Ojrzyński nie był fair? „Sorry, stało się”

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

06 kwietnia 2026, 08:43 • 2 min czytania 20

Reklama
Ojrzyński nie był fair? „Sorry, stało się”

Choć jeszcze w grudniu Kamil Kuzera przekonywał, że między nim a Leszkiem Ojrzyńskim nie ma przesadnie złej krwi, to nie da się ukryć, że panowie chyba nie wszystko sobie wytłumaczyli. Młodszy z trenerów w ostatnim wywiadzie nie ukrywał, że ma do swojego poprzednika z Korony żal.

Reklama

Panowie pracowali razem w Koronie Kielce, gdzie Kuzera był początkowo asystentem Ojrzyńskiego, a później zastąpił go na stanowisku pierwszego trenera. – Wchodzą w rolę pierwszego trenera po Leszku, powiedziałem sobie, że musimy odwrócić absolutnie wszystko i w żaden sposób nie możesz się zachować jak ten człowiek. Leszek przynosił ci gotową kartkę z treningiem – zero dyskusji, czy to może być potrzebne, czy nie. Okej, takie jest jego prawo. Ale zero dyskusji, to troszeczkę autorytarne. Zawsze będę uważał, że jak masz sztab, to w nim każdy musi się czuć potrzebny – mówi Kuzera w rozmowie z Futbolownią.

Kuzera komentuje pracę Ojrzyńskiego. „Nie możesz się tak zachować”

Zdaniem 43-latka trener Ojrzyński popełnił też spory błąd, gdy udzielał wywiadu Weszło. Było to jeszcze w 2024 roku, a aktualny trener Zagłębia Lubin nie szczędził gorzkich słów w opisie końcówki swojej przygody w Koronie.

Reklama

Leszek Ojrzyński: Zdradzili mnie ludzie, którym ufałem [WYWIAD]

I o to właśnie żal do dawnego kolegi ma Kuzera, który przekonuje, że ich nieco bliższa relacja jest już przeszłością.

Spotkaliśmy się ostatnio przy okazji meczu z Zagłębiem, ale dla mnie formuła się wyczerpała. Jeśli ja zadzwoniłem po tym artykule, w którym było grubo, zostali drapnięci ludzie, którzy dużo mu pomogli w życiu, tylko po to, żeby się pokazać medialnie… Nagle próbujemy udawać, że nic się nie stało, ale sorry, stało się. Nie mam czasu i nie mam ochoty, żeby poświęcać swój czas, temat zamknięty – mówi jasno.

CZYTAJ WIĘCEJ O PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
20 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
7
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
39
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!