Mistrz Polski z Lechem wrócił do kraju. Zagra dla trzecioligowca

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

22 września 2026, 14:44 • 4 min czytania 1

Reklama
Mistrz Polski z Lechem wrócił do kraju. Zagra dla trzecioligowca

Mistrz Polski z Lechem Poznań po kilku latach wrócił do ojczyzny. Ostatni raz grał tam, gdy Kolejorza prowadził Dariusz Żuraw. To z jego powodu zdecydował się wówczas na powrót na Półwysep Iberyjski. Teraz reprezentować będzie klub z trzeciej ligi, który w poprzednim sezonie sprawił ogromną sensację. Otarł się bowiem o finał krajowego pucharu.

Reklama

Przez trenera wrócił do Portugalii

Po pięciu latach Joao Amaral wrócił do ojczyzny. Ostatnim portugalskim klubem, który reprezentował, był Pacos de Ferreira. Wylądował tam w styczniu 2020 roku na zasadzie wypożyczenia do końca sezonu. W lechowych mediach mówił, że na Półwysep Iberyjski wraca z powodów rodzinnych. – Mam kłopoty osobiste związane z rodziną. Ponadto moja narzeczona jest w ciąży i w kwietniu będzie rodzić. To dla mnie trudna sytuacja, bo nie potrafię utrzymać koncentracji, skupić się na grze, dawać z siebie wszystkiego. A tego przecież chcę – tłumaczył.

Kilka miesięcy później w rozmowie z portugalską „A Bolą” zdradził jednak, że powodem zmiany pracodawcy była osoba Dariusza Żurawia:

– Miałem dobry sezon w Lechu [2018/19], ale pod jego koniec [w kwietniu 2019 roku] przyszedł trener z rezerw i z jakiegoś powodu nie ufał mi oraz nie lubił mojego stylu gry. Przestałem grać i będąc drugim strzelcem drużyny nie byłem później nawet pierwszym zmiennikiem. Chciałem być szczęśliwy, cieszyć się piłką, a trener mi to wszystko zabrał. Wtedy poprosiłem o odejście.

Latem 2020 roku wypożyczenie więc przedłużono na dwanaście miesięcy. W sezonie 2020/21 Amaral awansował z Pacos de Ferreira do europejskich pucharów, a Lech zaliczył najgorszą kampanię w erze Rutkowskich (11. miejsce w Ekstraklasie). Konsekwencją kryzysu było zwolnienie Żurawia pod koniec sezonu. Do Poznania wrócił Maciej Skorża, za kadencji którego Portugalczyk zaliczył sezon życia. Zdobył mistrzostwo Polski, notując w 32 ligowych meczach 14 trafień i osiem asyst. Do tego dołożył trzy bramki w Pucharze Polski.

Reklama

Po przejęciu zespołu przez Johna van den Broma Amaral wrócił do roli rezerwowego, wobec czego po sezonie 22/23 definitywnie opuścił stolicę Wielkopolski. Wylądował w drugiej lidze tureckiej, do której latem 2025 roku wrócił po nieudanych pobytach w Rumunii i drugiej lidze saudyjskiej. W pierwszej części sezonu 25/26 reprezentował Serik Spor, który potem spadł do trzeciej ligi, a rundę wiosenną spędził w Bandirmasporze, z którym otarł się o baraże o awans. W 32 ligowych występach pomocnik strzelił dziewięć goli i dorzucił pięć asyst.

Ponownie zagra w ojczyźnie

W tym sezonie na boisku się jednak nie pojawił i na początku przerwy reprezentacyjnej zmienił barwy. Jako się rzekło, wrócił do Portugalii. Podpisał roczny kontrakt z sensacją minionej edycji Pucharu Portugalii – AD Fafe. Trzecioligowiec dotarł do półfinału, gdzie nie dał już rady drugoligowemu Torreense. Późniejszy triumfator rozgrywek wygrał dwumecz 3:1. W drodze do półfinału klub spod Bragi wyrzucił najlepszy klub w regionie – właśnie Bragę. Zaznaczmy, że Braga w zeszłym sezonie zaliczyła najlepszy wynik w Europie od 15 lat – półfinał Ligi Europy.

Reklama

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez AD Fafe (@adfafe_oficial)

Trzeci w historii klubu (a pierwszy od 1979 roku) półfinał Pucharu Portugalii Fafe okrasiło walką o utrzymanie. Ligę zakończyło z zaledwie czteropunktową przewagą nad strefą spadkową. W grupie spadkowej nie potrafiło zresztą pokonać rezerw… Bragi. Po pięciu kolejkach tego sezonu zajmuje czwarte miejsce w grupie I, które na koniec sezonu zasadniczego oznacza walkę o awans. Do tego zameldowało się w 1/32 finału Pucharu Portugalii, po drodze eliminując Pacos de Ferreira. W poprzednim sezonie były klub Amarala spadł zresztą do trzeciej ligi.

– Z zebranych opinii dowiedziałem się o stabilności, jaką przyniósł obecny zarząd, i o wszystkich usprawnieniach w strukturach, zwłaszcza o ambicjach klubu. To był jeden z powodów, dla których zgodziłem się na reprezentowanie Fafe. Szczerze mówiąc, bliskość do domu, żony i córki to jeden z najważniejszych powodów na tym etapie mojej kariery – uzasadniał wybór tego klubu 35-letni już zawodnik.

Reklama

– Wszystkie te lata spędzone z dala od mojego kraju były dla mnie cennym doświadczeniem, dzięki któremu stałem się silniejszą i bardziej pewną siebie osobą. Teraz jestem również o wiele dojrzalszy pod względem emocjonalnym – dodał w rozmowie z klubowymi mediami.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez AD Fafe (@adfafe_oficial)

Debiut w nowych barwach będzie miał okazję zaliczyć w niedzielę 11 października. O godzinie 17:30 czasu polskiego Fafe podejmie trzecie od końca w tabeli grupy I Trofense. W kolejny weekend rozegrana zostanie 1/32 finału Pucharu Portugalii. Od tej rundy do rywalizacji przystąpią drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej.

Reklama

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Kucharczyk zrzekł się milionów od Legii. „Mogłem leżeć teraz na Kanarach”

Maciej Piętak
12
Kucharczyk zrzekł się milionów od Legii. „Mogłem leżeć teraz na Kanarach”

Inne ligi zagraniczne

Reklama