Piłkarscy kibice na Sardynii przeżywają fantastyczny okres. Cagliari notuje bowiem najlepszy start rozgrywek od sezonu 1969/70. Rossoblu sięgnęli wtedy po historyczne mistrzostwo. Tym razem raczej mało kto o zdrowych zmysłach podejrzewa, że drużyna trenera Fabio Pisacane zdobędzie Scudetto. Jego ekipa budzi jednak ogromne zainteresowanie. W szóstej kolejce na włoską wyspę przyjechał klub, który wygrywanie mistrzostwa miał w genach. Kluczowym słowem jest oczywiście „miał”, bo w ostatnich latach Juventus o tytule może jedynie pomarzyć.
Najlepsi od pięciu dekad! Cagliari z fantastycznym startem w Serie A
Fantastycznie rozgrywki 2026/27 rozpoczęło Cagliari. Ekipa z Sardynii nie była tak dobra od ponad pięciu dekad! Podopieczni trenera Fabio Pisacane w pięciu kolejkach zanotowali aż cztery zwycięstwa i zameldowali się w czołówce ligi włoskiej. Takie poczynania pozwoliły im patrzeć z góry ligowej tabeli chociażby na Milan, Atalantę, Napoli, Como czy Juventus. Cztery zwycięstwa na pięć spotkań to identyczny bilans, jaki ekipa osiągnęła na starcie sezonu 1969/70.
Przed starciem z Juve ekipa ta miała bilans pięciu goli strzelonych i tylko dwóch straconych. Rossoblu są po prostu skuteczni, a to trudno powiedzieć o ich rywalach. Uwaga – to nie tylko zasługa szczelnej defensywy, ale i szczęścia. Na bramkę Cagliari oddano bowiem aż 102 strzały w tym sezonie (bilans przed starciem Juve). Był to drugi najgorszy wynik, zaraz po Frosinone, które pozwoliło oddać rywalom o dwa uderzenia więcej. W futbolu potrzebne jest jednak szczęście, na które ekipa z Sardynii nie narzeka.
Jeśli mówimy o szczęściu, to takie uczucie występuje również w wielu małżeństwach. Dobre poczynania Rossoblu sprawiły, że mecze ekipy trenera Pisacane są dla lokalnej społeczności prawdziwym świętem, którego nie można opuścić w żadnym wypadku. Nawet jeśli chwilę temu wzięło się ślub. Zamiast weselnym tortem trzeba się więc „karmić” wspaniałą grą lokalnej drużyny.
Są pewne priorytety 🫶
Tak to można spędzać swój pierwszy wieczór po ślubie! 🤵♂️👰♀️
Wszystkiego najlepszego! 🥂 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/OAe521celw
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 11, 2026
Tata będzie dumny! Maldini znów czaruje
Jak już mówimy o rodzinach, to pokolenie Maldinich ma się naprawdę nieźle. W genach tej familii piłka nożna zdecydowanie zajmuje miejsce premium. Po erze Cesare nastał okres Paolo, który do tej pory jest najpopularniejszym wśród Maldinich.
Wyczyny swojego ojca chce pobić jednak Daniel Maldini. Młody gracz Cagliari po pewnych perturbacjach notuje wspaniałe tygodnie, a jego dyspozycja została dostrzeżona przez selekcjonera Azzurrich. Zgrupowania włoskiej kadry jednak nie podbił. Powrót do klubu okazał się natomiast znów szczęśliwy. Nie, nie chodzi nam o jego dojazd na następny mecz Serie A. Z tym młody Maldini ma bowiem nie lada problemy.
🇮🇹🔴🔵 Daniel Maldini y el Cagliari siguen completamente DESATADOS en su brutal inicio de #SerieA 26/27.
El delantero italiano de 25 años ha marcado en 4 jornadas de forma consecutiva:
⚽ vs Juventus
⚽ vs Udinese
⚽ vs Atalanta
⚽ vs LecceYa ha igualado en 6 partidos su mejor marca como profesional (4 goles con el Monza en la 23/24).
De seguir así, no cabe duda de que volverá a entrar en una convocatoria de la Azzurra de Roberto Mancini.
— Mario Reinoso (@marioreinoso_) October 11, 2026
Starcie z Juventusem Włoch rozpoczął oczywiście w podstawowym składzie i był główną postacią ataków ofensywnych swojej drużyny. W zasadzie liczba mnoga może być nieco przesadzona. Pierwsza połowa przebiegała bowiem pod dyktando Starej Damy. Rossoblu potrafili jednak wykorzystać swoje momentum. W 20. minucie po lekkim fliperze, piłka spadła pod nogi Paula Mendy’ego, który odegrał ją właśnie do Daniela Maldiniego, a ten bez problemów pokonał Guglielmo Vicario.
Bo w piłce chodzi o konkrety 😉
Gracze Cagliari ewidentnie mieli swoje 𝐌𝐎𝐌𝐄𝐍𝐓𝐔𝐌! 🫢 Gospodarze prowadzą do przerwy z Juventusem 1:0 🔥
Już teraz zapraszamy na drugą połowę! 📺 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/Ybns0KEYnw
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 11, 2026
Mimo wielu ataków Juve, był to jedyny gol w pierwszej części, a Stara Dama boisko opuszczała w mocno nerwowych nastrojach. No jeśli oddajesz tylko jeden celny strzał…
Muani wreszcie trafił, ale co z tego, skoro tylko raz…
W drugiej połowie to wciąż Stara Dama napierała na bramkę rywali. Atak za atakiem, strzał za strzałem, ale efekty… mizerne. Luciano Spalletti próbował ożywić grę swojej ekipy zmianami. Zhegrova i Alajbegović wprowadzili całkiem sporo świeżości. Szczególnie Bośniak stwarzał problemy obronie Rossoblu.
Największe kłopoty sprawił swoją wrzutką na dziesięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry. Były skrzydłowy RB Salzburg zagrał idealnie na głowę Randala Kolo Muaniego, który w końcu trafił do siatki. Dla nieskutecznego od początku sezonu Francuza było to dopiero pierwsze trafienie w lidze.
Wszystko fajnie, ale były gracz PSG po meczu znów będzie bardziej krytykowany niż chwalony. Alajbegović pięć minut później znów obsłużył go znakomitym podaniem, a ten trafił jedynie w poprzeczkę. Kolo Muani i spółka do końca próbowali sięgnąć po komplet punktów. Pod bramką Caprile nieźle się kotłowało, ale koniec końców Włoch tylko raz wyjmował piłkę z siatki.
𝐒𝐙𝐎𝐊 𝐈 𝐍𝐈𝐄𝐃𝐎𝐖𝐈𝐄𝐑𝐙𝐀𝐍𝐈𝐄! 😱
To nie żart! 😲 Randal Kolo Muani wreszcie trafił do siatki w tym sezonie Serie A 👀 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/x5NPOZsRKm
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 11, 2026
Obaj trenerzy z jednym punktem i… czerwoną kartką
Koniec meczu nie zwiastował jednak końca emocji. Po spotkaniu do ofensywnych akcji doszło między trenerami obu ekip. Luciano Spalletti zamiast podać rękę szkoleniowcowi rywali, doskoczył do Pisacane z pretensjami. Włoski temperament wziął górę i panowie postanowili sobie wyjaśnić kilka nieścisłości.
Padło zapewne kilka męskich słów, a gdyby nie sztaby, które zaczęły uspokajać obu panów, obejrzelibyśmy pewnie niezłą bijatykę. Fanów hokeja musimy jednak zasmucić. Skończyło się jedynie na dwóch czerwonych kartkach i kilku nieparlamentarnych włoskich zwrotach.
Spalletti zamiast skakać do bójek, powinien jednak co nieco przemyśleć obecną sytuację Juve. Jego drużyna znów popada w marazm i nie wygląda na taką, która może powalczyć o Scudetto. W Turynie z pewnością nikomu się to nie podoba, a czasy wielkiej Starej Damy kibice mogą jedynie wspominać w snach. Szansa do nawiązania do lepszej gry już w środku tygodnia. Juve podejmie wtedy bowiem Celtę Vigo w ramach rozgrywek Ligi Europy.
Dymy, dymy po ostatnim gwizdku! 💨
Trochę nam się zagotowało na linii Spalletti – Pisacane 🫢 Mieli Panowie sobie coś do wyjaśnienia 🫣 #włoskarobota 🇮🇹 https://t.co/Ng5GaOqj9N
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) October 11, 2026
Fot. Newspix