Jak wiadomo, na wielkich turniejach ważny jest szeroko rozumiany team spirit. Victor Lindelof, a więc kapitan reprezentacji Szwecji postanowił o to zadbać. Z własnej kieszeni sfinansował wszystkim piłkarzom obecnym na zgrupowaniu swego rodzaju wyprawkę. Zawodnicy, którzy jadą reprezentować swój kraj, dzięki temu powinni zapamiętać wycieczkę do Ameryki Północnej na zawsze.
Lindelof może mieć dobry humor
Victor Lindelof w ostatnim czasie sam może być w bardzo dobrym humorze. Transfer z Manchesteru United ewidentnie wyszedł mu na dobre. Po pierwsze – końcówkę sezonu spędził na boisku, a nie na ławce rezerwowych. Po drugie – wygrał Ligę Europy z Aston Villą w pierwszym sezonie w klubie. No i w finale zagrał ponad godzinkę, zszedł już z boiska przy stanie 3:0, gdy Unai Emery dawał szanse rezerwowym.
Ba, do tego jeszcze Birmingham Mail nazwał go najlepszym transferem lata w drużynie, chociaż pełnił głównie rolę rezerwowego. Okazał się natomiast ważny w kontekście rotacji, trudnego okresu grudniowo-styczniowego i końcowych meczów sezonu. Rozegrał w sumie 1800 minut we wszystkich rozgrywkach. Jest więc wiele powodów do radości, a kto wie co przyniesie mundial? Szwedzi zagrają tam w grupie z Holandią, Japonią i Tunezją. Pomińmy lepiej fakt, kogo pokonali w barażach.
Lindelof zaskoczył upominkami
Kapitan szwedzkiej drużyny narodowej sprawił bardzo miły upominek, zaskakując obecnych na zgrupowaniu kolegów z kadry. Lindelof obdarzył ich nieoczekiwanymi prezentami. Na zgrupowaniu szwedzkiej kadry,reprezentantów zaskoczyła cała masa prezentów. Według dziennika Sportbladet Lindelof kupił każdemu z piłkarzy m.in. konsolę do gier – ale to nie wszystko.
Ahead of Sweden’s World Cup campaign, Lindelof invited his teammates to a breakfast to surprise each of his teammates with personalised Rimowas, Nintendo Switches and instax WIDE Evo instant cameras. pic.twitter.com/l3uWieddUP
— POOJA!!! (@PoojaMedia) May 28, 2026
W ramach wyprawki otrzymali oni też aparat fotograficzny, który wywołuje zdjęcia od razu oraz spersonalizowaną walizkę. I to nie byle jaki towar, bowiem każda z osobna zawiera herb klubu macierzystego danego z zawodników! Będą mogli więc na bieżąco kolekcjonować wspomnienia mundialowe.
Z pewnością taka niespodzianka poprawi morale Szwedów i polepszy co nieco atmosferę. Ta po awansie i tak jest na bardzo dobrym poziomie. Przypomnijmy, reprezentacja Szwecji awansowała na turniej, choć w grupie eliminacyjnej… zdobyła zaledwie dwa punkty.
Dzięki Lidze Narodów zakwalifikowali się do baraży, w których najpierw ograli Ukrainę, a następnie Polskę. Graham Potter za wykonanie zadania w sposób celujący według szwedzkich mediów miał otrzymać 2,7 miliona złotych premii. Przystał bowiem na warunki umowy, które były zbliżone do poprzedników – jako, że federacja nie mogła się równać ofertom rodem z Premier League.
Powstał dokument o drodze Szwecji w barażach
Kolejną rzeczą jest dopiero co dodany specjalny zakulisowy film dokumentalny o barażach w wykonaniu Szwedów. I widać w nim, jaką pozycję ma Victor Nilsson Lindelof. Wygłosił pełną pasji mowę przed decydującym meczem z Polską.
– Dziś nie gramy tylko dla siebie. Gramy dla wszystkich, którzy tu są, dla wszystkich siedzących w domach i dla wszystkich waszych bliskich. Nie ma szans, żeby oni (Polska) chcieli tego bardziej niż my. Dostaliśmy tę szansę i to już jest napisane, chłopaki; jedziemy na mistrzostwa świata. Wszyscy razem. Unieście piersi, wyjdziemy i pokażemy Polsce, jaką jesteśmy cholernie mocną drużyną – powiedział z dużą energią kapitan „Niebiesko-Żółtych”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix