Wielka piłka w Iraku. Ekstraklasa wkracza na rynek azjatycki

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

02 września 2026, 20:55 • 2 min czytania 2

Reklama
Wielka piłka w Iraku. Ekstraklasa wkracza na rynek azjatycki

Brzmi to może trochę abstrakcyjnie, ale faktycznie – w odległym Iraku będą mogli raczyć się meczami naszej ukochanej Ekstraklasy. Kaganek oświaty niosą władze ligi, które nawiązały współpracę upoważniającą jednego z tamtejszych nadawców do pokazywania zmagań naszych klubów.

Reklama

Trzy mecze w każdej kolejce. Tyle będą mogli zobaczyć Irakijczycy, którzy poczują ochotę zobaczenia, jak to wygląda ta piłka w Polsce. –  Kibice otrzymają również dostęp do skrótów meczowych. Transmisje będą dostępne w języku arabskim na kanale Al Raibaa Sports Channel – czytamy w komunikacie.

Ekstraklasa w Iraku! Niech zobaczą trochę dobrej piłki…

Tam naszej piłki klubowej jeszcze nie było i… cóż, to w sumie ciekawa sprawa. Można się zastanawiać, jak duże zainteresowanie generuje nasza liga w kraju, pod względem futbolowym, niezwykle egzotycznym.

Reklama

Obecność Ekstraklasy w Iraku ma również szczególny wymiar ze względu na zawodników z tego kraju występujących obecnie w polskiej lidze. W klubach PKO BP Ekstraklasy grają dziś dwaj reprezentanci Iraku – Amir Al-Ammari z Cracovii oraz Hussein Ali z Pogoni Szczecin. Obaj zawodnicy reprezentowali Irak podczas Mistrzostw Świata 2026. Hussein Ali wystąpił w dwóch spotkaniach turnieju, natomiast Amir Al-Ammari pojawił się na boisku w trzech meczach, notując również asystę w spotkaniu z reprezentacją Norwegii – czytamy na stronie Ekstraklasy.

No i może to jest jakieś rozwiązanie? W gronie trzech meczów jedno starcie Cracovii, jedno Pogoni i coś na dokładkę. Taka oferta skrojona pod irakijskiego kibica. Jakkolwiek abstrakcyjnie to brzmi…

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama