Nie mieli polscy fani zbyt wiele powodów do radości z powodu występów naszych darterów w Krakowie. Mieli za to sporo radości ogółem. Bo Poland Darts Open w Krakowie stało na wysokim poziomie, a mecz finałowy – będący powtórką finału mistrzostw świata – był znakomity.
Luke Littler wygrał w Krakowie. Mecz jak finał MŚ
Krzysztof Ratajski – co do występu którego kibice mieli najwięcej nadziei – przegrał z jednym z najlepszych darterów świata i półfinalistą turnieju w Krakowie, Lukiem Humphriesem. Publiki jednak to nie podłamało, a wręcz przeciwnie – i przy okazji kolejnych spotkań przez cały weekend była żywiołowa. A to zaśpiewała „Barkę”, a to skandowała nazwisko Kacpra Tomasiaka, a to wymyślała coś jeszcze innego.
W czasie finału nie musiała się przesadnie silić na kreatywność, bo był to świetny mecz.
Spotkali się w nim w końcu niedawni finaliści mistrzostw świata – obecny mistrz (już drugi rok z rzędu), czyli Luke Littler, a także rewelacja ostatniego roku, Gian van Veen. Holender musiał uznać wyższość Anglika w czasie MŚ… i dziś też. Littler był bowiem nie do zatrzymania, wygrał 8:4 i właściwie tylko przez pierwszą połowę rywalizacji obaj grali jak równy z równym. Gdy jednak Anglik dołożył, no to z rywala nie było czego zbierać – tak to wygląda, gdy gra się z być może najbardziej utalentowanym darterem w historii.
Ale van Veen też miał swój wielki moment. To on rzucił bowiem w finale dziewiątą lotkę.
9️⃣ 𝐃𝐀𝐑𝐓𝐄𝐑 w wykonaniu Gian’a van Veena! 🔥🔥🔥
📺 Superbet Poland Darts Open oglądaj w CANAL+: https://t.co/X8LXr2VEaP pic.twitter.com/Zxg5o6etMR
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 22, 2026
I to tym bardziej ucieszyło fanów. Bo zobaczyć nine dartera na żywo to przeżycie z zupełnie innej bajki, fantastyczna sprawa. A organizatorom pokazało, że warto jest do Polski przyjeżdżać – bo i fani, i zawodnicy świetnie się tu bawią. I to nie pierwszy raz – przecież w 2024 roku Luke Littler sam wygrywał w Polsce, gdy w Gliwicach został mistrzem Poland Darts Masters.
Teraz ma już dwa tytuły wywiezione z naszego kraju. I w sumie życzymy mu, żeby na tym się nie skończyło.
Fot. Newspix