Lewandowski w Porto? Polska kolonia może się powiększyć!

Jan Broda

Autor:Jan Broda

12 maja 2026, 22:53 • 3 min czytania 12

Reklama
Lewandowski w Porto? Polska kolonia może się powiększyć!

FC Barcelona, Juventus, Chicago Fire, a może Arabia Saudyjska… Wciąż nie wiadomo, gdzie zagra Robert Lewandowski w następnym sezonie, a teraz w jego kontekście pojawił się nowy klub. FC Porto, które w ostatnim czasie stało się ostoją dla Polaków w Portugalii, poważnie rozważa transfer 37-letniego napastnika!

Reklama

Z kronikarskiego obowiązku przypomnijmy tylko, że kontrakt Lewandowskiego z FC Barceloną wygasa 30 czerwca i nie jest jasne, czy zostanie przedłużony. Świeżo upieczeni mistrzowie Hiszpanii w dalszym ciągu nie złożyli Polakowi oficjalnej oferty prolongaty, a ten nie narzeka na brak zainteresowania. Lewy jest łączony m.in. z Juventusem, a także klubami z MLS i Arabii Saudyjskiej.

Co na to sam zainteresowany? Cóż, tutaj również pojawia się znak zapytania.  – Mam trochę czasu. Posłucham jeszcze paru ofert i zdecyduję – przyznał tajemniczo 37-latek w wywiadzie dla Eleven Sports po zwycięstwie nad Realem Madryt (2:0).

Lewandowski gra na czas, a ten zdaje się grać na jego korzyść, bo właśnie pojawiła się kolejna opcja, której nie brakuje polskich akcentów. I – uwaga, spoiler – bynajmniej nie chodzi o powrót do Ekstraklasy, a pozostanie na Półwyspie Iberyjskim.

Lewandowski w Porto? Polska kolonia może się powiększyć!

Jak poinformował dziennikarz Sky Florian Plettenberg, Lewandowski mógłby dołączyć do Jana Bednarka, Jakuba Kiwiora i Oskara Pietuszewskiego! To nie żart. FC Porto ma poważnie rozważać transfer kapitana reprezentacji Polski.

Reklama

Brzmi pięknie, prawda? To teraz czas na kubeł zimnej wody na gorące głowy, bo temat jest na bardzo wczesnym etapie i w chwili obecnej nie ma mowy o żadnych zaawansowanych rozmowach czy porozumieniu z mistrzem Portugalii. Jednocześnie Plettenberg zaznaczył jednak, że Smoki zamierzają podjąć poważną próbę sfinalizowania tego transferu.

Z punktu widzenia polskiej piłki, trudno nie kibicować takiemu obrotowi spraw. Dla samego Lewandowskiego to również nie musiałaby być wcale taka zła opcja, bo choć symbolicznie zszedłby z europejskiego topu pięterko niżej, to nadal miałby szansę na występy w Lidze Mistrzów oraz kolekcjonowanie kolejnych nagród – zarówno drużynowych, jak i tych indywidualnych. W zamian jednak najprawdopodobniej musiałby obniżyć wygórowane dotąd oczekiwania finansowe.

Reklama

Pozostaje więc tylko czekać i obserwować rozwój wydarzeń. Do wygaśnięcia kontraktu Lewandowskiego z FC Barceloną pozostało już tylko 49 dni i trzy mecze do końca sezonu – z Deportivo Alaves, Betisem oraz Valencią.

CZYTAJ WIĘCEJ O ROBERCIE LEWANDOWSKIM NA WESZŁO:

Fot. Newspix

12 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez

Maciej Piętak
1
Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez

Inne ligi zagraniczne

Reklama