Dłuższy odpoczynek od meczów o stawkę pozwolił piłkarzom Rafała Góraka trochę się zrelaksować, a zaraz czeka ich nagłe wzmożenie. Szkoleniowiec GieKSy przyznaje, że przerwa reprezentacyjna przydała się całemu zespołowi, ale wie również, że od razu po niej wszyscy w Katowicach zostali rzuceni w wir pracy.
Ciężki terminarz jest tu faktem. W piątek mecz z walczącym o powrót do żywych Rakowem, a już w poniedziałek zaległe starcie z Wieczystą. GieKSa nie ma łatwo.
– Faktem jest, że gdy grasz częściej, a nas zaraz czeka zaległy mecz z Wieczystą, noce bardzo się skracają. Trzeba się przygotować, dostarczyć materiał zawodnikom. A tu trzeba też przeskoczyć do innego przeciwnika, bo Raków i Wieczysta to pewnie dwie różne bajki – przekonywał podczas konferencji prasowej trener Górak.
Rafał Górak szykuje się na krótkie noce. „Dwie różne bajki”
Do intensywnej pracy Katowiczanie przygotowywali się jednak biorąc naprawdę długi rozbieg. Ostatni mecz o stawkę rozegrali bowiem 19 września, naprawdę dawno temu.
– Ta przerwa na pewno się przydała. Byliśmy po 12 meczach, mieliśmy sporo rzeczy do przeanalizowania, ten czas miał w tej kwestii swoją wartość. Dobrze jednak, że już gramy, bo rytm meczowy, w rywalizacji o punkty, sprzyja temu, by się napędzać – mówi Górak.
– Czeka nas pojedynek z rywalem, który w żadnym scenariuszu nie zakładał raczej, że przed przerwą reprezentacyjną znajdzie się w takim miejscu. To ich problem, ale spodziewamy się w związku z tym meczu, który będzie nas kosztować sporo. Myślę, że jesteśmy gotowi – analizuje trener GieKSy.
Częstochowianie sprawdzą tę gotowość już w piątek o godzinie 20:30.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix