Co też wyprawia Górnik Zabrze?! Miazga do przerwy!

Patryk Idasiak

23 maja 2026, 18:37 • 2 min czytania 0

Reklama
Co też wyprawia Górnik Zabrze?! Miazga do przerwy!

To naprawdę fantastyczny sezon Górnika Zabrze. Wydawało się, że już sam wygrany Puchar Polski i pierwsze trofeum zdobyte od 36 lat to wielka sprawa. Dopiero co potwierdzono przejęcie klubu przez Lukasa Podolskiego, a teraz… nikt tak często nie trafia do siatki w multilidze! Górnik Zabrze deklasuje, zmiata z powierzchni, miażdży, niszczy swojego przeciwnika. Mamy 5:0 do przerwy! 

Reklama

RELACJA NA ŻYWO Z OSTATNIEJ KOLEJKI EKSTRAKLASY 

Sprawa przed ostatnią kolejką Ekstraklasy wyglądała następująco – żeby nie oglądać się za plecy na Jagiellonię, Górnik musiał po prostu pokonać Radomiaka Radom. Wszystko bierze się z tego, że Zabrzanie w bezpośrednich starciach z ekipą Adriana Siemieńca byli bezwzględni i wygrali dwukrotnie po 2:1. Tak więc przy równej liczbie punktów to oni są promowani.

A drugie miejsce w tym sezonie wyjątkowo oznacza kwalifikację do eliminacji Ligi Mistrzów. Górnik postanowił nie denerwować kibiców i cieszyć się tym ostatnim dniem. To była jedna wielka miazga, gospodarze od razu rzucili się rywalom do gardeł i oddali do przerwy… prawie 20 strzałów! Hellebrand rozrzucał piłkę tam, gdzie tylko chciał. Chłań ośmieszał obronę w akcjach ofensywnych.

Już w dziewiątej minucie jeden z bohaterów finału Pucharu Polski, czyli Maksym Chłań, trafił na 1:0. Przy tym gol był dość komediowy, bo po pierwsze Kingue zamiast wybijać, to postanowił… podać rywalowi na 16. metrze. Rykoszet od innego z obrońców nie pomógł Majchrowiczowi. Ukrainiec dołożył drugie trafienie już cztery minuty później.

Reklama

Górnik tylko się nakręcał, a Radomiak był do przerwy tłem.

Na 3:0 pięknym strzałem strzelił Sondre Liseth, który czekał na trafienie aż od 28 lutego! Jeśli się przełamywać, to właśnie w ten sposób.

Reklama

Dalsza część pierwszej połowy to już popis środkowego pomocnika Lukasa Sadilka. Czeski zestaw ma się w tej formacji świetnie. Przy trafieniu numer cztery i pięć obrońcy Radomiaka stali jak kukły…

Reklama

Do przerwy jest już w zasadzie jasne, że Górnik Zabrze zagra w sezonie 2026/27 w eliminacjach do Ligi Mistrzów.

Fot. Newspix

Reklama
0 komentarzy
Patryk Idasiak

Jeżeli akurat nie pisze o piłce nożnej, to na pewno o niej czyta lub z kimś o niej rozmawia. Człowiek paradoksów, bo z jednej strony ma zarośnięte pajęczyną, osławione zero tituli, a z drugiej... mnóstwo tituli w ostatnich latach. Co to oznacza? Że mocniej bije jego serce, gdy na bramkę strzela Kamil Grosicki lub Erling Haaland. Ten mniej znany z rodziny Idasiak. Pogadasz z nim o filmowych klasykach lub starych teleturniejach. Uważa "Lot nad kukułczym gniazdem" za najwybitniejsze dzieło w historii. Chciałby zagrać kiedyś w "Milionerach", ale paraliżuje go możliwość ośmieszenia się na pierwszym pytaniu dotyczącym kulinariów. Może się przełamie, daj mu Boże.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Ekstraklasa

Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”

Jan Broda
11
Kolejne odejście z Widzewa. „Nie mogę podjąć innej decyzji”