Było blisko. Joselu mógł grać dla Wieczystej

Przemysław Michalak

21 sierpnia 2026, 11:17 • 2 min czytania 25

Reklama
Było blisko. Joselu mógł grać dla Wieczystej

Wieczysta Kraków poszła naprawdę grubo, zatrudniając Efthymiosa Koulourisa, a mogła iść jeszcze mocniej, przynajmniej jeśli chodzi o samo nazwisko.

Reklama

Jak informuje Mateusz Miga z TVP Sport, beniaminek Ekstraklasy był bardzo blisko zatrudnienia Joselu.

Joselu był blisko podpisania kontraktu z Wieczystą Kraków

Tak, tego Joselu, który w sezonie 2023/24 strzelił dla Realu Madryt 10 goli w LaLiga i pięć w Lidze Mistrzów, którą on i koledzy wygrali. W finale z Borussią Dortmund doświadczony napastnik wszedł w 85. minucie. Wcześniej był bohaterem półfinałowego rewanżu z Bayernem, gdy w końcówce zdobył dwie bramki i zapewnił awans. To także aktualny mistrz Europy z reprezentacją Hiszpanii (dwa występy podczas turnieju).

Przez ostatnie dwa sezony Joselu grał w Katarze w barwach Al-Gharafa, a teraz szuka nowego pracodawcy. Wieczysta prowadziła z nim zaawansowane rozmowy i była w stanie spełnić jego wymagania finansowe. Gdy jednak wrócił temat Koulourisa, Krakowianie rozbili bank (Hiszpan zarabiałby mniej) i sięgnęli po byłego króla strzelców Ekstraklasy.

Mateusz Miga zaznacza, że Wieczysta może dokonać jeszcze jednego hitu transferowego – tym razem na skrzydło.

Reklama

AKTUALIZACJA: Dyrektor sportowy Wieczystej, Sławomir Peszko na antenie Meczyków zapewnia, że doszło jedynie do wstępnej fazy rozmów.

 – Zależy, kto co nazywa negocjacjami. Jeżeli był pierwszy kontakt – podobnie jak z wieloma piłkarzami, gdzie pytam o warunki i o to, czy piłkarz chciałby przyjść do Polski – i ktoś nazywa to negocjacjami, to tak, był kontakt. Ale jeżeli ktoś myśli, że doszło do czegoś więcej, że była jakaś wymiana maili – to nie. Ze względu na długość kontraktu było to nie do dowiezienia – powiedział.

fot. Newspix

Reklama
25 komentarzy
Przemysław Michalak

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama