Klub potrafi się odbić. Trudniej by człowiek zachował siłę.

Opublikowane 13.07.2015 20:09 przez

redakcja

– Wynajmowałem mieszkanie i miałem na utrzymaniu rodzinę. Już wtedy urodził mi się syn. Trudno było to wszystko tak poukładać, żeby starczyło pieniędzy od pierwszego do pierwszego. Nie było mowy o jakichkolwiek oszczędnościach. Ciekawe doświadczenie, bo przecież będąc cały czas na wysokim pułapie finansowym, jesteś rozpieszczany i zapominasz, jak sobie poradzić w gorszych chwilach – mówi w rozmowie z Weszło Dariusz Sztylka. Człowiek, który spadł ze Śląskiem do III ligi, by dziewięć lat później z tym samym klubem sięgnąć po mistrzostwo Polski. 

Minęły trzy lata od zakończenia przez ciebie kariery piłkarskiej. Jak się odnalazłeś w nowej rzeczywistości? 

Tęsknie za szatnią i jej atmosferą. To sól życia piłkarza. W Śląsku zawsze fajnie się dogadywaliśmy, bez względu na to, czy grałem w III lidze, czy walczyłem o mistrzostwo Polski. Na pewno brakuje dziś tej weekendowej adrenaliny. Kiedyś żyłeś od weekendu do weekendu, czekałeś aż przyjdzie kolejny mecz. Na początku musisz znaleźć sobie zajęcie, które pozwoli ci to zastąpić. Dotyka to zresztą każdego sportowca, kończącego karierę.

Ty realizujesz się dziś w pracy z młodzieżą. 

Tak, razem z Krzyśkiem Wołczkiem prowadzimy akademię piłkarską „Olympic Wrocław”. Założyliśmy ją praktycznie od razu po tym, jak zakończyłem karierę. Trzy lata pracuję z maluchami, dziś akademia liczy około 800 dzieciaków w wieku od czterech do jedenastu lat. Staramy się przekazać im wartości, jakimi kierowaliśmy się w karierze. Chcemy, żeby do każdego elementu treningu podchodziły z największym skupieniem, ale przy okazji, aby bawiły się piłką. Może nie każdy z nich będzie piłkarzem, ale wyrosną na ciekawych ludzi. Mnóstwo w życiu przeżyją, poznają nowych kolegów i rozwiną swoje zainteresowania. Rozwijam się także jako trener. Czekam na odpowiedni moment, aby rozpocząć przygodę z drużynami juniorskimi lub seniorskimi. Chcę, aby ta pierwsza praca nie była byle jaka, tylko żeby pozwoliła mi rozwinąć się w poważnej piłce.

Taką byle jaką propozycją była możliwość pracy w IV-ligowym Piaście Żmigród? Zostałeś nawet ogłoszony pierwszym trenerem. 

Nie, po prostu nie byłem jeszcze przygotowany do takiej pracy. Sprawy organizacyjno-sportowe w naszej akademii nie były jeszcze na tak wysokim poziomie, co teraz. Żmigród znajduje się 60 km od Wrocławia, a przyjeżdżając raz, czy dwa razy w tygodniu na trening, byłbym nie fair w stosunku do kibiców i ludzi, którzy mnie zatrudniają.

Akademia robi konkurencję Śląskowi?

Pracujemy na trochę innych zasadach niż Śląsk. Jednak w rocznikach młodszych mamy dzieci, może nie zdecydowanie lepsze – bo byłoby to nieskromnie powiedziane – ale na porównywalnym poziomie, co w akademii Śląska. Chcemy współpracować z klubem i jest bardzo blisko podpisania umowy, dzięki której nasze najlepsze dzieci będą trafiać na Oporowską.

Czemu zakończyłeś karierę tak szybko? Zostałeś mistrzem Polski i jeszcze spokojnie przez dwa, trzy lata mogłeś w niższych ligach odcinać kupony od tego sukcesu. 

No właśnie nie do końca chciałem, żeby tak to wyglądało. Udało mi się spełnić marzenie, czyli zdobyłem mistrzostwo Polski i to w dodatku ze Śląskiem. Nawet grając w III lidze wiedziałem, że miejsce tego klubu jest w ekstraklasie. Gdy byłem dzieckiem, to moimi idolami byli Tarasiewicz, Prusik, Król, czy Andrzej Rudy. W mistrzowskim sezonie zagrałem blisko połowę meczów i uznałem, że już nie chcę rozmieniać się na drobne w niższych ligach. To był najlepszy moment na zakończenie. Odszedłem będąc na bardzo wysokim pułapie i dziś tego nie żałuję.

1 lipca 2012 roku wygasł twój kontrakt. Nie wierzę, że gdy wstałeś rano, nie obawiałeś się o swoją przyszłość. 

Niepokój na pewno towarzyszył. Każdy piłkarz przekona się, że życie po karierze nie jest już tak kolorowe. Grając w piłkę, na dobrą sprawę dbasz tylko o siebie. Musisz się wyspać, wykąpać, odpowiednio przygotować do meczu. Prowadząc swój biznes czy akademię  odpowiedzialność całego przedsięwzięcia spoczywa na tobie. Nie jest to rozłożone na kierownika, trenera, prezesa, zapewniających ci optymalne warunki do rozwoju.

Wychowałeś się 200 metrów od stadionu przy Oporowskiej. Na ilu wyjazdach byłeś jako kibic?

Na trzech. Fajne przeżycie, do tej pory mam bardzo dobry kontakt z kibicami, z którymi jeździłem na mecze. Paradoks taki, że już wtedy byłem w szerokiej kadrze Zagłębia Lubin. Nastawiałem się, że prędzej, czy później trafię do Śląska.

Koledzy z Zagłębia wiedzieli, że byłeś z kibicami Śląska na meczu wyjazdowym?

Nie, raczej nie.

Ukrywałeś to przed nimi?

Po prostu się nie chwaliłem.

I z tego powodu nie poszło ci w Zagłębiu?

Źle się czułem w tym mieście.

Nic dziwnego. 

Początek pod względem sportowym miałem bardzo dobry, ale nie potrafiłem się odnaleźć w tym miejscu. Trudno mi było zaakceptować zasady panujące w szatni i klubie, miasto też mi do końca nie odpowiadało. Nigdy nie czułem się tak, jak w domu. Często po treningach wsiadałem do autobusu i wracałem do siebie. Szybko poprosiłem o wypożyczenie do Polaru Wrocław. Nie chcę mówić, że to jest wina Zagłębia, czy miasta. Po prostu tam mi nie odpowiadało.

To może czułeś się, jak szpieg? 

Nie (śmiech). Na tamten moment byłem anonimowym piłkarzem. Wówczas nikt nie traktował mnie zbytnio poważnie. Mimo wszystko z Lubina wyniosłem ciekawe doświadczenia.

Jak trafiłeś do Śląska?

Po bardzo dobrym sezonie w II-ligowym Polarze Wrocław, miałem propozycje ze Śląska i Groclinu, który powoli budował swoją siłę. Nauczony doświadczeniami z Lubina, wiedziałem że we Wrocławiu nie będę miał problemów z aklimatyzacją. Dziś jestem bardzo zadowolony z tej decyzji. Przez dwanaście lat byłem ważnym zawodnikiem Śląska i zdobyłem z nim mistrzostwo Polski. Jeszcze na ten moment jestem w miarę rozpoznawalnym człowiekiem we Wrocławiu.

Jednak fajnie się czułeś w klimatach niższych lig. Po derbach miasta między Polarem a Ślęzą dostałeś w prezencie mikrofalówkę. 

Jako jedyny w dzielnicy miałem taki sprzęt! W 90. minucie strzeliłem gola na 1:0 i zgarnąłem nagrodę dla piłkarza meczu. Mama bardzo się cieszyła, bo miałem wówczas 19 lat i jeszcze z nią mieszkałem. W dodatku na pomeczowym bankiecie poznałem moją przyszłą żonę. To naprawdę były ciekawe lata.

Ze Śląskiem zaliczyłeś podróż z ekstraklasy do III ligi i z powrotem. Ciężko się przestawić z trybu życia półamatora na profesjonalistę? W niższej lidze piwo w szatni, a w ekstraklasie już odżywki?

Mieliśmy taką tradycję, że po meczu mogliśmy sobie pozwolić na jedno piwo w autobusie. Jednak nie traktowaliśmy występów w III lidze jako amatorki, bo wiedzieliśmy, że miejsce Śląska jest w ekstraklasie. Nie mogliśmy sobie pozwolić na dziadostwo, bo kibice nawet na III-ligowe boiska jeździli za nami w liczbie półtora tysiąca osób. Mimo całej otoczki meczów w Dobrzeniu Wielkim czy Czarnowąsach, wiedzieliśmy, że reprezentujemy klub z tradycjami, a za nami stoi ogromna rzesza kibiców. Że pobyt w III lidze to tylko przystanek w drodze po sukcesy.

W III lidze żyłeś tylko z piłki?

Tak, nie było to łatwe. Wynajmowałem mieszkanie i miałem na utrzymaniu rodzinę, bo już wtedy urodził mi się syn. Trudno było to wszystko tak poukładać, żeby starczyło pieniędzy od pierwszego do pierwszego. Nie było mowy o jakichkolwiek oszczędnościach. Ciekawe doświadczenie, bo przecież będąc cały czas na wysokim pułapie finansowym, jesteś rozpieszczany i zapominasz, jak sobie poradzić w gorszych chwilach. Było mi o tyle łatwiej, że jestem z Wrocławia i miałem na miejscu rodzinę oraz kolegów. Gdy były jakieś kłopoty, zawsze mogłem zwrócić się o pomoc. Trudniej mieli przyjezdni piłkarze. Jednak stanowiliśmy zespół i pomagaliśmy sobie nawet w tak głupich sprawach, jak postawienie obiadu, czy kolacji. Życie…

Chciałbym, żeby piłkarze zrozumieli, że w karierze nie ma samych topowych momentów. Czasem musisz dotknąć dna, aby docenić to, co się osiągnęło. Takie chwile budują charakter. Chwile, w których może ci zabraknąć pieniędzy na magnez po treningu.

Powiedziałeś wtedy rodzinie, że jeszcze trafisz do poważnej piłki? 

Nigdy o tym nie rozmawialiśmy, bo chciałem, żeby ta pozycja Śląska była odbierana tylko jako przystanek. Etap, na który złożyły się przyczyny finansowe, organizacyjne i sportowe. Moja cała rodzina miała na tyle cierpliwości, że spokojnie mogliśmy iść do góry. Każdy kolejny krok, każdy sukces był przez nas niezwykle doceniany. W trakcie niepowodzeń w ekstraklasie, cofałem się myślami do III ligi i mówiłem, jak to dopiero wtedy było ciężko. Z kolei w III lidze przypominałem sobie chwile ekstraklasowych zwycięstw i to pozwalało mi wciąż wierzyć w powrót do prawdziwej piłki.

Niesamowity był fakt, że tak liczną grupą wróciliście do ekstraklasy. To nie byłeś tylko ty, ale jeszcze Wołczek, Ostrowski, Ulatowski czy maser Jarosław Szandrocho, który w klubie pracuje już 20 lat. 

Piękna historia, bo klub jak to klub, potrafi się odbić za sprawą wkładu finansowego. Trudniej jest z ludźmi, którzy muszą w sobie ponownie znaleźć siłę, by wrócić. Do tej pory łączy nas mocna więź. Byliśmy razem w czasach skromnych, ale i w tych, w których niczego nam nie brakowało. Takie sytuacje budzą u ludzi jeszcze większe zaufanie.

A ty choć na moment przestałeś wierzyć, że jeszcze pograsz w ekstraklasie? 

Jedyny taki trudny moment miałem w III lidze, kiedy zerwałem mięsień czworogłowy. Operacja była nieudana i dość długo dochodziłem do siebie. Zamiast miesiąca, zeszło mi prawie pół roku. Oprócz problemów ze zdrowiem, nie myślałem, by rzucić piłkę z powodu niepowodzeń. Nie miałem zamiaru rzucać czegoś, co tak mocno kochałem. Nie wyobrażałem sobie z dnia na dzień zrezygnować i przykładowo pójść na studia.

Dziś wchodzisz do szatni Śląska bez pukania?

Tak, choć chłopaków, z którymi grałem jest już coraz mniej. Jarek Szandrocho szczególnie pielęgnuje historię i zadbał o to, by zdjęcia tych starszych zawodników pojawiły się w odpowiednim miejscu w klubie. Dużo razem przeszliśmy i myślę, że to właśnie Jarek jest takim sercem Śląska. Tak samo było w III, czy II lidze. Drużyna się zmienia, ale on został i wciąż pilnuje, aby tożsamość tego klubu nie zaniknęła.

Mocno przeżyłeś utratę opaski kapitana? Ryszard Tarasiewicz przekazał ją Sebastianowi Mili. 

Nigdy nie miałem okazji rozmawiać z dziennikarzami na ten temat. Mieliśmy trudny sezon, do ostatnich kolejek walczyliśmy o utrzymanie w ekstraklasie i czułem, że sportowo nie jestem na tyle mocnym piłkarzem, by pełnić tę funkcję. Sebastian był takim naturalnym następcą. Powiedziałem trenerowi Tarasiewiczowi, że dobrą decyzją byłoby oddanie opaski Milowemu. Wiedziałem, że on da tej drużynie więcej pod względem sportowym, ale i wizerunkowym. Wyszło świetnie, bo Sebastian został architektem mistrzostwa i wicemistrzostwa Polski.

Potrafiłeś znaleźć wspólny język z Orestem Lenczykiem?

Tak, chociaż mówi się, że trener Lenczyk to autokrata. Pamiętam, że dał mi szansę w swoim pierwszym meczu. Widział we mnie coś takiego, co pomoże drużynie odbić się od dna. Miał do mnie bardzo duże zaufanie, często rozmawialiśmy. W końcówce zawodowej kariery dał mi drugi oddech.

Po opublikowaniu nagrań Lenczyka, powiedziałeś trenerowi, co sądzisz o jego słowach? Paradoksalnie, najwięcej do powiedzenia miał cichy na co dzień Tadeusz Socha. 

Tadziu mocno nas zaskoczył. Nie do końca chcieliśmy, żeby trener tak się zachował. Powiem szczerze, że nie była to przyjemna rozmowa, ale musiała się odbyć. Oczyściła atmosferę, bo chwilę później ograliśmy Cracovię 3:0. Trener Lenczyk to ciekawa osoba z bardzo mocnym charakterem. O konflikt nie jest wtedy trudno, ale wyjaśniliśmy sobie wszystko. Tadek Socha naprawdę zaskoczył nas na plus. Szczerze powiedział trenerowi, co sądzi o takim zachowaniu.

Lepszą imprezę zrobiliście po awansie do II ligi, czy po mistrzostwie?

Muszę sobie przypomnieć tę po awansie.

Myślałem, że po mistrzostwie.

(śmiech) To akurat pamiętam, zresztą nigdy nie zapomnę. Ten przejazd otwartym autobusem przez ulice Wrocławia, ludzie w oknach wiwatujący na nasz widok, niesamowite.

Twardo stąpasz po ziemi. 

Życie już mnie tego nauczyło. Wiem, jak cienka jest granica między sukcesem a porażką. Trochę już doświadczyłem, miałem kłopoty zdrowotne. Doceniam to, co osiągnąłem, kim dziś jestem i mam nadzieję,  że nie zmarnuję tego kapitału. Ja i Krzysiek Wołczek byliśmy związani z Wrocławiem na dobre i na złe, nie kierując się aspektami finansowymi. Mam nadzieję, że nauczymy tego naszych chłopaków z akademii. Piłka uczy zasad, którymi musisz kierować się w życiu.

Czujesz się niedoceniony przez Śląsk? 

Mam w sercu może nie zadrę, ale małą nutkę zawodu. Jestem pewny, że mogę dać dużo temu klubowi. Minęły trzy lata od zakończenia kariery, ale nie pracując w Śląsku, dalej staram się go promować. Jeżdżę z dzieciakami na spotkania, o WKS-ie opowiadam w samych superlatywach i myślę, że prędzej, czy później będę w tym klubie pracował. Zawsze byłem zawodnikiem znającym swoją wartość i – broń Boże – nie chcę dziś nikogo prosić o łaskę. To nie jest w moim charakterze.

Rozmawiał MICHAŁ WYRWA

Fot. FotoPyK

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
25.01.2022

Widzew ściągnął austriackiego obrońcę

Martin Kreuzriegler został nowym piłkarzem Widzewa Łódź. 28-letni Austriak ostatnio występował w norweskim Sandefjord. Do pierwszoligowca trafił jako wolny zawodnik po tym, jak wraz z końcem grudnia wygasł jego wcześniejszy kontrakt. Martin Kreuzriegler w przeszłości występował w FC Blau Weiss Linz, SV Horn, Austrii Lustenau i Floridsdorfer AC. Następnie wyjechał z ojczyzny i grał na […]
25.01.2022
Prasówka
25.01.2022

Kosowski: Jan Urban? Warto się przyjrzeć tej kandydaturze

Wtorkowa prasa to kolejne wątki dotyczące wyboru selekcjonera, a także kilka niezłych rozmów.  PRZEGLĄD SPORTOWY Zdaniem Kamila Kosowskiego, na zatrudnieniu przez PZPN może zyskać przede wszystkim sam Szewczenko. Czytałem, że Ukrainiec miałby zarabiać u nas 2,5 miliona euro rocznie. To ponad 10 milionów złotych, a jeśli podpisze kontrakt na dwa lata, to siłą rzeczy Szewczenko […]
25.01.2022
Suche Info
25.01.2022

Szykuje się powrót Roya Hodgsona do Premier League

Wygląda na to, że szykuje nam się niespodziewany powrót na ławkę trenerską. 74-letni Roy Hodgson ma zostać nowym trenerem Watfordu po tym, jak klub rozstał się z Claudio Ranierim.  Fatalna kadencja Ranieriego w Watfordzie dobiegła wczoraj końca. Zespół spadł do strefy spadkowej,   z czternastu meczów wygrał tylko dwa – 5:2 z Evertonem i 4:1 z… […]
25.01.2022
Suche Info
25.01.2022

Vlahović żegnany transparentami – groźby, obelgi, wyzwiska

Wszystko wskazuje na to, że Dusan Vlahović pożegna się z Fiorentiną i za około 60-70 milionów euro przeniesie się do Juventusu. Niektórzy fani z Florencji mają problem z tym, że Serb odchodzi z zespołu w takim momencie. Przed stadionem Fiorentiny zawisły obraźliwe transparenty, które są powiązane z odejściem Vlahovicia. Transfer do Juventusu ma zostać dopięty […]
25.01.2022
Suche Info
25.01.2022

Ansu Fati wypadnie albo na dwa miesiące, albo do końca sezonu

Ansu Fati w mecz z Athletikiem Bilbao doznał kolejnego urazu mięśnia dwugłowego. Dziś lub jutro – według hiszpańskich mediów – ma zapaść decyzja co do sposobu leczenia tej kontuzji. Sam piłkarz wolałby uniknąć operacji i leczyć się zachowawczo.  W ten sposób młody zawodnik Blaugrany wróciłby do gry za około dwa miesiące. Jednak ryzyko odnowienia urazu […]
25.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Wisła Kraków sięga po norweskiego pomocnika

Jak poinformował Janekx89, Kevin Martin Krygard z FK Haugesund zostanie zawodnikiem Wisły Kraków. Krygard to 21-letni pomocnik z doświadczeniem wyniesionym z występów w reprezentacji Norwegii U-19. W sezonie 2021 rozegrał aż 29 (z 30) meczów w norweskiej ekstraklasie. Podstawowym zawodnikiem FK Haugesund był również w sezonie 2020. Na ogół występuje jako defensywny pomocnik, dlatego nie […]
24.01.2022
Weszło
24.01.2022

Szalony mecz w PNA. Kamerun pokonał Komory, które miały obrońcę w bramce

Cel Kamerunu na ten turniej jest jasny. Finał, który odbędzie się już szóstego lutego, ale najpierw należy pokonać niżej notowanych rywali, którzy nie mają zamiaru odpuszczać faworytom. Reprezentacja Komorów na tym turnieju już dokonała rzeczy wielkich, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po raz pierwszy wystąpili w finałach Pucharu Narodów Afryki i pokazali się z […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Fenomenalny gol dla reprezentacji Komorów [WIDEO]

Reprezentacja Komorów nie byłaby faworytem w starciu z Kamerunem nawet w pełnym w składzie, a co dopiero z obrońcą na bramce i w dziesiątkę od siódmej minuty. Mimo szalonych osłabień piłkarze Komorów zrobili jednak naprawdę wiele, by skraść dzisiaj serca neutralnych kibiców. Spójrzcie tylko na tego gola: Great goal 👏🏻👏🏻👏🏻👏🏻♥️♥️#CAMCOM pic.twitter.com/hPXAkTVChj — ً (@90t95) January […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Engel: „W Polsce jest wielu trenerów, którzy mogą objąć kadrę”

Coraz więcej wskazuje na to, że reprezentację Polski może objąć Andrij Szewczenko. Nie wszystkim to odpowiada. Jerzy Engel w rozmowie ze „Sportowymi Faktami” podkreślił, że jego zdaniem w Polsce są odpowiedni kandydaci na to stanowisko. – W Polsce jest wielu bardzo dobrych trenerów klubowych, z których każdy może objąć reprezentację narodową. Każdy jest na tyle […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Wisła Płock dogrywa wypożyczenie Iwo Kaczmarskiego

Według naszych informacji, Iwo Kaczmarski, młodzieżowiec Rakowa, trafi do Wisły Płock. Piłkarz byłby wypożyczony do Nafciarzy do końca sezonu. Kaczmarski – rocznik 2004 – uchodzi za wielki talent. Ze świetnej strony pokazał się jeszcze w barwach Korony w sezonie 19/20. Strzelił też wtedy bramkę. Obecnie jednak w Rakowie dość daleko mu do choćby łapania sporadycznych […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Anthony Martial trafi do Sevilli?

Wszystko wskazuje na to, że Anthony Martial już wkrótce odejdzie z Manchesteru United. Działacze Sevilli są coraz bliżej porozumienia z Francuzem. Nie jest tajemnicą, że Martial jest niezadowolony ze swojej obecnej pozycji w ekipie „Czerwonych Diabłów” i stara się wręcz wymusić transfer. Już teraz, w zimowym okienku transferowym. Doszło nawet do publicznego mini-sporu między zawodnikiem […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Erling Haaland znów kontuzjowany

Nie ma szczęścia Erling Haaland w ostatnich miesiącach. Norweski napastnik Borussii Dortmund ponownie będzie pauzował z powodu kontuzji. Klub wydał w tej sprawie dość enigmatycznie brzmiący komunikat. – Haaland ma problemy mięśniowe, które wymagają leczenia i dalszych badań w najbliższym czasie – poinformowała Borussia. Haaland przedwcześnie zakończył udział w ostatnim meczu ligowym z Hoffenheim, murawę […]
24.01.2022
Ekstraklasa
24.01.2022

Sappinen: Sędzia nie uznał naszego gola, za chwilę Legia strzeliła. To było niesprawiedliwe

Jednym z ciekawszych ruchów zimowego okienka transferowego w Ekstraklasie było sprowadzenie Rauno Sappinena do Piasta Gliwice. Reprezentant Estonii, najlepszy zawodnik w tym kraju i uczestnik Ligi Konferencji z Florą Tallinn opowiada nam o futbolu w swojej ojczyźnie, lekcjach z nieudanych zagranicznych przygód i historycznym awansie do fazy grupowej europejskich pucharów. Miałeś zaledwie 16 lat, kiedy […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Atletico Madryt poluje na zawodnika Lille

Atletico Madryt planuje kolejne wzmocnienie. Działacze hiszpańskiego klubu skontaktowali się z Reinildo. Wiele wskazuje na to, że zawodnik Lille jeszcze w tym okienku zostanie piłkarzem Los Colchoneros. Atletico w bieżących rozgrywkach hiszpańskiej ekstraklasy spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Obrońcy tytułu mistrzowskiego plasują się obecnie na czwartym miejscu w ligowej tabeli. Nie brzmi to tragicznie, ale […]
24.01.2022
Sporty zimowe
24.01.2022

Babcia na łyżwach. Claudia Pechstein pojedzie na ósme igrzyska

Debiutowała w 1992 roku, od razu zgarniając brązowy medal. Na przestrzeni lat wywalczyła dziewięć krążków, aż do igrzysk w Pjongczagu będąc najbardziej utytułowaną łyżwiarką szybką w historii. Dla swojego sportu jest legendą – choć dla wielu z dopingową rysą, nawet jeśli jej sprawa miała wiele odcieni szarości. W Pekinie pojawi się na swoich ósmych igrzyskach, […]
24.01.2022
Weszło
24.01.2022

Czy Szewczenko jest dobrym selekcjonerem?

Andrij Szewczenko może zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Czy to dobry trener? Czy jest wart grubej pensji? W jakich aspektach szkoleniowego fachu wyręczali go do tej pory jego doświadczeni asystenci? Jak dogadywał się z największymi ukraińskimi gwiazdami? Co sprawiło, że jego Ukraina potrafiła zachwycać i wygrywać z najsilniejszymi reprezentacjami w Europie? Dlaczego za naszą wschodnią […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Claudio Ranieri zwolniony z Watfordu

Nieźle się bawią działacze Watfordu. Claudio Ranieri pracował w klubie zaledwie od października, a dzisiaj brytyjskie media informują, że doświadczony włoski szkoleniowiec został zwolniony. W sumie poprowadził zespół w czternastu meczach. Ranieri na stanowisku szkoleniowca Watfordu zastąpił Xisco i już ten fakt był dość kontrowersyjny – ostatecznie Hiszpan w 2021 roku wywalczył z klubem awans […]
24.01.2022
Suche Info
24.01.2022

Paweł Wszołek wróci do Legii Warszawa?

Jak informuje Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl, Paweł Wszołek może wrócić do Legii Warszawa. Zdaniem dziennikarza trwają zaawansowane negocjacje, by zawodnik został wypożyczony do ekipy „Wojskowych” do końca sezonu. Wszołek do Legii trafił jesienią 2019 roku i szybko wyrósł na wyróżniającą się postać zespołu, z którym sięgnął po mistrzostwo Polski zarówno w 2020, jak i […]
24.01.2022