Nietrudno wysnuć wniosek, że na odejściu Josue z Legii bardziej stracił sam klub niż piłkarz. Nie brakuje opinii, że w warszawskim zespole brakuje kogoś takiego, kim w minionych latach był czterokrotny reprezentant Portugalii. Tymczasem 35-latek popisał się właśnie spektakularnym zagraniem na poziomie brazylijskiej najwyższej klasie rozgrywkowej.
Doświadczony ofensywny pomocnik najpierw miał spory wkład w wywalczenie przez Coritibę awansu do tamtejszej Serie A, a obecnie stanowi o jej sile, gdy ta zaskakująco dobrze odnajduje się w roli beniaminka. W ostatnim spotkaniu z Internacionalem wygrać się nie udało, aczkolwiek zespół byłego piłkarza Legii dopisał do swojego dorobku jeden punkt, a jego zagranie było ozdobą tego meczu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Josue, mimo wieku, nie przestaje błyszczeć. Legia ma czego żałować
To właśnie w dużej mierze zasługa Josue, że jego zespół wyszedł na prowadzenie w starciu z Internacionalem. Tuż przed upływem 30 minut posłał fenomenalne – czasami naginamy to słowo, ale tym razem naprawdę to było fenomenalne – długie zagranie wprost do jednego ze swoich kolegów. Ten bardzo ładnie opanował piłkę – ciekawi jesteśmy, jakby sobie w takiej sytuacji poradził choćby Mileta Rajović – i sprawił, że Josue dopisał do swojego dorobku kolejną asystę. Tych w tym sezonie ma już pięć.
Kolejna asysta Josue w 🇧🇷 Serie A! 🔥🔥🔥pic.twitter.com/0qhylhBm4z #Legia #Coritiba
— Ramirez (@CommonSensePL) May 9, 2026
Mimo że rozgrywki zaczęły się dla niego średnio udanie, bowiem 35-latek w pierwszej kolejce po zaledwie 30 minutach gry wyleciał z boiska za czerwoną kartkę, to z czasem wrócił do występów z najwyższego poziomu. Podobnie było przed rokiem, gdy Coritiba cieszyła się z awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Josue w ten sukces miał kluczowy wkład, bowiem w 34 występach strzelił sześć goli oraz dorzucił cztery ostatnie podania.
Portugalczyk w Polsce spędził trzy lata. W tym czasie zagrał w 130 meczach, zdobył 29 bramek i zaliczył 35 asyst. Tak dobrych liczb nie wykręcił w żadnym innym klubie podczas swojej kariery, a dodajmy, że po pierwszym sezonie została mu przyznana opaska kapitańska, Josue chciał zostać w Warszawie, jednak przy Łazienkowskiej uznano, że nie warto kontynuować tej współpracy. Teraz z pewnością wiele osób bardzo chętnie przyjęłoby 35-latka z powrotem.
Czytaj więcej o ligach zagranicznych na Weszło:
- W Polsce mu nie wyszło. Teraz upokorzył rezerwy Realu [WIDEO]
- Absurdalny błąd bramkarza. Zespół Polaka spada z ligi [WIDEO]
- Przełamanie polskiego napastnika! Drugi gol w tym roku [WIDEO]
Fot. Newspix