Klub Premier League żegna legendę. Spędził tu 14 lat

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

28 maja 2026, 13:52 • 4 min czytania 5

Reklama
Klub Premier League żegna legendę. Spędził tu 14 lat

Są takie postacie, które bezsprzecznie kojarzą się w Anglii z dokładnie jednym klubem i żadnym innym. I właśnie jeden z takich piłkarzy opuścił klub, w którym spędził kilkanaście i rozegrał 300 meczów. Ostatnie sezony stracił z powodu kontuzji. Dwukrotnie w tym czasie zrywał więzadła krzyżowe. Do rozstania dochodzi w związku z wygaśnięciem umowy.

Reklama

W Brighton „tylko” Liga Konferencji

Brighton może być rozczarowane końcem sezonu. Do ostatniej kolejki przystępowało ze strefy Ligi Europy i wystarczyło pokonać walczący jedynie o rekord asyst Bruno Fernandesa Manchester United. A Czerwone Diabły Mewom leżą – odkąd w 2017 roku awansowały do Premier League, wygrały niemal połowę ligowych potyczek z tym rywalem.

Na siedemnaście dotychczasowych meczów wygrały osiem. Pozostałe dziewięć to zwycięstwa Manchesteru United. Wyrównania bilansu jednak nie było – piłkarze Michaela Carricka wygrali na The Amex Stadium aż 3:0.

Reklama

Równolegle Sunderland pokonał Chelsea i to beniaminek kosztem Brighton awansował do Ligi Europy. Piłkarze Fabiana Huerzelera muszą zadowolić się jedynie Ligą Konferencji i to eliminacjami. Niemniej, druga w historii klubu, a pierwsza od trzech lat kampania w europejskich pucharach będzie. Do tej pierwszej znacząco przyczynił się zawodnik, którego Mewy teraz żegnają. Na południowym wybrzeżu Anglii spędził aż piętnaście lat, z czego trzynaście w pierwszym zespole. Pożegnalny występ przeciwko United był jego 300. setnym w koszulce Brighton.

Częściej na kozetce niż na boisku

Mowa o Sollym Marchu, który do Brighton trafił w 2011 roku w wieku 17 lat. W pamiętnym sezonie 2022/23, który Brighton zakończyło na najlepszym w historii swoich występów w elicie szóstym miejscu, rozegrał 3250 minut, co było piątym najwyższym wynikiem w zespole. W lidze strzelił siedem goli, na czele z dubletem przeciwko Liverpoolowi i zaliczył dziewięć asyst.

To był jego niesamowity czas, jako defensor grywał na skrzydle i był łakomym kąskiem w grze Fantasy Premier League. Końcówkę sezonu stracił jednak z powodu urazu uda. Niebawem kontuzje stały się jego prawdziwą zmorą – na czele z kontuzją więzadeł, przez którą stracił aż czternaście miesięcy.

Wrócił pod koniec grudnia 2024 roku, ale już niecały miesiąc wypadł z powodu mięśniówki. Zagrał dziesięć meczów, spędził na boisku 200 minut i pod koniec sezonu ponownie zerwał więzadła krzyżowe – tym razem wyeliminowała go na dziesięć miesięcy.

Reklama

1 marca br. pojawił się pierwszy raz od zeszłej wiosny, ale cztery minuty z Forest były jego jedynymi aż do maja. Dostał ogony z Wolverhampton oraz Leeds, a pół godziny przeciwko Man United było jego najdłuższym występem od trzynastu miesięcy. I ostatnim w barwach klubu z The Amex Stadium. Można było więc zapomnieć, że Solly March jest w ogóle jeszcze graczem Mew.

W liście pożegnał się z klubem

Odkąd kontuzje zaczęły go prześladować, opuścił aż 114 ze 128 meczów Brighton. Nie dziwi brak przedłożenia umowy. Kiedy w sezonie 2013/14 debiutował w pierwszym zespole, Mewy próbowały się dostać do Premier League. Po trzech przegranych barażach udało im się to dopiero w 2017 roku. Na poziomie Premier League March zagrał 194 razy, strzelił 14 goli i zaliczył 20 asyst. Łącznie w barwach Brighton zdobył 26 bramek i 31 asyst. Ostatnie liczby zanotował na początku 2025 roku.

Reklama

Trudno znaleźć słowa, by pożegnać się z klubem, który był moim domem przez tak długi czas (…) Dorastałem w tym klubie i nauczyłem się, co to znaczy reprezentować Brighton. Zawsze będę wdzięczny za tę szansę. Miałem szczęście, że mogłem się rozwijać wraz z rozwojem klubu (…) Nie zawsze było łatwo. Powrót po dwukrotnym zerwaniu więzadeł był najtrudniejszym wyzwaniem, z jakim się zmierzyłem, ale dzięki wsparciu klubu, kolegów z drużyny i was, kibiców, nie poddałem się. Ponowne założenie tej koszulki znaczyło dla mnie wszystko.

– Odejście nigdy nie miało być łatwe. To mój klub i zawsze nim będzie, ale jestem gotowy i podekscytowany na nowe wyzwanie. Będę udowadniał ludziom, że się mylą, i wrócę do najlepszej formy. Jestem w formie i gotowy na to, co przyniesie przyszłość. Dziękuję wam, kibicom. Wasze wsparcie znaczyło dla mnie więcej niż potrafię wyrazić słowami. To coś, co będę ze sobą nosić. To był zaszczyt nosić tę koszulkę i być częścią historii tego klubu. Zawsze będę mu kibicował i zawsze będę mu wdzięczny – pisze March w pożegnalnym liście.

Reklama

Hołd legendzie Brighton złożył obecny trener Mew, Fabian Huerzeler. Niemiec nagrał kilkudziesięciosekundowy film, na którym mówi:

– Solly był niesamowitym piłkarzem. Stworzył wiele wspaniałych momentów dla Brighton. Jest stąd i chciałbym mu podziękować za jego osiągnięcia. Dziękuję za twoje zaangażowanie. Chcemy ci życzyć wszystkiego najlepszego na przyszłość. Bądź tym, kim jesteś – świetnym człowiekiem, charakterem. Życzę tobie oraz twojej rodzinie wszystkiego, co najlepsze. Rodzina Brighton nigdy o tobie nie zapomni.

Reklama

fot. Newspix

5 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Piłka nożna

Reklama
Mundial 2026

Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”

Braian Wilma
0
Klose pogratulował Messiemu. „Zawsze mówiłem, że nie jest zły”