Takiego scenariusza nie dało się przewidzieć! Arsenal pożegnał się z Pucharem Ligi Angielskiej po porażce z Fleetwood Town, zespołem występującym na czwartym poziomie rozgrywkowym. Po 90 minutach było 1:1, a o awansie do ćwierćfinału przesądziła seria rzutów karnych. Dla mistrzów Anglii to wyjątkowo bolesne rozczarowanie.
Fleetwood Town zajmuje dopiero 18. miejsce w League Two, ale we wtorkowym starciu nie zamierzało ułatwiać zadania faworyzowanym rywalom. Mikel Arteta postawił na rezerwowy skład, choć od pierwszej minuty na murawie pojawili się między innymi Kai Havertz, Martin Zubimendi oraz Victor Gyökeres.
Mistrzowie Anglii wyrzuceni przez czwartoligowca. Kompromitacja Arsenalu!
Mimo przewagi jakościowej Arsenal jako pierwszy musiał wyciągać piłkę z siatki. W 21. minucie gospodarze przeprowadzili chaotyczną akcję, po której Aaron Loupalo-Bi znalazł się w dogodnej sytuacji i płaskim uderzeniem pokonał Illana Mesliera. Był to zarazem jeden z tylko dwóch strzałów Fleetwood w kierunku bramki Londyńczyków.
Arsenal kontrolował przebieg spotkania, a w pierwszej połowie utrzymywał się przy piłce przez aż 77 procent czasu gry. Nie przekładało się to jednak na odpowiednią skuteczność. Dodatkowo pierwszą część meczu zakłócił nietypowy incydent z udziałem drona.
Po przerwie goście szybko doprowadzili do wyrównania. W 50. minucie Victor Gyokeres dopadł do piłki i z bliska skierował ją do bramki. Wydawało się, że Arsenal pójdzie za ciosem i wyjdzie na prowadzenie, ale kolejne okazje nie przynosiły efektu.
Szczególnie rozczarowujący był występ Kaia Havertza. Niemiec krótko po zdobyciu bramki przez Gyokeresa zmarnował dwie dobre szanse, przez co Londyńczycy nie zdołali wyjść na prowadzenie.
W końcówce sytuacja Arsenalu dodatkowo się skomplikowała. Max Dowman obejrzał czerwoną kartkę, zmuszając swoją drużynę do gry w osłabieniu. Mimo to goście mieli jeszcze znakomitą okazję, by uniknąć konkursu jedenastek. Ben White nie potrafił jednak trafić do bramki z kilku metrów.
Ostatecznie o losach awansu musiały zdecydować rzuty karne. W czwartej serii pomylił się Bruno Guimaraes, co okazało się kluczowym momentem rywalizacji. Piłkarze Fleetwood zachowali zimną krew i wykorzystali wszystkie swoje próby, wygrywając konkurs 5:3.
Tym samym czwartoligowiec sprawił ogromną niespodziankę i zameldował się w ćwierćfinale Pucharu Ligi Angielskiej. Arsenal natomiast musi przełknąć gorzką pigułkę po odpadnięciu z rozgrywek w starciu, w którym był zdecydowanym faworytem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix