a pierwsze od 1999 roku, kiedy to sięgnęło po Puchar Ligi. Do tego drugi raz na przestrzeni czterech sezonów zostało wicemistrzem kraju. Edouard w przyszłym sezonie będzie miał okazję pierwszy raz od dziewięciu lat zagrać w Champions League.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Odsonne Edouard (@o.edouard_18)

Reklama

Nie chciał być farbowanym lisem

Po zdobyciu swojego pierwszego od sześciu lat trofeum (wówczas był to dublet z Celtikiem) Edouard zapewne uda się na wakacje, a mógł do Ameryki Północnej na mundial. Kilkukrotnie kontaktowali się z nim Haitańczycy, których mógł reprezentować z uwagi na pochodzenie jego rodziców. On sam urodził się w Gujanie Francuskiej, a w 2004 roku, gdy miał sześć lat, przeniósł się z rodziną do Paryża. Dziesięć lat później zadebiutował w reprezentacji Francji do lat 17, gdzie miał więcej strzelonych goli od liczby występów. W 15 meczach zdobył 17 bramek.

Podobny wynik w latach 2019-21 wykręcił w najstarszej młodzieżowej reprezentacji Francji – U21. Również w tej kategorii strzelił 17 goli, a rozegrał jeden mecz mniej. Powołania do seniorskiej kadry nigdy jednak nie otrzymał. Choć po najlepszym sezonie od lat mógł skorzystać z awaryjnej opcji i zaprezentować się na mistrzostwach świata, nie zdecydował się na taki ruch. Po wygranym finale Pucharu Francji Edouard przyznał, że byłoby to nie fair wobec zawodników, którzy przysłużyli się do awansu Haiti na mistrzostwa świata.

Nie czułem, że mam prawo grać na tych mistrzostwach świata. Piłkarze ciężko walczyli o awans. Nie zamierzałem wykorzystywać tej szansy i przyjeżdżać na ostatnią chwilę. Jeśli chcę zagrać na mistrzostwach świata, muszę na to zapracować – mówił w strefie mieszanej.

Reklama

Znów dostaną oklep?

Haiti na mistrzostwach świata zagra drugi raz w historii, a po raz pierwszy od 1974 roku. Podczas swojego ostatniego mundialu Grenadierzy rywalizowali m.in. z Polską. Na Stadionie Olimpijskim w Monachium zebrali od drużyny Kazimierza Górskiego łomot 0:7. Tamten turniej zakończyli na przedostatnim (piętnastym) miejscu w klasyfikacji generalnej. Gorszy był tylko Zair (obecnie DR Konga), który też nie zdobył punktu, także stracił czternaście bramek i nie zdołał strzelić ani jednego gola. Haitańczycy natomiast do siatki zdołali trafić dwukrotnie.

Losowanie piłkarzom Sebastiana Migne nie sprzyjało, bo trafili do grupy śmierci z Brazylią, Marokiem i Szkocją. Zmagania w fazie grupowej zaczną od starcia z wracającą na mundial po 28 latach Szkocją, a zakończą jedenaście dni później spotkaniem z (wice)mistrzami Afryki.

Reklama

fot. Newspix

7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
8
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Ligue 1

Reklama
Ligue 1

Były piłkarz Ligue 1 znaleziony martwy w domu. Policja prowadzi śledztwo

Maciej Bartkowiak
3
Były piłkarz Ligue 1 znaleziony martwy w domu. Policja prowadzi śledztwo