Koniec epoki w Getafe! Po sezonie ważna postać odejdzie

Maciej Piętak

04 maja 2026, 21:25 • 3 min czytania 1

Reklama
Koniec epoki w Getafe! Po sezonie ważna postać odejdzie

Po sezonie 2025/26 Jose Bordalas pożegna się z Getafe. Jak podaje Marca, 62-letni szkoleniowiec odrzucił ofertę przedłużenia kontraktu z klubem, a głównym powodem jego decyzji są ciągłe problemy finansowe i braki kadrowe. Władze hiszpańskiego klubu wytypowały już jego następcę.

Reklama

Getafe zmieni trenera. Bordalas nie chce już tam pracować

Jose Bordalas zdecydował się opuścić klub po zakończeniu obecnego sezonu, mimo realnej szansy na awans do europejskich pucharów i propozycji nowej umowy. Prezes Angel Torres zaoferował mu kontrakt do 2028 roku, jednak 62-latek na to nie przystał. Powodem tej decyzji jest, jak donoszą hiszpańskie media, ogromne zmęczenie kwestiami organizacyjnymi.

Getafe zmaga się z poważnymi problemami finansowymi, a budżet płac jest niewielki, co odbiło się na kształcie kadry. Ze względu na brak środków klub nie mógł zarejestrować w pierwszych kolejkach sezonu aż sześciu nowych zawodników, a kilku musiało opuścić zespół.

– Nie zasługuję na to, przez co przechodzę w tym sezonie. Nikomu tego nie życzę – mówił sam Bordalas jeszcze w styczniu.

62-latek zmienił niedawno agencję menedżerską i czeka na nowe oferty. W przeszłości mówiło się o nim w kontekście pracy na Wyspach Brytyjskich, a konkretnie w Crystal Palace.

Reklama

Pomimo dramatycznej sytuacji kadrowej na starcie rozgrywek, Getafe może imponować. Niekoniecznie stylem gry, bo 28 bramek zdobytych po 34 kolejkach to wynik mizerny (drugi najgorszy w lidze), ale z drugiej strony podopieczni Bordalasa stracili zaledwie 36 goli. Tylko Real Madryt i Barcelona mogą pochwalić się (nieznacznie) lepszymi defensywami.

Getafe zajmuje siódme miejsce w LaLiga, a do szóstej Celty traci zaledwie trzy oczka. Do końca sezonu klub rozegra jeszcze dwa mecze domowe (z Mallorcą i Osasuną), a także dwa spotkania wyjazdowe (z Realem Oviedo oraz Elche).

To druga kadencja Bordalasa w Getafe. Za pierwszym razem pracował w klubie w latach 2016-2021 – poprowadził klub w 212 meczach, z których 83 wygrał. W pierwszym sezonie wywalczył awans do hiszpańskiej ekstraklasy, a w kolejnych latach ustabilizował pozycję klubu, raz nawet awansując do fazy pucharowej Ligi Europy. Po rocznej przygodzie w Valencii wrócił do Getafe w kwietniu 2023 roku. Ze 129 spotkań wygrał 46.

Kto za Bordalasa?

Władze klubu już szukają zastępstwa i wytypowały jednego kandydata. Zdaniem hiszpańskich źródeł faworytem jest Fabio Celestini. Szwajcar występował w barwach Getafe jako piłkarz w latach 2005-2010, a ostatnio pracował w Rosji. Z CSKA Moskwa zdołał wywalczyć krajowy superpuchar, natomiast kilka dni temu oficjalnie rozstał się z klubem. Porozumienie jest już podobno na ostatniej prostej.

Reklama

Gdyby jednak do finalizacji nie doszło, alternatywą pozostaje Veljko Paunović. To selekcjoner reprezentacji Serbii, którego syn, Petar, trenuje obecnie w klubowej akademii.

CZYTAJ WIĘCEJ O HISZPAŃSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

Braian Wilma
2
Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

La Liga

Reklama
La Liga

Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę

Braian Wilma
2
Alvarez chce transferu. Atletico złoży skargę na Barcelonę
Ekstraklasa

Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna

Kacper Korpak
20
Lech czeka na kluczową decyzję. Przyszłość jednego z liderów wciąż niepewna
La Liga

Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez

Maciej Piętak
5
Barcelona szuka zastępcy Lewandowskiego. Nie tylko Alvarez