Po wyrzuceniu z Pucharu Polski GKS-u Katowice Górnik Łęczna zaprezentował szerokiej publiczności ciekawą zasadę, którą wprowadził Jurij Szatałow. Trener zdecydował, że po wygranych do mediów mają wychodzić jego asystenci, bo też zasługują na uznanie. Jeden z jego ludzi mówił wtedy, że Szatałowa do końca sezonu na konferencji już nie ujrzymy. Żart okazał się chyba proroczy, ponieważ od czasu tych słów Górnik pyka jak leci kolejnych rywali.
Ciekawa tradycja w Łęcznej
Kiedy Górnik Łęczna wyeliminował z Pucharu Polski GKS Katowice, na konferencji nie wystąpił trener Jurij Szatałow, a jego asystent, Luiz Mołodecki. Szersze grono odbiorców mogło to zaskakiwać, ale dla środowiska Zielono-Czarnych była to normalna sprawa. Szatałow bowiem już trzy miesiące wcześniej wprowadził zasadę, że po zwycięstwach do mediów wychodzić będą jego ludzie, niewygrane mecze on bierze na swoją klatę. Zaczęło się na początku sierpnia, gdy po awansie do 1/32 finału Pucharu Polski z dziennikarzami rozmawiał Robert Skok.
Gdy w kolejnej rundzie pokonana została Stal Mielec, przed kamerami zasiadł Łukasz Mierzejewski. Wkrótce asystenci Szatałowa zaczęli uczestniczyć w obowiązkach medialnych także po ligowych wygranych. Po wygranej w Kleczewie milionom słuchaczy przedstawił się Luiz Mołodecki. Wystąpił także po zwycięstwach nad rezerwami Legii i Lechią Zielona Góra. W międzyczasie Górnik ograł jeszcze Chojniczankę, ale akurat po tym meczu do mediów wyszedł Szatałow. Potem, zgodnie z obietnicą, tłumaczył się z GKS-em Tychy i Stalą Stalowa Wola.
Trener Luiz Mołodecki po meczu #LECGKŁ 🎙️
WYPOWIEDŹ 🔗 https://t.co/sR4LWH57FB https://t.co/bpAoV7svmK
— Górnik Łęczna (@zielono_czarni) October 25, 2026
Prorocze słowa asystenta
Zapytany o nieobecność Szatałowa na konferencji po sensacyjnym wyeliminowaniu GieKSy Mołodecki mówił: – Trener promuje swój sztab po zwycięstwach. Daje możliwość przychodzić nam na konferencje. Po porażkach on bierze odpowiedzialność. On się wtedy pojawia. A tak, jak wspomniałem, po zwycięstwach trener promuje swój sztab. Dopytany potem, czy pierwszy trener pojawi się jeszcze w tym sezonie na konferencji, odparł krótko: – Prawdopodobnie nie. Niby to były żartobliwie słowa, ale chyba okazały się prorocze.
Od czasu wyrzuceniu z Pucharu Polski półfinalisty poprzedniej edycji Górnik przedłużył swoją serię zwycięstw do czterech. Co więcej, w żadnym z tych meczów nie stracił bramki. W poprzedni weekend, w absolutnym hicie czternastej kolejki Betclic 2. Ligi, pokonał przed własną publicznością lidera z Pruszkowa 2:0. Tuż po tej wygranej drugi w tabeli GKS Tychy przegrał z Lechią Zieloną Górą, więc strata do strefy premiowanej bezpośrednim awansem zmalała do punktu. Teraz Łęcznianie do pierwszej dwójki wskoczyli.
TAKA SYTUACJA 😎
KONFERENCJA PRASOWA 🔗 https://t.co/Zxmstkmq73 https://t.co/W7NCNw3MH2
— Górnik Łęczna (@zielono_czarni) October 27, 2026
Na otwarcie piętnastej kolejki pokonali bowiem w Rzeszowie szorującą po dnie tabeli Resovię – również 2:0. W sumie inny wynik byłby zaskoczeniem, gdyż Resovia jako jedyna w tym sezonie nie wygrała jeszcze meczu Betclic 2. Ligi. Przynajmniej do niedzielnego wieczora Górnik posiedzi sobie na drugim miejscu, gdyż dopiero wtedy GKS rozegra swój mecz. O 19:30, na koniec kolejki, zagra z Zawiszą. A, no i najważniejsze – po meczu na konferencji wystąpił Łukasz Mierzejewski. Po Zniczu natomiast przyszła pora na debiut Grzegorza Bonina.
Do końca roku Łęcznian czekają jeszcze cztery ligowe mecze + rywalizacja o ćwierćfinał Pucharu Polski z Wisłą Płock. Także z nią zmierzą się wczesną porą – o godzinie 12 w czwartek 3 grudnia. Górnik to jeden z czterech reprezentantów Betclic 2. Ligi w 1/8 finału Pucharu Polski.
I POLECIELI ŚWIĘTOWAĆ Z KIBICAMI KOLEJNE ZWYCIĘSTWO 🔥
DOBRANOC, GÓRNICY 🫡 https://t.co/JieH6ehxqX
— Górnik Łęczna (@zielono_czarni) November 6, 2026
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix