Owono trafi za kratki? Hiszpańska policja bada śmierć de Miguela

Jan Broda

Autor:Jan Broda

03 listopada 2026, 21:06 • 3 min czytania 8

Reklama
Owono trafi za kratki? Hiszpańska policja bada śmierć de Miguela

Wydział ds. Zabójstw hiszpańskiej Policji Narodowej w Santa Cruz de Tenerife bada okoliczności śmierci Jesusa de Miguela. Napastnik Teneryfy zmarł we wtorek rano 3 listopada po tym, jak dzień wcześniej zderzył się z bramkarzem Andorry Jesusem Owono, upadł na murawę i doznał zatrzymania akcji serca. 

Reklama

Świat futbolu pogrążył się w żałobie po tragicznej śmierci Jesusa de Miguela. Przypomnijmy, napastnik Teneryfy w 97. minucie meczu z Andorrą (2:2) w hiszpańskiej Segunda División został bezpardonowo staranowany przez bramkarza rywali w trakcie walki o górną piłkę. Jesus Owono wyszedł daleko poza własne pole karne, by przerwać kontratak, lecz źle obliczył tor lotu futbolówki i trafił kolanem prosto w klatkę piersiową nabiegającego z naprzeciwka de Miguela. Ten momentalnie upadł na murawę i stracił przytomność.

Stan zdrowia poszkodowanego natychmiast się pogarszał. Jeszcze leżąc na boisku doznał zatrzymania akcji serca. Dopiero po około 20 minutach lekarzom udało się przywrócić jego krążenie. Piłkarz został przewieziony na OIOM do pobliskiego szpitala i początkowe rokowania były względnie optymistyczne. Niestety, już późnym wieczorem w poniedziałek klub przekazał wieści, że stan 30-latka ponownie się pogorszył, a dziś rano nadeszły tragiczne wiadomości. Jesus de Miguel miał 30 lat.

Reklama

– Nie ma słów pocieszenia; nie ma absolutnie niczego, co mogłoby złagodzić to uczucie pełne smutku. Jesteśmy przy zrozpaczonej rodzinie, przy jego bliskich, przy całym tinerfenismo, które dziś opłakuje ten okrutny finał – czytamy w komunikacie Tenerife.

Policja bada śmierć de Miguela. Bramkarz Andorry trafi za kratki?

W tle żałoby i opłakiwania odejścia de Miguela równolegle toczy się dyskusja na temat odpowiedzialności faulującego. Jesusa Owono jeszcze w trakcie spotkania ukarał sędzia, pokazując mu bez wahania bezpośrednią czerwoną kartkę. Niewykluczone jednak, że na zawieszeniu – i to długim – się nie skończy. Sprawą zajęła się bowiem hiszpańska policja.

Reklama

Jak poinformował Juanjo Ramon z rozgłośni COPE, Wydział ds. Zabójstw Policji Narodowej w Santa Cruz de Tenerife bada okoliczności śmierci piłkarza. Dochodzenie skupia się na wyjaśnieniu tego, co wydarzyło się w akcji spotkania, po której piłkarz trafił do szpitala, przed jego późniejszą śmiercią. Kluczową przesłanką w śledztwie będą zatem intencje samego Owono.

Pomimo głośnych nawoływań do zamknięcia za kratami golkipera z Gwinei Równikowej z powodu nieumyślnego spowodowania śmierci, taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny. Mówimy raczej o tragicznym w skutkach wypadku. Trudno bowiem zakładać, żeby jego intencją było wyrządzenie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przeciwnika, nie wspominając już o śmierci. Była to stykowa sytuacja, jakich w świecie futbolu nie brakuje, lecz w tym konkretnym przypadku zakończyła się w najgorszy możliwy sposób.

Reklama

Owono, poza traumą do końca życia, grozi teraz długie zawieszenie zawieszenie. Komisja Dyscyplinarna RFER przewiduje maksymalnie 12 spotkań zawieszenia dla zawodników, którzy dopuszczają się agresywnego zachowania wobec przeciwnika w trakcie gry, powodując szkodliwe następstwa lub urazy uznane za ciężkie. Jednocześnie własne śledztwo prowadzą państwowe organy ścigania.

Fot. Newspix

8 komentarzy
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Były trener Legii przemówił. „Zgłosiły się do mnie trzy polskie kluby”

Mikołaj Duda
9
Były trener Legii przemówił. „Zgłosiły się do mnie trzy polskie kluby”

La Liga

Reklama
La Liga

Orłowski o dramacie na Teneryfie: Nikt bramkarzowi nie kazał tak wychodzić

Maciej Bartkowiak
21
Orłowski o dramacie na Teneryfie: Nikt bramkarzowi nie kazał tak wychodzić
La Liga

Mbappe mocno skrytykowany przez rodaka. „Hiperindywidualizm”

Adrian Mańko
0
Mbappe mocno skrytykowany przez rodaka. „Hiperindywidualizm”