Na ten moment kadra Lecha Poznań jest zamknięta. Nie jest jednak wykluczone, że do Kolejorza latem trafi jeszcze jakiś zawodnik. Kluczowe znaczenie w tej kwestii będą miały potencjalne odejścia z klubu. Jednym z zawodników, który może opuścić Poznań, jest Michał Gurgul. Jak donoszą zagraniczne media, Lech miał już złożyć ofertę za jego następcę i zaproponował za niego poważne pieniądze. Propozycja mistrza Polski została jednak odrzucona.
Od lat znana jest polityka Lecha dotycząca wychowanków. Gdy młodzi zawodnicy osiągną w Poznaniu poziom, który predestynuje ich do postawienia kolejnego kroku w karierze, Kolejorz nie robi im w tym problemów. Oczywiście, o ile do klubu spłynie odpowiednia, satysfakcjonująca oferta. Po poprzednim sezonie Lech wytypował trzech takich zawodników: Bartosza Mrozka, Michała Gurgula i Antoniego Kozubala. Mamy końcówkę lipca, a cała trójka pozostaje jednak w Poznaniu. Dość niespodziewanie do Venezii odszedł tylko Kornel Lisman.
W przypadku Mrozka Lech postanowił nie czekać i szybko sprowadził jego następcę w postaci Mateusza Lisa. Mówiło się też o zawodniku, który miałby zająć miejsce Kozubala – Kolejorz chciał m.in. Tamara Svetlina z Korony Kielce czy Niklasa Dorscha z Heidenheim. Żaden z nich nie trafił jednak do Poznania, choć Lech ma przygotowane kolejne kandydatury w przypadku transferu Kozubala.
Lech chciał młodego Hiszpana. Oferta została odrzucona
Ze wspomnianej trójki jest jeszcze Gurgul. Lewy obrońca nie opuścił w tym sezonie ani minuty, notując całe spotkania z Górnikiem w Superpucharze, Aarhus w eliminacjach Ligi Mistrzów i Cracovią w Ekstraklasie. Trzeba przyznać, że w ostatnich miesiącach młodzieżowy reprezentant Polski poczynił ogromne postępy. Nie dziwi więc, że całkowicie przyspawał do ławki rezerwowych Joao Moutinho.
Co jednak w przypadku, kiedy do klubu wpłynie za niego oferta? O ile Lech uzna ją za odpowiednią, Gurgul najpewniej odejdzie. Wtedy Kolejorz będzie musiał szybko znaleźć jego następcę. Jak informuje Mundo Deportivo, mistrz Polski pytał już o takiego zawodnika.
Mowa o Rogerze Hinojo. To 21-letni Hiszpan, który jest wychowankiem Espanyolu. W pierwszym zespole zaliczył do tej pory jeden epizod (kilka minut w meczu ligowym przeciwko Villarrealowi w sezonie 2024/25), a poprzedni sezon spędził na drugim szczeblu rozgrywkowym, będąc wypożyczonym do Cultural Leonesa. Jego tymczasowa ekipa walczyła o utrzymanie, ale ostatecznie spadła do trzeciej ligi. Hinojo wystąpił w 37 ligowych meczach, w których zanotował gola i asystę.
Jak informuje Mundo Deportivo, Elche i Racing Santander proponowali Espanyolowi wypożyczenie z opcją wykupu. Zainteresowanie Hiszpanem przejawiał też Strasbourg, jednak najkonkretniejszy był Lech, który miał za niego złożyć ofertę w wysokości trzech milionów euro. Byłby to kolejny spory wydatek Kolejorza w trwającym oknie transferowym, podczas którego do Poznania za identyczną kwotę sprowadzono choćby Terry’ego Yegbe.
𝐍𝐨𝐭𝐢𝐜𝐢𝐚 𝐌𝐃
🔵⚪️ El #RCDE cierra la puerta a todas las ofertas por Hinojo
➡️ El Lech Poznan, campeón de Polonia, ofreció tres millones de euros por el canterano
➡️Elche y Racing lo querían cedido con opción de compra
✍️ @sergio21escario https://t.co/awVSCXZlxv
— Mundo Deportivo (@mundodeportivo) July 26, 2026
Oferta Kolejorza została jednak odrzucona. Espanyol ma bowiem do załatania sporą wyrwę na lewej stronie obrony po tym, jak Carlos Romero wrócił do Villarrealu. 24-latek przez ostatnie dwa sezony był wypożyczany do Espanyolu. W jego zastępstwo klub z Barcelony, także w ramach wypożyczenia, ściągnął Quilindschy’ego Hartmana z Burnley. Spodziewano się, że ten ruch może spowodować odejście Hinojo. Monchi, prezes Espanyolu, chce jednak, by wychowanek został w klubie i zamknął kwestię obsadzenia lewej obrony.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix