Inter znów musi poszukać. Badania istotą problemu przy transferze

Marcin Ziółkowski

13 lipca 2026, 20:43 • 3 min czytania 0

Reklama
Inter znów musi poszukać. Badania istotą problemu przy transferze

Inter i szukanie prawego wahadłowego to już całkiem długa saga latem 2026 roku. Nie udało się z Marco Palestrą, bowiem jeden z angielskich klubów załatwił sprawę błyskawicznie. Teraz na drodze Nerazzurrim stanęła biurokracja. Na ostatniej prostej wysypał się transfer piłkarza z Izraela, który gra w lidze belgijskiej. Mistrzowie Włoch znów muszą obejść się smakiem.

Reklama

Khalaili bez umowy. Inter nadal nie ma nowego prawego wahadła. Fatum?

Zacznijmy więc od początku. Denzel Dumfries po pięciu latach spędzonych w Mediolanie zdecydował się na nowe wyzwanie. Jose Mourinho chciał go u siebie w Realu Madryt i transakcję dopięto oficjalnie po mundialu, za 20 milionów euro. Inter celował w zastąpienie Holendra Marco Palestrą. Włocha mieli „upatrzonego” od dawna, czekano tylko na odpowiedni moment.

I wtem do gry weszła Chelsea, która zamknęła sprawę w dobę. Piłkarza przekonał Xabi Alonso i plan ścieżki rozwoju dla zawodnika. Atalanta, która z Interem negocjowała długo, miała otrzymać blisko 60 mln euro. Mediolańczycy musieli więc szukać dalej.

Reklama

Po trudnych, ale udanych negocjacjach, wydawało się, że Anan Khalaili z Unionu Saint Gilloise dołączy wkrótce do mistrza Włoch. 21-letni piłkarz z Izraela miał kosztować łącznie z bonusami około 30 milionów euro. Autora trzech bramek i pięciu asyst w rozgrywkach ligi belgijskiej dzieliły od nowego klubu wyłącznie badania medyczne.

No i znów tutaj klops. Okazało się, że Khalaili nie przebył państwowej części testów. Włosi mają bardzo restrykcyjne badania, z uwagi na świetną diagnostykę problemów z sercem. W ostatnich latach, z uwagi na dokładniejsze badania, zdecydowano się porzucić choćby transfer Antonee Robinsona do Milanu czy Kevina Danso do Romy latem 2024 roku. Inter więc także musi porzucić marzenia o zatrudnieniu nowego zawodnika.

Reklama

Khalaili po wszystkim zamieścił na insta story zdjęcie z podpisem.

– Możliwe, że nienawidzisz czegoś, co jest dla Ciebie dobre, ale kochasz coś, co jest dla Ciebie złe. Chwała Bogu

Reklama

Nie wiadomo jeszcze kogo ściągną Mediolańczycy w miejsce Dumfriesa. Początek sezonu Serie A już za miesiąc.

Inter, poza wspomnianym już Holendrem, do tej pory pożegnał Yanna Sommera, Francesco Acerbiego, Matteo Darmiana oraz Stefana de Vrija. Stoper z Holandii podpisał z Panathinaikosem, a Szwajcar z powodów rodzinnych wybrał Club Brugge.

 

Reklama

Fot. Newspix

0 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama