Lech powstrzymany na start rozgrywek. Cracovia postawiła się w Poznaniu

Kacper Korpak

25 lipca 2026, 22:25 • 3 min czytania 30

Reklama
Lech powstrzymany na start rozgrywek. Cracovia postawiła się w Poznaniu

Na inaugurację sezonu 2026/2027 mistrz Polski, Lech Poznań podejmował u siebie Cracovię. To powtórka z tamtego sezonu, bowiem na starcie ubiegłorocznej kampanii również mogliśmy oglądać mecz przyjaźni przy Bułgarskiej. Fantastyczna atmosfera i przyjazne relacje pomiędzy kibicami obu drużyn na trybunach wcale nie oznaczały podobnej sytuacji na murawie. Tam zobaczyliśmy prawdziwą walkę, co prawda bez większych emocji. Pasy mocno postawiły się Lechowi i wywożą z Poznania cenny punkt.

Reklama

Nieskuteczny napór

Lech od początku meczu starał się narzucić swoje warunki. Pierwszą konkretną akcję Kolejorz przeprowadził w 8. minucie. Dośrodkowanie Gurgula na głowę Walemarka, ale strzał Szweda nie sprawił żadnego zagrożenia Sebastianowi Madejskiemu. Chwilę później kibice obejrzeli bardzo dobry rajd Kahve Zahiroleslama. Napastnik Cracovii napędził akcję, wszedł w pole karne jak dzik, ale w decydującym momencie niedokładnie wysunął futbolówkę do partnera z zespołu i cała akcja spaliła na panewce.

W 13. minucie próbował odpowiedzieć Lech. Antoni Kozubal posłał dośrodkowanie w kierunku Roberta Gumnego, jednak ten powtórzył to co chwilę wcześniej wykonał Zahiroleslam i również nie dostarczył odpowiednio futbolówki do partnera z zespołu. Minutę później Ajdin Hasić spróbował z dystansu. Bośniak pomylił się nieznacznie. Przy jego uderzeniu kibice mogli pomyśleć o rogalach świętomarcińskich, bo skrzydłowy Cracovii próbował dokręcić futbolówkę tuż pod poprzeczką. Ta sztuka jednak mu się nie udała.

Krótkie wspomnienia z mundialu

W 21. minucie Antoni Kozubal zdecydował się na uderzenie zza pola karnego. Strzał był na tyle groźny, że Madejski musiał się napracować. Bramkarz Cracovii stanął jednak na wysokości zadania. Oblężenie bramki Cracovii trwało w najlepsze. Potężnie huknął Bengtsson, ale Madejski ponownie popisał się dobrą interwencją. Do odbitej piłki dopadł jeszcze Ishak, lecz zamiast kolejnego trafienia, do jakich Król Mikael zdążył nas przyzwyczaić, szczęśliwy mógł być jedynie kibic siedzący wysoko na trybunach, który złapał futbolówkę.

W 25. minucie mogliśmy powspominać mundial. Piłkarze podbiegli do ławek rezerwowych na popularną hydration break. Przerwa ta nie była jednak zaplanowana celowo. Urazu dostał bowiem Karol Knap, który musiał opuścić boisko. Pięć minut później Cracovia stworzyła sobie najlepszą do tej pory okazję. Kahve Zahiroleslam uruchomił Otara Kakabadze, ten świetnie wycofał piłkę do Hasicia, ale strzał Bośniaka fenomenalnie zablokował ciałem Antoni Kozubal.

Reklama

W 37. minucie Cracovia przeprowadziła jeszcze ładną, kombinacyjną akcję zakończoną strzałem Selana. Mogliśmy podziwiać, to co zapowiadał na konferencji przedmeczowej trener Grzelak, który mówił, że jego zespół ma więcej grać piłką.

Ponowny atak Lecha bez sukcesu

Druga połowa rozpoczęła się ponownym naporem Lecha, ale znów nieskutecznym. Dopiero dziesięć minut po rozpoczęciu mieliśmy pierwszą wartą opisania akcję. Sytuacja dosyć kontrowersyjna. Mateusz Lis złapał piłkę w ręce na krawędzi linii pola karnego. Na początku sędzia Sylwestrzak pokazał bramkarzowi Kolejorza

Chwilę później oglądaliśmy akcję wychowanków Lecha. Antoni Kozubal dośrodkował w pole karne, a do piłki doszedł Mońka. Jego strzał głową nie sprawił jednak większych problemów Madejskiemu, który spokojnie złapał futbolówkę.

Cracovia również potrafiła odpowiedzieć. Była to jednak odpowiedź zbliżona do tej, gdy dostajesz wiadomość od dziewczyny, która nie jest tobą zbytnio zainteresowana. Kahve Zahiroleslam oddał strzał, ale Mateusz Lis nie musiał nawet interweniować. Bramkarz Lecha odprowadził jedynie piłkę wzrokiem.

Reklama

Lech nadal napierał, lecz z jego przewagi niewiele wynikało. Nastepną poważniejszą okazję Kolejorz wykreował dopiero w 84. minucie. Mikael Ishak pozwolił sobie jednak wyłuskać futbolówkę, ta spadła jeszcze pod nogi Sayyadmanesha. Irańczyk uderzył, ale piłka poszybowała nieco nad bramką Madejskiego.

Krótkie momenty nic nie dały

Był jeszcze rzut wolny Palmy i na tym właściwie skończyły się emocje pod bramkami. Lech próbował, napierał, szukał sposobu na Cracovię, ale Pasy skutecznie odpierały kolejne ataki.

Lech miał swoje momenty i przez długie fragmenty naciskał na Cracovię, szczególnie po przerwie. Kolejorz nie potrafił jednak przełożyć przewagi na konkret w postaci gola. Cracovia przetrwała napór, a gdy trzeba było, miała też trochę szczęścia i dobrze dysponowanego Madejskiego.

4
Lis
red-card
5
Gurgul
5
Yegbe
5
Monka
5
Gumny
5
Kozubal
3 -
Jagiello
4
Bengtsson
3
Rodriguez
4
Waalemark
3
Ishak
yellow-card
Damian Sylwestrzak 4

Zmiany:

icon-swap
Radoslaw Murawski
3
Filip Jagiello
icon-swap
Joel Pereira
4
Robert Gumny
icon-swap
Luis Palma
3
Leo Bengtsson
icon-swap
Yannick Agnero
3
Pablo Rodriguez
icon-swap
Allahyar Sayyadmanesh
Patrik Waalemark

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony
Reklama

Fot. Newspix

30 komentarzy
Kacper Korpak

Pasjonat polskiej ligi. Wierzy jedynie w Boga i w prawa Ekstraklasy. Nie pogardzi dobrym jedzeniem i polskim żużlem. W przeszłości zamiast grać z kolegami w Minecrafta, oglądał jak Emilijus Zubas w pojedynkę próbował utrzymać GKS Bełchatów w Ekstraklasie. Twierdzi, że dzieci chętniej czytałyby książki, gdyby lekturą w szkole był Hrabia Monte Christo. W życiu chce jedynie pracować przy Ekstraklasie, spełniać marzenia i założyć szczęśliwą rodzinę.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 25 lipca 2026 20:15
Sędzia:
Damian Sylwestrzak

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk zderzył się z ligą. „Dzisiaj zrozumieliśmy, czym jest Ekstraklasa”

Mikołaj Duda
0
Śląsk zderzył się z ligą. „Dzisiaj zrozumieliśmy, czym jest Ekstraklasa”

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Śląsk zderzył się z ligą. „Dzisiaj zrozumieliśmy, czym jest Ekstraklasa”

Mikołaj Duda
0
Śląsk zderzył się z ligą. „Dzisiaj zrozumieliśmy, czym jest Ekstraklasa”