Josue znów dał o sobie znać. Co za asysta! [WIDEO]

Mikołaj Duda

10 maja 2026, 11:45 • 2 min czytania 6

Reklama
Josue znów dał o sobie znać. Co za asysta! [WIDEO]

Nietrudno wysnuć wniosek, że na odejściu Josue z Legii bardziej stracił sam klub niż piłkarz. Nie brakuje opinii, że w warszawskim zespole brakuje kogoś takiego, kim w minionych latach był czterokrotny reprezentant Portugalii. Tymczasem 35-latek popisał się właśnie spektakularnym zagraniem na poziomie brazylijskiej najwyższej klasie rozgrywkowej. 

Reklama

Doświadczony ofensywny pomocnik najpierw miał spory wkład w wywalczenie przez Coritibę awansu do tamtejszej Serie A, a obecnie stanowi o jej sile, gdy ta zaskakująco dobrze odnajduje się w roli beniaminka. W ostatnim spotkaniu z Internacionalem wygrać się nie udało, aczkolwiek zespół byłego piłkarza Legii dopisał do swojego dorobku jeden punkt, a jego zagranie było ozdobą tego meczu.

Josue, mimo wieku, nie przestaje błyszczeć. Legia ma czego żałować

To właśnie w dużej mierze zasługa Josue, że jego zespół wyszedł na prowadzenie w starciu z Internacionalem. Tuż przed upływem 30 minut posłał fenomenalne – czasami naginamy to słowo, ale tym razem naprawdę to było fenomenalne – długie zagranie wprost do jednego ze swoich kolegów. Ten bardzo ładnie opanował piłkę – ciekawi jesteśmy, jakby sobie w takiej sytuacji poradził choćby Mileta Rajović – i sprawił, że Josue dopisał do swojego dorobku kolejną asystę. Tych w tym sezonie ma już pięć.

Reklama

Mimo że rozgrywki zaczęły się dla niego średnio udanie, bowiem 35-latek w pierwszej kolejce po zaledwie 30 minutach gry wyleciał z boiska za czerwoną kartkę, to z czasem wrócił do występów z najwyższego poziomu. Podobnie było przed rokiem, gdy Coritiba cieszyła się z awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Josue w ten sukces miał kluczowy wkład, bowiem w 34 występach strzelił sześć goli oraz dorzucił cztery ostatnie podania.

Portugalczyk w Polsce spędził trzy lata. W tym czasie zagrał w 130 meczach, zdobył 29 bramek i zaliczył 35 asyst. Tak dobrych liczb nie wykręcił w żadnym innym klubie podczas swojej kariery, a dodajmy, że po pierwszym sezonie została mu przyznana opaska kapitańska, Josue chciał zostać w Warszawie, jednak przy Łazienkowskiej uznano, że nie warto kontynuować tej współpracy. Teraz z pewnością wiele osób bardzo chętnie przyjęłoby 35-latka z powrotem.

Czytaj więcej o ligach zagranicznych na Weszło:

Fot. Newspix

Reklama
6 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama