Katastrofa byłego trenera Cracovii. Klub stracił do niego cierpliwość

Mikołaj Duda

03 listopada 2026, 17:09 • 3 min czytania 4

Reklama
Katastrofa byłego trenera Cracovii. Klub stracił do niego cierpliwość

W obliczu wydarzeń w ostatnim czasie, kibice Cracovii ze sporym utęsknieniem mogą wspominać sam początek poprzedniego sezonu. Zespół Luki Elsnera na inaugurację wygrał przy Bułgarskiej z Lechem 4:1 i wydawało się, że może nawet walczyć o europejskie puchary. Tak się jednak nie stało, a wiosną Słoweniec pożegnał się z posadą. Teraz historia powtórzyła się w innym klubie. Tam przygoda zakończyła się sporym nieporozumieniem.

Reklama

Luka Elsner bardzo dobrze rozpoczął swoją przygodę w Cracovii i przy wszystkim co się działo w klubie można było się spodziewać, że ma okazję zbudować przy Kałuży coś naprawdę ciekawego. Z czasem jednak wszystko zaczęło się psuć i tyczy się to tych najwyższych szczebli, ale także sfery sportowej.

Już po zakończeniu swojej przygody w Krakowie Słoweniec w rozmowie z L’Equipe szczerze opowiadał o tym, co działo się przy Kałuży.

– Wróciliśmy do treningów z 14–15 zawodnikami, okno transferowe przebiegło bardzo źle. Miesiąc później prezes rezygnuje z powodu nieporozumienia z większościowym udziałowcem! Po stronie sportowej zostajemy całkowicie sami, bez prezesa i bez dyrektora sportowego. Przeszedłem z klubu stabilnego do czegoś w rodzaju chaosu niekontrolowanego. Oczywiście żałuję swojego wyboru. W trakcie przerwy zimowej byłem optymistą. Miesiąc później znaleźliśmy się w sytuacji gwałtownej zmiany zasad gry, niczego nie rozumiałem. Nigdy czegoś takiego nie przeżyłem – opowiadał Luka Elsner.

Niedługo później podjął się nowego wyzwania, ale ta przygoda okazała się dla niego totalnie nieudana.

Reklama

Luka Elsner zwolniony. Tym meczem całkowicie się pogrążył

Wraz z początkiem czerwca, czyli nieco ponad miesiąc po tym jak rozstał się z Cracovią, Luka Elsner znalazł pracę w szwajcarskim Lausanne-Sport. Najłagodniej mówiąc, Słoweniec nie pokazał się tam z najlepszej możliwej strony. Na 12 ligowych spotkań wygrał zaledwie jedno, a aż osiem przegrał.

W ostatni weekend praktycznie wszystko wskazywało, że jego drużynie uda się po raz drugi wygrać w lidze, bowiem w pewnym momencie prowadziła z Thun 4:1. Tymczasem niedawny rywal Lecha z eliminacji Ligi Europy i tak zgarnął trzy punkty, bowiem wygrał 5:4. To prawdopodobnie przelało czarę goryczy, bowiem właśnie pojawiła się oficjalna informacja o zwolnieniu Luki Elsnera.

– Po długich rozmowach na temat aktualnej sytuacji sportowej FC Lausanne-Sport i Luka Elsner wspólnie podjęli decyzję o zakończeniu współpracy. FC Lausanne-Sport podkreśla profesjonalizm i zaangażowanie, jakimi Luka Elsner wykazywał się od momentu przybycia do klubu. Poświęcił się realizacji projektu z dużą starannością, wiedzą i nieustanną chęcią rozwijania zespołu. Jego metody pracy i narzędzia przyczyniły się również do rozwoju sztabu szkoleniowego. Wniosły one do klubu wiele wartości, z których ten będzie nadal korzystał.

– Ponieważ wyniki pozostają kluczowe w profesjonalnym futbolu, obecna sytuacja sportowa doprowadziła obie strony do wniosku, że zakończenie współpracy jest obecnie najlepszą decyzją dla FC Lausanne-Sport. Klub szczerze dziękuje Luce Elsnerowi za wykonaną pracę oraz za jakość relacji, jakie utrzymywał z zawodnikami, sztabem, pracownikami i zarządem podczas pobytu w Lozannie. FC Lausanne-Sport życzy mu powodzenia w dalszej karierze – czytamy na oficjalnej stronie klubu.

Reklama

Lausanne-Sport z zaledwie sześcioma punktami po 12 kolejkach zamyka tabelę szwajcarskiej ekstraklasy.

Reklama

Fot. Newspix

4 komentarze
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama