W Polsce zasłynął z jakże rewolucyjnej taktyki podań poziomych, co będzie wspominane po latach jako ciekawostka dla najpilniejszych fanów Ekstraklasy. Wytrzymał jedenaście spotkań w roli trenera Piasta Gliwice i po takiej samej liczbie meczów dali sobie z nim spokój w następnym klubie. Zanim oficjalnie stracił pracę, przez kilka dni był odsunięty od prowadzenia zespołu. Po klęsce u siebie 1:4 z beniaminkiem zgrillował na konferencji prasowej swoich piłkarzy, co najwyraźniej nie spodobało się władzom.
Szybki powrót do pracy
Na znalezienie nowego pracodawcy po zwolnieniu z Piasta Max Molder długo nie musiał czekać. Już dwa miesiące po opuszczeniu Gliwic do 41-latka zgłosił się spadkowicz z Allsvenskan – Osters IF. Były trener Landskronej, którą w 2024 roku niemal wprowadził do elity, zaczął od remisu i trzech porażek w zimowych sparingach, a sezon od otarcia się o ćwierćfinał Pucharu Szwecji. Po pierwszych dwóch kolejkach fazy grupowej jego zespół miał na koncie cztery punkty. Jednak w meczu o awans dostał w łeb od Hammarby 0:7 i to stołeczny klub grał dalej.
Välkommen till Östers IF, Max Mölder👋
Den 41-åriga huvudtränaren har skrivit på ett treårsavtal🤝
Läs mer på vår hemsida👇https://t.co/CAwqnnqKAq
🔴🔵#östersif pic.twitter.com/rdnpAPRFff
— Östers IF (@OstersIF) December 18, 2025
Przed startem rozgrywek Superettan Osters rozegrał jeszcze trzy sparingi. W starciu spadkowiczów przegrał z Norrkoping, a kilkanaście dni później nie dał rady walczącemu o europejskie puchary Elfsborgowi. W międzyczasie piłkarze Moldera zdołali jedynie ograć czwartoligowca 4:0. Zmagania ligowe zaczęli od oklepu 1:4 oraz remisu 0:0. Następnie było siedem punktów w trzech meczach, ale kolejne trzy mecze to dwie porażki i skromne 1:0. W ostatni weekend Osters po raz pierwszy w tym roku przegrało drugi mecz z rzędu, ale już bez Moldera na ławce.
Pocisnął piłkarzy i poleciał
Czerwono-niebieskie barwy Szwedowi chyba nie leżą, bowiem znów grający w tych kolorach klub zdążył poprowadzić w zaledwie jedenastu spotkaniach. Tyle wytrzymali z nim w Gliwicach i również Osters po tylu meczach mu podziękowało. Pracę stracił 27 maja, choć już od pięciu dni był odsunięty od swoich obowiązków. Po domowej przegranej 1:4 z beniaminkiem Molder zgrillował swoich piłkarzy, co najwyraźniej nie spodobało się klubowym władzom. Były szkoleniowiec Piasta odpalił się na konferencji prasowej.
Östers IF och Max Mölder går skilda vägar.
Läs mer på vår hemsida👇https://t.co/45DN1qZ7LD
🔴🔵#östersif pic.twitter.com/Xl1dN4NXjX
— Östers IF (@OstersIF) May 27, 2026
– Pokazujemy najgorszą mowę ciała na świecie, gdzie nikt w nic nie wierzy. To mnie niesamowicie rozczarowuje i złości, bo jeszcze zostało dużo czasu do końca meczu, a my już całkowicie się poddajemy. Mamy jasny plan, jak będziemy atakować, ale żaden zawodnik nie ma nad tym kontroli, mimo że ćwiczymy i omawiamy to przed każdym meczem. Nie robimy nic z tego, co powinniśmy. To mnie strasznie wkurza. Czasami czuję się, jakbym walił się w ścianę, nie otrzymując nic w zamian – grzmiał przed dziennikarzami.
Pięć dni po tych słowach został odsunięty, a prowadzenie zespołu powierzono dotychczasowemu asystentowi, Danielowi Fribergowi. Z nim u sterów Osters w ostatni weekend przegrało w Norrkoping i osunęło się na przedostatnie bezpieczne miejsce. Nad strefą zagrożoną spadkiem zespół ma już zaledwie punkt przewagi. Strefę barażową otwiera zresztą Norrby, które Osters podejmie w najbliższe sobotnie popołudnie.
Kvällen slutar med förlust.
🔴🔵#östersif pic.twitter.com/di1u0FoUVz
— Östers IF (@OstersIF) May 25, 2026
– Oczywiście, jesteśmy rozczarowani, że tak się to skończyło, ale zgodziliśmy się, że ta decyzja jest obecnie najlepsza dla klubu. Dziękujemy Maxowi za jego wysiłki w Öster i życzymy mu powodzenia w przyszłości – mówił w klubowych mediach dyrektor sportowy, Ola Larsson.
– Dałem z siebie wszystko od pierwszej minuty po przyjeździe do Växjö [siedziba klubu]. W krótkim czasie zbliżyłem się też do wielu ludzi, o czym nigdy nie zapomnę. Ale czasami nie wszystko idzie zgodnie z planem. Życzę wszystkim graczom, pracownikom i wszystkim, którzy pracują w klubie jako wolontariusze, wszystkiego najlepszego w przyszłości – powiedział Molder po rozwiązaniu trzyletniego kontraktu.
Wspaniała to była kadencja. Przypomnienie przygody trenera w Ekstraklasie
W jedenastu meczach na ławce Osters Molder wykręcił cztery zwycięstwa, czyli dwukrotnie więcej niż podczas trzymiesięcznej kadencji w Gliwicach. Na pierwszą wygraną w roli trenera Piasta musiał czekać aż do końcówki września. Pokonał rezerwy Korony w Pucharze Polski, a kilka dni później u siebie Bruk-Bet w lidze.
Pracę stracił tuż po październikowej przerwie reprezentacyjnej. Gliwiczanie ulegli na swoim stadionie Lechii Gdańsk 1:2. Piast grał tak, że utrzymywał się przy piłce i… kompletnie nic to nie dawało. Piłkarze podawał na boki, chyba po to, żeby w międzyczasie położyć po cichu na boisku koce, by rywale mogli się wyspać. A potem może udałoby się coś strzelić. Bo Piast czekał na gola do piątego meczu. I tak sobie klepał bez sensu.
ℹ️ Informujemy, że Max Mölder przestał pełnić funkcję pierwszego trenera Piasta Gliwice.
Szwedzki szkoleniowiec dołączył do Piasta Gliwice 1 lipca 2025 roku. Pod jego wodzą drużyna rozegrała dziesięć spotkań w rozgrywkach PKO Bank Polski Ekstraklasy oraz jeden mecz w STS… pic.twitter.com/J8Qyhn8BbG
— Piast Gliwice (@PiastGliwiceSA) October 23, 2025
ZOBACZ RÓWNIEŻ
fot. Newspix