Allegri zwariował. „Sędziowie przepchnęli ich do Ligi Mistrzów”

Marcin Ziółkowski

25 października 2026, 13:33 • 3 min czytania 0

Reklama
Allegri zwariował. „Sędziowie przepchnęli ich do Ligi Mistrzów”

Serie A w tym sezonie ewidentnie zwariowała. To zupełnie tak jak po meczu z Romą Massimiliano Allegri. Były trener Milanu i Juventusu wprost przyznał w pobliżu sali prasowej na stadionie w Neapolu, że Roma awansowała do Ligi Mistrzów… dzięki sędziom. Tylko, że trochę nie ma w tym przypadku racji. Szkoleniowiec SSC Napoli zapomniał, że sam mocno się do takiej sytuacji przyczynił.

Reklama

Słowa, które przyćmiły co nieco sześć bramek w ligowym hicie

Delikatnie mówiąc żenujące zdanie padło z ust Massimiliano Allegriego po spotkaniu SSC Napoli z AS Romą. Szkoleniowiec Partenopeich był wyraźnie poirytowany nie tylko postawą sędziego, ale też faktem, że ten sam arbiter wyrzucił go z boiska. Podczas transmisji dało się usłyszeć, że Allegri mówił „przecież nic nie zrobiłem”. Oczywiście, nie zabrakło też zdjęcia marynarki, co calcioholicy doskonale znają już z wielu meczów Juventusu czy Milanu – to oznaka, że Allegri jest wtedy bardzo zdenerwowany.

Był to pełen przygód mecz dla Neapolitańczyków. Najpierw – gospodarze prowadzili 2:0, a następnie 3:1. Do głosu doszedł nieoczekiwanie stoper Romy Leonardo Balerdi, który z ławki ustrzelił dublet. Druga z bramek byłego piłkarza OM rozwścieczyła Allegriego, który był wściekły choćby z uwagi na brak reakcji po „faulu” na Samie Beukemie. Jak się jednak okazało, piłkarz dodał mnóstwo od siebie, sami zresztą zobaczcie. Podkreślmy – to wszystko w jednej akcji, w odstępie góra kilkunastu sekund.

Reklama

A tutaj Beukema po raz drugi, jak już Balerdi mógł pochwalić się dubletem, bo wyrównał stan meczu. Kuriozum.

Reklama

Allegri po meczu nie potrafił powstrzymać emocji. W pobliżu pomieszczenia, w którym odbywa się konferencja prasowa, rzucił on.

– Rok temu wrzucili Romie Ligę Mistrzów do kieszeni, a ja z Milanem za to zapłaciłem.

Takie zdanie padło w bezpośrednim sąsiedztwie dziennikarzy, choć trenera od pracowników medialnych dzieliła ściana. Według obecnych, dało się jednak wyraźnie usłyszeć zarówno słowa, jak i kontekst. Korespondent DAZN Giacomo Di Giulio powiedział, że „padło sporo przekleństw”.

Reklama

Allegri wini sędziów. A powinien siebie

Warto też przypomnieć pewien kontekst końcówki ubiegłorocznego sezonu. Roma przeskoczyła Milan w tabeli, owszem. Ale choćby dlatego, że punktowała regularnie – wyrwała wygraną w Parmie w ostatnich minutach, triumfowała w Weronie na pożegnanie Stephana El Shaarawy’ego z klubem, pieczętując awans.

Ludzie – Roma w ostatnich 10 kolejkach zdobyła 22 oczka, a Milan DZIESIĘĆ. Za ten okres, Rossoneri zajęli 17. miejsce w tabeli. Roma pierwsze. 

To Rossoneri prowadzili w ostatniej kolejce z Cagliari i nie dowieźli prowadzenia. Ba, drużyna Allegriego zanotowała wiosną widoczny regres formy.  Na ostatnich osiem meczów ligowych, Rossoneri wygrali DWA razy. Przegrali pięć spotkań, zremisowali jedno. Mówienie o wrzuceniu Romy do Ligi Mistrzów jest naprawdę nie na miejscu.

Reklama

Trudno brać na poważnie tezę, że Roma wylądowała dzięki sędziom w Lidze Mistrzów. Giallorossim bardzo pomógł zimowy transfer Donyella Malena, który strzelał jak na zawołanie. Do tego stopnia, że będąc tylko przez jedną rundę w Rzymie, w walce o ligowego złotego buta był przed nim… jedynie Lautaro Martinez.

Skutecznego napastnika zabrakło za to w Milanie. Przy pasywnie i defensywnie grającej drużynie, goleador potrzebowałby u Allegriego raptem kilku trafień, aby zmienić bieg historii.

Jak pech, to pech. Wszyscy z atakujących mieli problem ze strzelaniem. Niclas Fuellkrug, Christopher Nkunku, Santiago Gimenez czy Christian Pulicic – dwaj ostatni byli bez gola na wiosnę, a Meksykanin w Serie A nie strzelił ani razu w sezonie ligowym. I tu leżał problem, nie w arbitrach.

Reklama

 

 

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl gry Barcelony i Bayernu Hansiego Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Liga Narodów

Rywale Polaków ogłosili wstępną kadrę. Jest kilku piłkarzy z Ekstraklasy

Braian Wilma
0
Rywale Polaków ogłosili wstępną kadrę. Jest kilku piłkarzy z Ekstraklasy
Bundesliga

Legenda Bayernu chce porozmawiać z Lennartem Karlem. „Potrzebuje pokory”

Braian Wilma
0
Legenda Bayernu chce porozmawiać z Lennartem Karlem. „Potrzebuje pokory”
La Liga

Alarm w Realu Madryt. Courtois wypada z El Clasico!

Braian Wilma
0
Alarm w Realu Madryt. Courtois wypada z El Clasico!

Piłka nożna

Reklama
Liga Narodów

Rywale Polaków ogłosili wstępną kadrę. Jest kilku piłkarzy z Ekstraklasy

Braian Wilma
0
Rywale Polaków ogłosili wstępną kadrę. Jest kilku piłkarzy z Ekstraklasy
Bundesliga

Legenda Bayernu chce porozmawiać z Lennartem Karlem. „Potrzebuje pokory”

Braian Wilma
0
Legenda Bayernu chce porozmawiać z Lennartem Karlem. „Potrzebuje pokory”
La Liga

Alarm w Realu Madryt. Courtois wypada z El Clasico!

Braian Wilma
0
Alarm w Realu Madryt. Courtois wypada z El Clasico!