Ekstraklasa 9. Kolejka

Pablo Rodriguez 3"
Patrik Waalemark 9"
Allahyar Sayyadmanesh 41"
Patrik Waalemark 51"
Pablo Rodriguez 67"
Guilherme Luiz 1"

Lech dał Radomiakowi fory, a potem spuścił mu łomot

Michał Kołkowski

20 września 2026, 22:23 • 3 min czytania 80

Reklama
Lech dał Radomiakowi fory, a potem spuścił mu łomot

Zawodnicy Lecha Poznań najwyraźniej uznali, że wygrana z Radomiakiem Radom zaczynając od stanu 0:0 byłaby zbyt łatwa. Potrzebowali poważniejszego wyzwania. Dlatego pozwolili gościom na zdobycie bramki już w pierwszej minucie spotkania, a potem – jak gdyby nic – stłukli ich na kwaśne jabłko. Stanęło na wyniku 5:1, ale to naprawdę najniższy wymiar kary dla podopiecznych Rafała Grzyba.

Reklama

Lech spokojnie mógł się pokusić jeszcze o dwa czy trzy trafienia. Momentami nie wyglądało to w ogóle jak mecz dwóch ekip z tej samej klasy rozgrywkowej.

Lech Poznań – Radomiak Radom. Szaleństwo od pierwszych sekund

Sam początek spotkania był – co tu dużo gadać – absolutnie popieprzony.

Reklama

Wyliczmy:

  • koszmarny błąd Radosława Murawskiego i gol dla Radomiaka ok. 20 sekundy meczu
  • natychmiastowa riposta Pablo Rodrigueza i wyrównanie
  • dwie kapitalne szanse zmarnowane przez Mikaela Ishaka – ta druga to naprawdę była czysta setka
  • trafienie na 2:1 autorstwa Patrika Walemarka

Wszystko to wydarzyło się na dystansie otwierających dziesięciu (!) minut. Czyste szaleństwo. Naprawdę przypominamy sobie takie starcia w Ekstraklasie, w których działo się znacznie mniej na przestrzeni pełnych 90 minut. O utrzymaniu tak zwariowanego tempa nie ośmieliliśmy się zatem nawet marzyć, no ale po cichu liczyliśmy na przynajmniej zbliżony poziom emocji w dalszej części rywalizacji przy Bułgarskiej. Tylko że do tanga trzeba dwojga, a Radomiak nie był dla Lech godnym partnerem.

Po wyjściu na prowadzenie gospodarze całkowicie zdominowali przebieg meczu. Zmiażdżyli rywali w środkowej strefie boiska, bez problemu rozrywali ich defensywne szyki prostopadłymi podaniami lub dryblingami, no i w zasadzie do szczęścia brakowało im tylko jednego: kolejnych goli. Ale i to się zmieniło, gdy w 41. minucie futbolówkę do sieci skierował Allahyar Sayyadmanesh. Po asyście Ishaka, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że Szwed w tej sytuacji strzelał.

Reklama

Ishak to w ogóle jedyny gracz Lecha, który może być dziś mocno niepocieszony. Ofensywa Kolejorza hulała aż miło, ale doświadczony napastnik partolił kolejne szanse. Inna sprawa, że wprowadzony za niego po przerwie Yannick Agnero także wypadł blado, zwłaszcza biorąc pod uwagę nędzny poziom prezentowany przez gości.

Totalna demolka w Poznaniu. Lech bawił się z Radomiakiem

A kto najmocniej zaimponował w szeregach gospodarzy? No tutaj nie ma dwóch zdań – Patrik Walemark. Już pal licho dwa gole i asystę na jego koncie, choć to piękny dorobek, ale jak ten piłkarz napędzał ataki Lecha, jak bardzo był przebojowy, jak zaskakiwał graczy z Radomia swoimi zagraniami… No naprawdę wspaniały występ. Jednak świetnie wyglądali także Pablo Rodriguez, również autor dwóch trafień, no i Joel Pereira, aktywny w ofensywie jeszcze bardziej niż zwykle. Chwalić można też Sayyadmanesha, Jagiełłę, a nawet Lisa, który nie przysnął między słupkami i popisał się jedną wyborną interwencją po uderzeniu Donisa.

Generalnie – trudno Lechowi wiele zarzucić.

Reklama

Przed przerwą napoczął Radomiaka, a po zmianie stron go ze smakiem skonsumował, ostatecznie strzelając mu pięć goli. Choć, co ciekawe, Niels Frederiksen przez całe spotkanie wyglądał raczej na niezadowolonego i dokazywał przy linii bocznej za każdym razem, gdy jego podopiecznym zdarzyło się zdjąć nogę z gazu albo zachować nieodpowiedzialnie w środku pola. Duńczykowi ewidentnie zależało na tym, by Lech przed przerwą na kadrę urządził przed swoimi kibicami demonstrację siły.

No i tak chyba należy ten występ Lecha traktować: jako demonstrację siły na krajowym podwórku i udane zatarcie nienajlepszego wrażenia po niedawnych porażkach z Górnikiem Zabrze i Crystal Palace. Poznaniacy wysłali sygnał, że rozpędzony Kolejorz to wciąż jest najmocniejsza ofensywna maszyna w Ekstraklasie.

Reklama

A przy okazji przypomnieli, że defensywa Radomiaka nadal należy do najbardziej pokracznych i dziurawych w lidze.

6
Lis
5
Gurgul
5
Monka
5
Skrzypczak
7
Pereira
1
yellow-card
6
Sayyadmanesh
1
7
Rodriguez
2
3
Murawski
8 +
Waalemark
2
1
5
Jagiello
2
Ishak
1
Jaroslaw Przybyl 6

Zmiany:

icon-swap
Luis Palma
4
Filip Jagiello
icon-swap
Yannick Agnero
3
Mikael Ishak
icon-swap
Daniel Haakans
4
Allahyar Sayyadmanesh
icon-swap
Leo Bengtsson
4
Patrik Waalemark
icon-swap
Robert Gumny
Joel Pereira

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

fot. NewsPix.pl

Reklama
80 komentarzy
Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
niedziela, 20 września 2026 20:15
Sędzia:
Jaroslaw Przybyl, Poland

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Szef La Liga nie ma wątpliwości: Real nie przegrał przez sędziego

Jan Broda
0
Szef La Liga nie ma wątpliwości: Real nie przegrał przez sędziego

Ekstraklasa

Reklama