Napięty terminarz GieKSy. „Ta przerwa się przydała”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

09 października 2026, 16:36 • 2 min czytania 0

Reklama
Napięty terminarz GieKSy. „Ta przerwa się przydała”

Dłuższy odpoczynek od meczów o stawkę pozwolił piłkarzom Rafała Góraka trochę się zrelaksować, a zaraz czeka ich nagłe wzmożenie. Szkoleniowiec GieKSy przyznaje, że przerwa reprezentacyjna przydała się całemu zespołowi, ale wie również, że od razu po niej wszyscy w Katowicach zostali rzuceni w wir pracy.

Reklama

Ciężki terminarz jest tu faktem. W piątek mecz z walczącym o powrót do żywych Rakowem, a już w poniedziałek zaległe starcie z Wieczystą. GieKSa nie ma łatwo.

– Faktem jest, że gdy grasz częściej, a nas zaraz czeka zaległy mecz z Wieczystą, noce bardzo się skracają. Trzeba się przygotować, dostarczyć materiał zawodnikom. A tu trzeba też przeskoczyć do innego przeciwnika, bo Raków i Wieczysta to pewnie dwie różne bajki – przekonywał podczas konferencji prasowej trener Górak.

Rafał Górak szykuje się na krótkie noce. „Dwie różne bajki”

Do intensywnej pracy Katowiczanie przygotowywali się jednak biorąc naprawdę długi rozbieg. Ostatni mecz o stawkę rozegrali bowiem 19 września, naprawdę dawno temu.

– Ta przerwa na pewno się przydała. Byliśmy po 12 meczach, mieliśmy sporo rzeczy do przeanalizowania, ten czas miał w tej kwestii swoją wartość. Dobrze jednak, że już gramy, bo rytm meczowy, w rywalizacji o punkty, sprzyja temu, by się napędzać – mówi Górak.

Reklama

– Czeka nas pojedynek z rywalem, który w żadnym scenariuszu nie zakładał raczej, że przed przerwą reprezentacyjną znajdzie się w takim miejscu. To ich problem, ale spodziewamy się w związku z tym meczu, który będzie nas kosztować sporo. Myślę, że jesteśmy gotowi – analizuje trener GieKSy.

Częstochowianie sprawdzą tę gotowość już w piątek o godzinie 20:30.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Polki walczą o mundial. Wygrana może nie dać awansu bezpośredniego

AbsurDB
0
Polki walczą o mundial. Wygrana może nie dać awansu bezpośredniego

Ekstraklasa

Reklama