Górnik Zabrze to klub, który pół wieku temu zdominował rozgrywki o Puchar Polski jak nikt przed nim i nikt po nim. Potem jednak trzy razy przegrał w finale. Dziś sukcesem jest sam fakt, że po ćwierćwieczu znów może zagrać o trofeum. Jednak w Zabrzu nie zadowalają się planem minimum. Chcą być pierwszym polskim klubem, który wygra finał po ponad pięćdziesięciu latach przerwy!
Górnik Zabrze po 25 latach w finale Pucharu Polski. Może go wygrać po pół wieku przerwy
Górnik Zabrze do Ekstraklasy awansował po raz pierwszy w 1955 roku. Warto przypomnieć, jak wyglądały jego występy w Pucharze Polski od tego momentu:
- 1956: przegrany finał z Legią
- 1957: przegrany finał z ŁKS-em
- 1958-1961: Puchar Polski nie był organizowany
- 1962: przegrany finał z Zagłębiem Sosnowiec
- 1963: przegrany półfinał z Ruchem
- 1964: przegrana 1/8 finału z GKS-em Katowice
- 1965: wygrana
- 1966: przegrany finał z Legią
- 1967: przegrana 1/16 finału z drugoligową Garbarnią Kraków
- 1968-1972 pięć wygranych z rzędu
- 1973: przegrana w ćwierćfinale z trzecioligową Odrą Wrocław
- 1974: przegrana w półfinale z Ruchem
- 1975: przegrana w półfinale z trzecioligowymi rezerwami ROW-u Rybnik
- 1976: przegrana w 1/8 finału z drugoligową Gwardią Koszalin
Przez dwadzieścia lat Górnik albo docierał do finału, albo odpadał we wcześniejszej fazie, ale tylko z klubami niższych lig, albo derbowymi rywalami z ówczesnego województwa katowickiego. Przez dwie dekady nie przegrał z przeciwnikiem z Ekstraklasy spoza swojego regionu ani jednego meczu wcześniej niż w finale tych rozgrywek!
Natomiast pięć wygranych z rzędu w latach 1968-72 to najlepsza taka seria w historii, której raczej już nikt nigdy nie zdoła dorównać. Dzięki niej, a także dzięki triumfowi w 1965 roku absolutne legendy, czyli Stanisław Oślizło, Zygrfyd Szołtysik, Erwin Wilczek, Hubert Kostka i Włodzimierz Lubański mają aż sześć wygranych Pucharów Polski. Dopiero w zeszłym roku przebił to osiągnięcie Artur Jędrzejczyk.

Pierwszy Puchar Polski Górnika Zabrze – 1965 rok
Najgorszy sezon Górnika w Pucharze? Rok temu!
Górnik z początku lat siedemdziesiątych to chyba najlepszy polski klub wszech czasów, co potwierdziło dotarcie do finału Pucharu Zdobywców Pucharów. Później bywało różnie, ale Trójkolorowi potrafili seryjnie zdobywać mistrzostwo kraju jeszcze w latach osiemdziesiątych. Jednak w pucharze do tego poziomu nigdy już nie zdołali nawiązać.
Notorycznie odpadali na etapie:
- półfinału – osiem razy,
- ćwierćfinału – dziesięć razy,
- a przede wszystkim 1/8 finału – aż osiemnaście razy,
- a nawet 1/16 finału – dwanaście razy.
Najgorszy w historii występ Górnika w Pucharze Polski miał miejsce… w ubiegłym sezonie. Przez absurdalny regulamin musiał już w pierwszej rundzie zmierzyć się z ekstraklasowym Radomiakiem, podczas gdy w innym spotkaniu tego samego etapu walczyły ze sobą dwa kluby czwartoligowe.
Trzy przegrane górnicze finały z rzędu
Od złotych lat siedemdziesiątych Górnik dotarł do finału tylko trzy razy. I za każdym razem przegrywał. W 1986 roku z Janem Urbanem w składzie rozgromił Śląsk Wrocław i ŁKS, by w finale zostać rozbitym przez GKS Katowice z Janem Furtokiem.
Sześć lat później z GieKSą Górnicy poradzili sobie już w 1/8 finału po rzutach karnych. Potem pokonali Widzew i ŁKS, a w finale czekała drugoligowa Miedź Legnica. Mecz na stadionie Legii wydawał się być formalnością, ale Miedź bez żadnych znanych zawodników w składzie doprowadziła do karnych, w których Tomasz Wałdoch i Ryszard Kraus spudłowali. Sensacja stała się faktem.
Dzięki temu AS Monaco prowadzone przez Arsene’a Wengera z Djorkaeffem, Thuramem i Klinsmannem w składzie zamiast do Zabrza przyjechało do Legnicy, a właściwie do Lubina, bo tam rozegrano mecz Pucharu Zdobywców Pucharów.
Ostatni finał Górnika miał miejsce ćwierć wieku temu. Rozgrywano go wówczas w formie dwumeczu. W Zabrzu wygraną Polonii Warszawa oglądało zaledwie dwa tysiące widzów. W rewanżu Górnik dwukrotnie prowadził, ale mecz zakończył się remisem. Jacek Wiśniewski, Michał Probierz, Adam Kompała i spółka musieli obejść się smakiem. Trofeum po 49 latach przerwy ponownie trafiło do Polonii Warszawa.
Puchar po pół wieku przerwy? Nikt w Polsce tego nie dokonał
2 maja Górnik ma szansę pobić rekord należący do Czarnych Koszul. Może bowiem wygrać Puchar Polski po 54 latach przerwy. Wisła dokonała tego w 1967 roku po 41 latach od swojego pierwszego triumfu, jednak w tym czasie rozgrywki te nie odbywały się regularnie. W 2002 Biała Gwiazda wzniosła puchar po 35 latach przerwy. W latach 2017 i 2019 trójmiejskie zespoły wznosiły trofeum po prawie czterech dekadach od swojego poprzedniego zwycięstwa. I wszystkie te dokonania może przebić Górnik Zabrze. Ponad pół wieku czekania na Puchar Polski!

Mało tego – jest tylko kilka drużyn w Europie, które zagrają w finałach krajowych pucharów, mając szansę na ponowny triumf po co najmniej pół wieku. Rok krócej czeka maltańska Gżira United, która zagra w finale, a poprzednio zdobyła trofeum w 1973 roku. Dłuższą przerwę od Zabrzan mają tylko cztery kluby. Dunfermline zagra o Puchar Szkocji, ale jako drugoligowiec ma niewielkie szanse w starciu z Celtikiem. Powinno się do udać Sankt Gallen, które w finale Pucharu Szwajcarii samo zagra z rywalem z niższego szczebla rozgrywek – Laussanne Ouchy.
Zdecydowanym faworytem jest obecny lider austriackiej Bundesligi – LASK, który zagra w finale z Rheindorf Altach. Biało-Czarni liczą na triumf po 61 latach. Tyle samo czeka Universitatea Kluż, która w finale zmierzy się ze swoją imienniczką z Krajowy. Będzie to mecz lidera i wicelidera ligi rumuńskiej. Walijski Flint Town United mógł przebić wszystkie wymienione drużyny, ale przegrał już finał, w którym miał szansę na pierwsze zwycięstwo od 1954 roku.
Finał po ćwierćwieczu to już duży sukces
Nawet gdyby Górnikowi nie udało się pokonać Rakowa, to już sam fakt powrotu po ćwierćwieczu do finału Pucharu Polski to coś, co udało się dotąd tylko dziewięć razy. Dokonało tego osiem klubów, a Lechia aż dwukrotnie.
W 1955 roku przegrała finał z Legią, po 28 latach jako trzecioligowiec pokonała Piasta, a kolejne 36 lat później wygrała z Jagiellonią w 2019 roku. Wisła w 1951 roku wróciła do gry o puchar po ćwierć wieku, ale w międzyczasie nie odbyła się żadna edycja Pucharu Polski. 26 lat do 2013 roku czekał Śląsk, a dwa lata dłużej (do 2010 roku) Pogoń, która jednak wszystkie pięć swoich finałów przegrała.
Ponad trzydzieści lat przerwy między finałami miał ŁKS (1957-1994) i Arka (1979-2017). Jeszcze dłużej od wspominanej Polonii Warszawa czekał sobotni rywal Górnika, czyli Raków.
W 1967 roku Medaliki jako trzecioligowcy dotarli do finału, który przegrali z Wisłą. Wrócili do niego po 54 latach, zwyciężając w 2021 roku nad Arką.

Im strzelać nie kazano
Historia występów Górnika Zabrze w Pucharze Polski jest tak bogata, że żaden tegoroczny strzelec dla Trójkolorowych nie łapie się nawet do pierwszej czterdziestki tych, którzy trafili najwięcej razy dla Górnika w tych rozgrywkach. Jedynym, który pokonał bramkarza rywali więcej niż raz jest Ousmane Sow, który dokonał tego dwukrotnie w Gdańsku, gdzie został skandalicznie potraktowany przez kibiców Lechii.
Daje to Francuzowi (niegrającemu już w Zabrzu) zaledwie 49. miejsce w historii strzelców dla Górnika w Pucharze. Tyle samo mają na koncie (wliczając poprzednie edycje) Kamil Lukoszek i Lukas Podolski. Nie ma co zatem liczyć na nawiązanie do popisów Zygfryda Szołtysika (21 goli), a szczególnie Włodzimierza Lubańskiego (40 goli w pucharze!!) z przełomu lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.
Jednak znacznie częściej od obecnych gwiazd KSG trafiali w pucharze tysiąca drużyn choćby Adam Kompała (10 goli), Arkadiusz Aleksander (9 goli w edycji 2004/05 z czego sześć przeciwko Skalinikowi Gracze), Igor Angulo (7 goli) czy Jesus Jimenez (6 goli).
Co dalej? Liga Europy czeka
Tylko dwa polskie kluby czekają na ponowny triumf w Pucharze Polski dłużej od Górnika. To zwycięzca z 1954 roku Gwardia Warszawa, której powrót do rozgrywek raczej nie grozi oraz triumfator z 1957 roku – ŁKS. W Zabrzu mają dość czekania. Ich plan jest prosty: Puchar Polski i mistrzostwo. Ewentualnie drugie miejsce. Wszystkie te scenariusze to droga do gry w Lidze Europy 2026/27 i powrotu Górnika, którego bała się cała Europa.
CZYTAJ WIĘCEJ O FINALE PUCHARU POLSKI NA WESZŁO:
- Oficjalnie! Inauguracja Centrum VAR już w majówkę
- Trener Górnika gotowy na finał. „Widziałem tam pełne zaufanie”
- Wyznaczono sędziego na finał Pucharu Polski. Drugi taki mecz
- Górnik na Narodowym bez kapitana? Trener jest zaniepokojony
- Michal Gasparik dla Weszło: Wyrównana liga? Mi się podoba
Fot. Newspix.pl