Jagiellonia znów kończy na podium! Doceniajmy Siemieńca

Jakub Radomski

23 maja 2026, 19:26 • 4 min czytania 5

Reklama
Jagiellonia znów kończy na podium! Doceniajmy Siemieńca

Jagiellonia była zależna tylko od siebie i zrobiła to, co do niej należało – pokonała 1:0 Zagłębie Lubin, które przed tym meczem też miało szansę na puchary, co dało jej trzecie miejsce na koniec sezonu. Drużyna z Podlasia od 20. minuty zdominowała rywala i tworzyła kolejne sytuacje, a później potrafiła przetrzymać trudniejsze momenty, których nie brakowało. Sławomir Abramowicz kapitalnie obronił rzut karny. Z klubem w dobrym stylu pożegnał się Afimico Pululu. Napastnik, który odchodzi po sezonie, najpierw wywalczył, a później wykorzystał jedenastkę. 

Reklama

Jagiellonia przed spotkaniem z Zagłębiem miała wszystko w swoich rękach. Wiedziała, że jeśli wygra w ostatniej kolejce, na pewno ma trzecie miejsce i eliminacje Ligi Europy. A być może, gdyby jednocześnie Górnik potknął się z Radomiakiem, zostanie wicemistrzem Polski i znajdzie się jako drugi polski zespół w eliminacjach Ligi Mistrzów. Przed ostatnią kolejką w naszej analizie wyliczyliśmy, że zespół z Białegostoku ma 25% szans na drugie miejsce i 46% na trzecie. Trener Adrian Siemieniec mówił o tym, że najważniejsze będzie poradzenie sobie z nerwami, stresem, a kapitan Taras Romanczuk, którego zabrakło w poprzednim spotkaniu z GKS-em Katowice (2:2) przekonywał, że on i koledzy dadzą sobie radę. Bo są mocni i grali już tego typu mecze.

Okazało się, że miał rację. Choć nie był to dla Jagiellonii łatwy mecz, który by przez większość czasu kontrolowała.

Jagiellonia po 20 minutach zaczęła mocniej atakować. Afimico Pululu zdobył ostatnią bramkę w barwach klubu z Podlasia

W pierwszych minutach nieco lepsze wrażenie sprawiała Jagiellonia, ale nie decydowała się na zdecydowane ataki. Mógł się podobać na lewej stronie Kajetan Szmyt, aktywny był w środku pola Bartosz Mazurek. To strzał tego drugiego z 16 metrów, zablokowany przez Michała Nalepę, dał gospodarzom sygnał do mocniejszych ataków. I Jagiellonia w końcu zaczęła grać jak ona za najlepszych czasów. Najpierw po podaniu Bernardo Vitala Jesus Imaz uderzył w poprzeczkę. Świetna była ta akcja, rozegrana szybko, na jeden kontakt.

A później fatalny błąd popełnił Damian Dąbrowski. Pomocnik Zagłębia tak wycofał piłkę do linii obrony, że dopadł do niej Afimico Pululu. Odchodzący z Jagiellonii po sezonie napastnik nie dał się nikomu dogonić i gościom zostało tylko go faulować. Rzut karny, do piłki podchodzi oczywiście sam poszkodowany i pewnie trafił do siatki.

Reklama

Okazało się, że tak wygląda ostatni gol Afimico Pululu w barwach Jagiellonii Białystok. Napastnik był dzisiaj widoczny od pierwszej minuty: walczył, często na granicy faulu, z Nalepą, miał błyskotliwe zagrania, w jednej z akcji wrócił i odebrał piłkę, by ją od razu rozegrać. Widać było, że chce pożegnać się z kibicami w jak najlepszym stylu.

Wielki wyczyn Adriana Siemieńca. Jego Jagiellonia trzeci kolejny sezon kończy na podium

Zagłębie przycisnęło dopiero tuż przed przerwą. Ciekawe jest to, że najgroźniejszym piłkarzem w jego szeregach ofensywnych był nie Marcel Reguła, a Levente Szabo. To Węgier uderzał mocno na bramkę, ale strzał odbił Sławomir Abramowicz. To właśnie wtedy, w okolicach 45. minuty, trener gości Leszek Ojrzyński, który często podkreśla swoją wiarę, klęknął na chwilę przy linii bocznej, jakby chciał modlić się o wyrównującego gola. Ale Zagłębie do przerwy przegrywało 0:1.

Reklama

W drugiej połowie goście próbowali – w niezłej sytuacji był Szabo, ale chwilę później oglądaliśmy piękną kontrę Jagi. Szmyt fantastycznie przyjął piłkę, od razu gubiąc przeciwnika, i podał do Imaza, ale strzał Hiszpana był łatwy do obrony dla Jasmina Buricia. Zagłębie było niemrawe, a w grze Jagiellonii było sporo swobody – jak chociażby wtedy, gdy Mazurek dryblował lewą stroną i nabił przeciwnika. I nagle, trochę z niczego, goście dostali rzut karny. Znów dużą rolę odegrał Szabo, który bardzo sprytnie dograł do kolegi, a ten był faulowany. Do piłki podszedł Marcel Reguła, najwyżej wyceniany polski zawodnik Ekstraklasy. W bramce Sławomir Abramowicz. Reguła uderzył nisko, w swoją lewą stronę, ale właśnie tam rzucił się znający go z młodzieżówki bramkarz gospodarzy i wybronił ten strzał. Chwilę później trybuny skandowały jego nazwisko.

W kolejnych minutach Jagiellonia cofnęła się. Było nerwowo. Boisko opuścił zdobywca bramki, pożegnany owacją na stojąco całego stadionu. „Pululu! Pululu!” – niosło się po obiekcie. Gospodarze dowieźli wygraną, a piłkarze Zagłębia w ostatnich kilku minutach wydawali się już pogodzeni z porażką.

Niesamowite jest to, co robi z Jagiellonią Siemieniec. Po objęciu zespołu w kwietniu 2023 roku (powierzenie mu Jagi wiele osób uważało wtedy za spore ryzyko) utrzymał drużynę w lidze, a w kolejnym sezonie niespodziewanie wywalczył mistrzostwo Polski. Rozgrywki 2024/2025 zakończył z Jagiellonią na trzecim miejscu (zdobywając tylko dwa punkty mniej niż w sezonie mistrzowskim), a teraz powtórzył ten wynik. A mowa o szkoleniowcu, który ma 34 lata.

Wicemistrzostwa nie było, bo Górnik zaimponował. Już do przerwy gromił w Zabrzu Radomiaka aż 5:0. Ale trzecie miejsce Jagiellonii to też coś.

Reklama

Tego, co robi Siemieniec i jego piłkarze, nie da się nie doceniać, po prostu.

Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin 1:0 (1:0)

  • 1:0 Pululu – 32′ 
7
Abramowicz
4
Montoia
yellow-card
5
Kobayashi
6
Vital
6
Wojtuszek
6
Mazurek
6
Romanczuk
6
Szmyt
5
Imaz
5
Pozo
7 +
Pululu
1
Wojciech Myć 4

Zmiany:

icon-swap
B. Wdowik
5
Guilherme Montoia
icon-swap
Apostolos Konstantopoulos
Bernardo Vital
icon-swap
Eryk Kozlowski
Jesus Imaz
icon-swap
Matias Nahuel Leiva
Alejandro Pozo
icon-swap
Samed Bazdar
Afimico Pululu

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

JAKUB RADOMSKI Z BIAŁEGOSTOKU 

Fot. Newspix.pl

Reklama
5 komentarzy
Jakub Radomski

Bardziej niż to, kto wygrał jakiś mecz, interesują go w sporcie ludzkie historie. Najlepiej czuje się w dużych formach: wywiadach i reportażach. Interesuje się różnymi dyscyplinami, ale najbardziej piłką nożną, siatkówką, lekkoatletyką i skokami narciarskimi. W wolnym czasie chodzi po górach, lubi czytać o historiach himalaistów oraz je opisywać. Wcześniej przez ponad 10 lat pracował w „Przeglądzie Sportowym” i Onecie, a zaczynał w serwisie naTemat.pl.

Rozwiń
[email protected]

Informacja o meczu

Data:
sobota, 23 maja 2026 17:30
Sędzia:
Wojciech Myć

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”

Jan Broda
10
Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”