W trwającym zimowym okienku transferowym niektóre kluby Ekstraklasy dokonały już pierwszych wzmocnień, a kilka innych jest blisko ich finalizacji. Nie chcąc zostać w tyle za nowymi zawodnikami rozgląda się także Motor Lublin. Plany swojego klubu zdradził trener Mateusz Stolarski.
Na start przygotowań do startu rundy wiosennej Mateusz Stolarski spotkał się na briefingu z dziennikarzami, na którym podzielił się informacjami jakich ruchów na rynku transferowym można spodziewać się w wykonaniu Motoru. Zdradził ilu zawodników i na jakie pozycje zimą mają trafić do Lublina.
– Ja pracuję nad transferami. Nie będzie dużo ruchów w tym okienku. Chcemy wykonać wspólnie z właścicielem 2-3 ruchy, ale tylko jeżeli potencjalnie będą to zawodnicy do wyjściowego składu. Jest to trudne, bo tacy zawodnicy kosztują, mają wysokie oczekiwania i interesują się nimi też inne kluby. Ja oceniam to pod kątem sportowym, a negocjacje przeprowadza właściciel klubu. Transfery gotówkowe są możliwe, natomiast o tym jakie to będą kwoty i ile będziemy w stanie wydać będzie decydował właściciel. Przekazałem listę zawodników właścicielowi. Trwają rozmowy – powiedział Stolarski, cytowany przez portal WP SportoweFakty.
Zbigniew Jakubas ocenił piłkarzy Motoru. „Nie chcę demotywować…”
Stolarski określił cele transferowe. Zdradził warunek pozyskania napastnika
Trener 11. drużyny po rundzie jesiennej Ekstraklasy przyznał, że zależy mu na uszczelnieniu defensywy. W 18 kolejkach tego sezonu tylko Bruk-Bet Termalica, Lechia Gdańsk oraz Arka Gdynia straciły więcej bramek od piłkarzy z Lublina. 33-latek dodał, że nie wyklucza sprowadzenia też nowego zawodnika ofensywnego.
– Jeżeli będzie możliwość wzmocnienia obrony, to ją wzmocnimy. Chciałbym też jednego zawodnika ofensywnego, który jest w stanie swoją indywidualnością wykreować dodatkowe szanse i po prostu zrobić różnicę z przodu.
Idealnie trafionym ruchem w letnim okienku transferowym było sprowadzenie Karola Czubaka. Były napastnik Arki Gdynia potrzebował zaledwie 16 meczów, by strzelić 10 goli, co czyni go najlepszym polskim strzelcem w stawce. Znacznie mniej udane okazało się pozyskanie Renata Dadaszowa. Azer w 11 rozegranych spotkaniach ani razu nie trafił do siatki przeciwnika. To powoduje, że zimą do Lublina może trafić nowy napastnik, jednak spełniony musi zostać spełniony kluczowy warunek.
– Nowy napastnik przyjdzie natomiast wyłącznie w przypadku, gdyby Dadaszow znalazł innego pracodawcę. Na ten moment nie ma za niego oferty. Jeżeli nie odejdzie, to będzie rywalizował z Karolem Czubakiem – stwierdził Stolarski.
Według medialnych informacji wcześniej 26-latkiem interesowały się kluby z rodzimego Azerbejdżanu, w tym choćby Karabach. Poza nim z Motorem mają pożegnać się Krystian Palacz oraz Florian Haxha. Póki co za żadnego z nich nie ma konkretnej oferty i wciąż trenują z całym zespołem.