Przed zbliżającym się meczem Pogoni z Legią jednym z ciekawszych smaczków jest osoba Jeana-Pierre’a Nsame, dla którego będzie to okazja, by zadebiutować w nowych barwach, a także zagrać przeciwko byłym kolegom z Łazienkowskiej. Kameruński napastnik przed spotkaniem opowiada, dlaczego pożegnał się z warszawskim klubem i co go skłoniło do przeprowadzki akurat do Szczecina. Zdradził też, co zrobi, jeśli trafi do siatki.
Jean-Pierre Nsame w rozmowie z TVP Sport niejako potwierdził nieoficjalne medialne doniesienia. W nich pojawiało się, że Legii – mimo chęci z obu stron – nie stać na przedłużenie kontraktu ze swoim kameruńskim napastnikiem. Teraz przyznał, że rzeczywiście takiej propozycji się nie doczekał.
– Wokół tej sytuacji pojawiło się wiele różnych, często nieprawdziwych opinii, dlatego chciałbym pewne rzeczy wyjaśnić. Nigdy nie otrzymałem oficjalnej propozycji przedłużenia kontraktu z Legią. To najważniejszy fakt. Przez długi czas nie było konkretnej oferty, a w piłce nie można czekać bez końca. Okno transferowe trwa krótko. Zawodnik musi wiedzieć, jaka będzie jego przyszłość. W pewnym momencie trzeba podjąć decyzję. Nie było żadnego konfliktu z trenerem, z szatnią czy z władzami klubu. Nigdy nie miałem problemów z kolegami z drużyny. Pracowałem normalnie i zawsze starałem się dawać z siebie wszystko. Po prostu nie pojawiła się propozycja, która pozwoliłaby mi zostać w Legii – powiedział Kameruńczyk dla TVP Sport.
Dlaczego Nsame zdecydował się na Szczecin? „Przede wszystkim ludzie”
33-latek opowiedział też o tym, dlaczego swoją karierę zdecydował się kontynuować akurat w Szczecinie. Były król strzelców ligi szwajcarskiej zwraca uwagę na duże ambicje u najważniejszych osób w klubie oraz spodobało mu się to, jak istotną rolę ma odgrywać w zespole prowadzonym przez Oscara Garcię.
– Przede wszystkim ludzie. Rozmowy z prezesem i przedstawicielami klubu od początku wyglądały bardzo konkretnie. Nie były to spotkania, podczas których mówi się tylko o kontrakcie. Rozmawialiśmy o projekcie sportowym, ambicjach klubu i o tym, jaką rolę mam pełnić w drużynie. To zrobiło na mnie bardzo duże wrażenie. Każdy piłkarz chce czuć, że jest potrzebny. W Pogoni od pierwszego kontaktu miałem właśnie takie odczucie. Klub bardzo jasno pokazał, że zależy mu na moim transferze i że widzi we mnie ważny element zespołu.
Nsame przyznaje, że z pozytywnej strony zapamięta swój okres spędzony w Warszawie. Piłkarzem Legii był przez dwa lata, jednak najpierw pół roku zabrało mu wypożyczenie, a następnie przez kilka miesięcy nie występował z powodu ciężkiej kontuzji. Zdołał w tym czasie zagrać w 28 spotkaniach, strzelił 12 goli i dorzucił jedno ostatnie podanie.
– Oczywiście. Nigdy nie będę mówił o Legii źle, bo nie mam do tego powodów. Poznałem tam wielu świetnych ludzi. Zarówno w szatni, jak i poza nią. Kibice również okazywali mi wsparcie i chciałbym im za to podziękować. Każdy etap kariery czegoś uczy. Mój pobyt w Warszawie również był ważnym doświadczeniem. Nie wszystko potoczyło się tak, jak sobie wyobrażałem, ale takie rzeczy zdarzają się w futbolu. Dzisiaj zamykam ten rozdział z dużym szacunkiem.
Początek spotkania w Szczecinie pomiędzy Pogonią a Legią już o 20:30. Najprawdopodobniej będzie to debiut w nowej drużynie Jeana-Pierre’a Nsame i kto wie, czy w spotkaniu z byłymi kolegami nie wpisze się na listę strzelców. 33-latek przyznał, że jeśli uda mu się taka sztuka, to z szacunku nie będzie celebrował takiego trafienia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Fot. Newspix