Dramat wychowanka Barcelony. I to w takim momencie

Jan Broda

Autor:Jan Broda

21 września 2026, 19:40 • 2 min czytania 0

Reklama
Dramat wychowanka Barcelony. I to w takim momencie

O wielkim pechu może mówić Marc Casadó. Wychowanek Barcelony nie tak dawno poszedł na wypożyczenie do Deportivo La Coruna, by ograć się i złapać rytm meczowy, lecz jego licznik występów zatrzyma się, przynajmniej do końca roku, tylko na trzech spotkaniach w nowych barwach. Hiszpan trafił na stół operacyjny. 

Reklama

Zdecydowanie inaczej Marc Casadó wyobrażał sobie wypożyczenie do Deportivo. Po tym, jak Hansi Flick skreślił wychowanka Barcelony, ten dostał drugą szansę na odbudowanie się w La Coruni, gdzie trafił dokładnie 1 września. Od tamtej pory minęły raptem trzy tygodnie, 23-letni pomocnik zdążył rozegrać trzy spotkania w LaLiga, by następnie… trafił na stół operacyjny.

W ostatnim meczu przeciwko Betisowi (1:1) Casadó był zmuszony opuścić boisko jeszcze w pierwszej połowie. Po jednym z pojedynków o piłkę upadł na murawę tak niefortunnie na obojczyk, że ból uniemożliwił mu kontynuowanie gry. Już od początku było wiadomo, że z Hiszpanem nie jest najlepiej, bo kamery zarejestrowały jego wymowne słowa: – Jest złamany! – przekonywał na gorąco.

Marc Casado jak Kamil Grabara. Wypożyczony i rozwalony

No i, jak się okazało, miał rację. Potwierdził się najczarniejszy scenariusz. – Marc Casadó przeszedł operację złamania prawego obojczyka w szpitalu HM Modelo w A Coruña; zabieg przeprowadził traumatolog Rafael Arriaza. Jego powrót do rywalizacji będzie zależał od przebiegu rekonwalescencji – czytamy w oficjalnym komunikacie klubu.

Reklama

Choć Deportivo nie podało konkretnej daty powrotu, to według hiszpańskich mediów, Casadó ma już tegoroczne granie z głowy. Oczekuje się, że przerwa potrwa 3 miesiące. Jeśli tak się stanie, opuści w sumie 10 meczów w LaLiga, w tym pojedynki z Barceloną i Realem Madryt. Celem byłby jego powrót na pierwszy mecz w 2027 roku przeciwko Celcie.

Kontuzja Casadó to bardzo zła informacja dla Antonio Hidalgo. Trener Deportivo od początku widział Katalończyka jako mózg środka pola Galicyjczyków, zwłaszcza, że to właśnie po jego przyjściu podjęto decyzję o wypożyczeniu Teuna Gijselharta ze względu na nadmiar zawodników w drugiej linii. Jedynym pocieszeniem pozostaje fakt, że teraz przed nami blisko miesięczna przerwa na kadrę.

Casado tymczasem może przybić sobie – stety, niestety – piątkę z Kamilem Grabarą.

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

La Liga

Reklama
La Liga

Valverde z kontuzją, a Real oskarża sędziego. „To przyjaciel Yamala”

Adrian Mańko
2
Valverde z kontuzją, a Real oskarża sędziego. „To przyjaciel Yamala”
La Liga

Mourinho wraca w wielkim stylu. Show trenera Realu na konferencji

Kacper Korpak
7
Mourinho wraca w wielkim stylu. Show trenera Realu na konferencji
La Liga

Atletico rządzi na Metropolitano! Koszmar Realu w derbach trwa

Jan Broda
14
Atletico rządzi na Metropolitano! Koszmar Realu w derbach trwa
La Liga

Podstawowy obrońca znów wypada. Niepokojące wieści z Barcelony

Wojciech Piela
7
Podstawowy obrońca znów wypada. Niepokojące wieści z Barcelony