Wstyd, jak zwykle. Jak nie za piłkarzy, to za kibicowskich troglodytów
Co się dzieje, kiedy polski kibic – troglodyta jedzie na mecz pucharowy? Z grubsza są dwie opcje: albo Gianni Infantino wylosował mu jakąś litewską wieś (jak ostatnio Jagiellonii), gdzie z braku laku można najwyżej upić się na smutno, albo jedzie na tzw. „wyjazd atrakcyjny kibicowsko” i wtedy nie ma wątpliwości, że będzie o nas głośno. W najgorszym znaczeniu tego słowa, bo albo my zaatakujemy kogoś, albo ktoś – znając polską renomę – zaatakuje nas. Jeśli mowa o „kibicach” […]
Piotr Tomasik
• 2 min czytania
1